5 marca 2020

Rzymianie narzekają na władzę, która sieje panikę z powodu koronawirusa

(fot. YiuTube / Coronavirus: China puts millions in lockdown amid rising deaths/ Channel 4 News)

W związku z odwołaniem wielu wydarzeń i zamknięciem popularnych miejsc odwiedzanych przez licznych turystów, wielu rzymian jest rozdartych między zachowaniem ostrożności a chęcią uniknięcia paniki, wywoływanej w dużej mierze przez władze z powodu szerzenia się koronawirusa.

 

Odwołanie zajęć w szkołach i na uniwersytetach wywołało mieszane uczucia. Michael J. Naughton, dyrektor Centrum Studiów Katolickich Uniwersytetu św. Tomasza w Rzymie mówił portalowi cruxnow.com, że decyzja nie była łatwa, ale „chodziło głównie o bezpieczeństwo studentów”.

 

– Utrudniało ją to, że tak niewiele wiemy o koronawirusie. Jesteśmy na nieznanych wodach i chcieliśmy uniknąć podwójnego problemu nadmiernej reakcji, co powodowałoby nadmierny strach i panikę oraz brak reakcji, co oznaczałoby, że nie potraktowaliśmy z powagą wyjątkowej materii – przekonuje.

 

Biorąc pod uwagę, że uniwersytet ma zespół reagowania kryzysowego, który spotyka się regularnie, aby omówić, czy i kiedy należy odesłać studentów do domu, Naughton twierdzi, że w tym przypadku „podjęli dobrą decyzję”.

 

Jednak dla miejscowych sytuacja wydaje się wręcz paranoiczna. Mówią, że zamiast zachowywać naturalną ostrożność, wzbudza się panikę.

 

Jak to ujął jeden z rzymskich taksówkarzy, odnosząc się do urzędników, zarządzających sytuacją, „sprowadzili cały kraj na kolana”, wywołując panikę. Jego pogląd nie jest odosobniony.

 

Mountain Butorac, który mieszka w Rzymie i prowadzi biuro podróży Catholic Traveler, śledzi aktualizacje związane z wirusem w mediach społecznościowych. W tweedzie z 3 marca nazwał panikę związaną z koronawirusem „absurdalną” i zachęcał ludzi do odwiedzania Rzymu, biorąc pod uwagę brak tłumów i obecnie niskie koszty przelotu.

 

Przewodnik Agnes Crawford również zachęca do odwiedzania miasta, publikując zdjęcia Muzeów Watykańskich na Twitterze, zwracając uwagę, że jest on „najbardziej puste, jakie widziałam w normalnych godzinach w ciągu 19 lat, odkąd  oprowadzam turystów. Niesamowita okazja dla każdego w Rzymie”.

 

Podobnie historyk sztuki i wykładowca Alexandra Lawrence, mieszkająca we Florencji, wysłała tweeda 2 marca, pisząc: „We Florencji nic nie jest zamknięte”. „Jesteśmy tutaj, jesteśmy zdrowi, wszystko jest otwarte na biznes. Proszę, niech świat weźmie zbiorowy głęboki oddech” – dodała w innym poście, publikując zdjęcia słynnych miejsc we Florencji obecnie opustoszałych.

 

Chociaż wiele aspektów życia w Rzymie toczy się normalnie, w mieście panuje niezwykły spokój. Katolickie uniwersytety odesłały studentów do domu. Anulowano lub odroczono kilka wydarzeń organizowanych przez Watykan, w tym  wielką kilkudniową konferencję „Gospodarka Franciszka”, która miała odbyć się w dniach 26-28 marca w Asyżu. Wydarzenie ;przeniesiono na listopad.

 

Dwie konferencje zorganizowane przez Papieski Uniwersytet Gregoriański, jedna poświęcona sztuce chrześcijańskiej i hebrajskiej, druga – dotycząca Stolicy Apostolskiej i Stanów Zjednoczonych w archiwach Piusa XII, również zostały przełożone, podobnie jak wydarzenie zaplanowane na 5 marca przez ambasadę Australii w Stolicy Apostolskiej z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet.

 

W tym momencie nie jest jasne, w jaki sposób wirus wpłynie w ogóle na konferencję Centrum Oborny Dzieci Uniwersytetu Gregoriańskiego, mającej odbyć się  w dniach 11-14 marca i poświęconej podejściu teologicznemu do kryzysu związanego z przemocą duchownych.

 

W wielu przypadkach strach wiąże się nie tylko z rozprzestrzenianiem się wirusa, ale także z możliwością objęcia kwarantanną. Ludzie coraz częściej rezygnują z podróży do obszarów najbardziej dotkniętych epidemią takich, jak północne Włochy lub w ich pobliże, aby uniknąć kwarantanny, którą mogliby zostać objęci po powrocie do swojego kraju.

 

W Rzymie turystyczne miejsca zwykle tętniące życiem, takie jak Bazylika św. Piotra i Fontanna di Trevi, są puste. Posobnie muzea, a imprezy sportowe albo odbywają się za zamkniętymi drzwiami, albo są anulowane.

 

Kościoły pozbawione są wody święconej, a wiele parafii powstrzymuje się od okazywania znaku pokoju podczas Mszy Świętej przez podanie ręki itp. Komunia powszechnie udzielana jest na rękę, a nie na język.

 

Niektórzy rzymianie twierdzą, że rząd jest częściowo odpowiedzialny za przesadne wzbudzanie paniki, chociaż naturalnie konieczne są pewne środki ostrożności. – Nigdy nie widziałem, aby radzili sobie z sytuacją tak źle – komentował jeden z mieszkańców Rzymu, zwracając uwagę, że to oni teraz powinni uspokoić sytuację, a nie siać panikę.

 

Według oświadczenia włoskiego Ministerstwa Zdrowia z 3 marca, jak dotąd, 2 tys. 263 osoby we Włoszech maiły pozytywny wynik testu na obecność wirusa COVID-19. Spośród nich 160 osób wyzdrowiało, a 79 zmarło, co czyni Włochy krajem o największej liczbie przypadków koronawirusa poza Chinami.

 

Według Światowej Organizacji Zdrowia, około 80 procent osób zarażonych COVID-19 ma łagodne objawy choroby. Zaledwie pięć procent kończy się stanem krytycznym, zwykle z powodu wieku lub istniejących warunków zdrowotnych, a około dwa procent przypadków kończy się śmiercią.

 

Włoskie ministerstwo zdrowia zidentyfikowało około 1 tys. 520 przypadków zachorowań we włoskim regionie Lombardii; 420 w Emilii-Romanii; 307 w Veneto i 56 w Piemoncie. 19 przypadków zachorowań odnotowano w Toskanii, 14 w Lacjum, 13 w Friuli Venezia Giulia, 8 w Umbrii, 7 na Sycylii i 6 w Abruzji. Na południu liczba przypadków w regionie jest mniejsza niż pięć.

 

We wtorek w szpitalu znajdowało się 1 tys. 034 osoby z objawami koronawirusa, z których 229 przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej, a 1 tys. przechodzi kwarantannę w domu.

 

Krótko po tym, jak wirus został wykryty około dwa tygodnie temu, włoski rząd objął kwarantanną północny obszar Włoch, w tym około 10 miast w Lombardii i mniejszy obszar w Veneto.

 

Przemawiając na konferencji prasowej 3 marca Angelo Borrelli, szef Agencji Ochrony Ludności mówił: „Nikt z nas nie może być pewien przyszłej ewolucji choroby. To ważny tydzień, aby zrozumieć, co się stanie”.

 

Podobnie włoski minister zdrowia Roberto Speranza wezwał do międzynarodowego wsparcia i koordynacji działań, aby nie dopuścić do szerzenia się epidemii na naszym kontynencie.

 

W swoich komentarzach dla cruxnow.com., Naughton ubolewał, iż wysłał ostatnią grupę studentów do domu 4 marca, mówiąc ogólnie: „to było bardzo rozczarowujące wydarzenie”.

 

Większość naszych uczniów nie podzielała strachu. Przebywali w Rzymie od trzech tygodni i po prostu zadomowili  się tutaj, angażując się w lokalne praktyki wielkopostne i nawiązując przyjaźnie na całe życie – oznajmił.

 

Kapelani próbowali podnieść na duchu studentów, mówiąc im, że choć są rozczarowani, „mają bezpieczne domy, do których mogą się udać.” Znaczna grupa z nich musi wrócić do USA.

 

Źródło: cruxnow.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie