31 października 2012

Rodzina zleciła badanie materiału z miejsca katastrofy smoleńskiej. Wykazało obecność trotylu

(fot. ITAR-TASS / Rossiya 2/FORUM)

Stanisław Zagrodzki, kuzyn śp. Ewy Bąkowskiej zlecił prywatne badania naukowcom amerykańskim. – 16 czerwca otrzymałem informację od jednego z naukowców, że znane są już wyniki badań dwóch próbek, wielkości kilku centymetrów kwadratowych każda. Jedna pochodziła z fragmentu garsonki, druga – z pasa biodrowego od fotela lotniczego, który był z tą garsonką, można powiedzieć, zespolony. Okazało się, że w tej drugiej próbce znaleziono ślady trójnitrotoluenu, czyli trotylu – relacjonuje Stanisław Zagrodzki.

 

Informację tę potwierdził później inny naukowiec w obecności posła Antoniego Macierewicza, kilku rodzin i adwokata.

Zgodnie z ustaleniami przeprowadzono ponowne badanie próbek w celu wykluczenia pomyłki. Obecnie jest ono na ukończeniu, w fazie ekspertyzy pisemnej.

 

 – Rewelacje „Rzeczpospolitej” są dla mnie potwierdzeniem tej wstępnej analizy uniwersyteckiej przeprowadzonej w USA – mówi Stanisław Zagrodzki.

 

Stanisław Zagrodzki nie informował jeszcze o wynikach badań prokuratury. M.in. w obawie o materiał dowodowy dla prokuratury. – Bałem się, że ujawnienie tego w mediach może spowodować utrudnienie dostępu do wraku. Że wrak może nigdy nie wrócić, co byłoby nie do przyjęcia tłumaczy kuzyn śp. Ewy Bąkowskiej.

 

 

Źródło: wpolityce.pl

luk

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie