28 listopada 2019

Rozbrojenie nuklearne? Analitycy podzieleni w ocenie wysiłków papieża Franciszka

(Zdjęcie ilustracyjne fot. pixabay.com)

Wezwanie papieża Franciszka do całkowitego rozbrojenia nuklearnego podczas wizyty w Japonii wynikało z obaw Następcy św. Piotra o nowy wyścig zbrojeń – komentują niektóre media podkreślając, że już wcześniej Watykan podejmował starania służące rozbrojeniu tego typu.

 

W liczącej poniżej 450 tys. katolików Japonii papież podkreślił, że prawdziwy pokój wyklucza użycie broni jądrowej. Jego zdaniem, ludzkość nie wyciągnęła wniosków z tragedii Hiroszimy i Nagasaki. W styczniu Watykan wydał widokówki ze zdjęciem chłopca niosącego zmarłego brata w Nagasaki w 1945 roku. Widniał na nich napis „owoc wojny”.

 

Według Shigeru Tokuyasu, byłego dyplomaty pełniącego funkcję japońskiego ambasadora w Watykanie, papież przygotowuje się do działań w roli mediatora bona fide. Zdaje sobie bowiem sprawę z ryzyka użycia broni jądrowej. Obawy związane ze wznowieniem wyścigu nuklearnego nasiliły się po sierpniowym wycofaniu się przez Stany Zjednoczone z układu o likwidacji pocisków średniego zasięgu (podpisanego ze Związkiem Sowieckim w 1987 roku).

 

Według Mitsuru Kurosawy, emerytowanego profesora Uniwersytetu w Osace, rozpoczęcie ewentualnej kolejnej fazy wyścigu uzależnione jest od postawy Amerykanów. Jeśli rozpoczną oni rozmieszczanie sił przeciwrakietowych w kosmosie, to Moskwa i Pekin wzmocnią własne siły.

 

Wiosną 2020 roku odbędzie się przegląd Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Konferencja sprzed 5 lat zakończyła się fiaskiem. Z kolei przed dwoma laty podpisano międzynarodowy Traktat o zakazie broni jądrowej (ONZ) podpisany szybko przez Stolicę Apostolską przy wsparciu 122 krajów. Jednak do tej pory nie wszedł on w życie wskutek niepodpisania go przez wszystkie państwa.

 

Według Kurosawy Japonia powinna zrezygnować z bliskiego sojuszu z USA i stać się neutralnym budowniczym mostów. Jego zdaniem niezbędna jest zmiana strategii i zmniejszenie roli broni jądrowej w japońskiej polityce bezpieczeństwa.

 

W Hiroszimie i Nagasaki papież powiedział, że wykroczeniem przeciwko prawu moralnemu jest samo posiadanie broni atomowej. We wtorek podczas konferencji na pokładzie samolotu wracającego do Rzymu wezwał do wprowadzenia stosownego zapisu do Katechizmu Kościoła Katolickiego.

 

Tymczasem podczas zimnej wojny Watykan milcząco tolerował posiadanie broni nuklearnej. W międzyczasie jednak pojawiły się nowe potęgi atomowe i rozbudowano arsenał nuklearny.  

 

Z kolei amerykański „The National Interest” zwraca uwagę na konieczność pamiętania o zasadach polityki realnej. Neokonserwatywne medium podkreśla, że broń nuklearna chroni przed wojnami, gdyż jej posiadanie działa odstraszająco. Co więcej, już od 10 lat Stany Zjednoczone i Rosja wydają miliony dolarów na poprawę zdolności bojowych broni jądrowej. Ponadto na przykład doktryna obronna Pakistanu zależna jest od broni jądrowej, gdyż tylko dzięki niej to państwo jest w stanie przeciwstawić się hinduskiej potędze.

 

Kolejny problem stanowi brak zaufania. Jak zauważa Daniel DePetris z Defence Priorities, Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej nie ma dostępu do każdego miejsca na Ziemi.

 

Odmiennego zdania jest natomiast premier Japonii Shinze Abe, który witając papieża mówił, że Japonia i Watykan są „partnerami” w realizacji wizji świata wolnego od broni nuklearnej. Podkreślił swą determinację w realizacji celu. Jednak choć Japonia sama nie posiada broni nuklearnej, to korzysta z amerykańskiego odstraszania nuklearnego.

 

Do zakazu broni nuklearnej papież Franciszek wezwał także w przemówieniu przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ w 2015 roku. Rok wcześniej w Wiedniu odczytano papieskie oświadczenie wzywające do redukcji wydatków na broń nuklearną i wznowienia działań służących jądrowemu rozbrojeniu. 

 

W nowszych oświadczeniach urzędnicy Watykanu rozwinęli te tematy, przekonując, że właśnie ze względu na rosnące napięcia między krajami i ryzyko konfrontacji zbrojnej, należy wznowić działania na rzecz globalnej kontroli i rozbrojenia. Z drugiej strony 14 września 2015 roku arcybiskup Paul Gallagher, sekretarz Watykanu ds. stosunków z państwami, powiedział, że „Stolica Apostolska nie ma złudzeń co do wyzwań związanych z osiągnięciem świata wolnego od broni nuklearnej”. Zauważył bowiem, że dotychczasowe wysiłki są ograniczone w czasie.

 

Z kolei w komentarzach przed wizytą papieża w USA w 2015 roku biskup Oscar Cantu, przewodniczący Komisji Międzynarodowej Sprawiedliwości i Pokoju Konferencji Biskupów Katolickich w USA oznajmił, że stanowisko Watykanu w kwestii broni nuklearnej opiera się na wieloletnich katolickich naukach na temat niemoralności broni jądrowej.

 

Powołał się na encyklikę Jana XXIII Pacem in Terris, ogłoszoną kilka miesięcy po tym, jak Waszyngton i Moskwa zapobiegły wojnie nuklearnej. Cantu zauważył, że ów papież wydał encyklikę w kwietniu 1963 roku, a więc zaledwie kilka miesięcy po tym, jak USA i ZSRR odsunęły groźbę wojny atomowej podczas kryzysu rakietowego na Kubie. Cztery miesiące po ogłoszeniu dokumentu Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Związek Radziecki zawarły traktat o ograniczeniu prób jądrowych.

 

Cantu podkreślił, że przekonanie Kościoła katolickiego o niemoralności użycia broni jądrowej i odstraszania nią wynika z potencjalnych katastrofalnych skutków globalnych, szkodliwości dla cywili i niskiego prawdopodobieństwa sukcesu.  

 

 

Źródła: nationainterst.org / armcontrol.org / kyodonews.net / usnews.com / japantoday.com / aawsat.com

Opr. Agnieszka Stelmach

  

  

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie