18 września 2013

Kontrowersyjna zakonnica, będąca jedną z intelektualnych liderek buntu amerykańskich sióstr, s. Margaret Farley, stwierdziła, że została zachęcona nowością i stylem papieża Franciszka. „Wydaje się być pojętny” – powiedziała.

Problemem w naszym Kościele jest to, że nie można się nie zgadzać – powiedziała zakonnica, której prace dotyczące etyki seksualnej oraz poparcie dla związków osób tej samej płci poskutkowało ostrzeżeniem ze strony Kongregacji Doktryny Wiary. W czerwcu 2012 roku Watykan orzekł, że jej praca „Just Love: A Framework for Christian Sexual Ethics” nie wyraża katolickiego stanowiska etycznego i nie powinna być traktowana jako podręcznik na katolickich uczelniach. Wywołało to falę krytyki pod adresem Stolicy Apostolskiej i samego Benedykta XVI.

Jak podkreślała zakonnica, takie przypadki „cenzury” utrwalają atmosferę tłumienia faktycznej debaty, ignorując „zmiany”, jakie zaszły w świadomości i poglądach wielu katolików. – Nikt nie może powiedzieć, że przeprosiłam i się wycofałam, byłoby to sprzeczne z poczuciem osobistej uczciwości – podkreślała w trakcie jednego z nielicznych publicznych spotkań.

Jak podkreślała, do poparcia dla „małżeństw” osób tej samej płci dotarła dzięki jej homoseksualnemu siostrzeńcowi. Opisała go zgromadzonym jako osobę „mądrą” i „świętą”. – Nasza rodzina nigdy nie mogłaby go potępić – tłumaczyła.

S. Farley przez pięć lat nauczała w Mercy College, przez 16 lat należała do władz Uniwersytetu Detroit-Mercy. Aktualnie pracuje jako profesor-emeryt na Uniwersytecie w Yale. Krytyczna ocena Kongregacji Doktryny Wiary nie łączyła się w jej przypadku z żadnymi sankcjami, nie utraciła prawa do nauczania, nie zmieniła się też pozycja, jaką zajmowała w zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia. – Nie twierdzę, że byłam szczególnie prześladowana – podkreślała. W pracy naukowej zajmowała się m. in. feministyczną teologią i etyką. Przewodniczyła Katolickiemu Stowarzyszeniu Teologicznemu Ameryki.

Źródło: freep.com

mat

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie