16 czerwca 2021

Represje, szykany i utrudnianie działalności, czyli chleb powszedni polskich firm we Francji

(pixabay.com)

„Polskim firmom działającym we Francji tamtejsza administracja celowo utrudnia działalność” – alarmuje Związek Pracodawców i Przedsiębiorców. Jak się okazuje, częste kontrole i fałszywe oskarżenia, to codzienność polskich biznesmenów działających nad Sekwaną.

Związek Pracodawców i Przedsiębiorców opublikował właśnie raport dotyczący sytuacji polskich biznesmenów we Francji. „Mamy do czynienia z różnego rodzaju represjami wobec polskich firm i uważamy, że Polska zbyt mało zdecydowanie z tym walczy” – alarmuje szef ZPP, Cezary Kaźmierczak. Twierdzi on, że podczas tworzenia raportu polscy przedsiębiorcy „bali się opowiadać o swoich przejściach z administracją francuską” oraz „prosili o zachowanie poufności”.

Jako przykład represji i fałszywych oskarżeń raport podaje problemy firmy FructoFresh. Jest to polski podmiot obecny na rynku francuskim od 2007 roku. Gdy pojawił się francuski konkurent, polska firma została oskarżona o nielegalne zatrudnianie pracowników z Korei Północnej oraz o dodawanie do swoich sałatek niedozwolonych składników. Proces i kontrola sanitarna wykazały bezpodstawność zarzutów. Jednak w międzyczasie sprzedaż produktów polskiej firmy we Francji spadła o 90 proc. 

Jako remedium na takie przypadki Cezary Kaźmierczak proponuje traktować francuskich biznesmenów w Polsce w podobny sposób, w jaki nasi są traktowani we Francji. Uważa też, że „Francja ma problem z zaakceptowaniem polskich przedsiębiorców w innej roli niż tanich podwykonawców”. Obecnie ZPP przygotowuje raport na temat sytuacji francuskich przedsiębiorców w Polsce.

Źródła: wnp.pl, dorzeczy.pl

JSJK

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(7)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie