20 maja 2019

Skazany na śmierć głodową. Vincent Lambert odłączony od aparatury podtrzymującej życie

Nie pomogły apele do prezydenta Macrona. Po odrzuceniu skargi rodziców przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, wszystkie instancje francuskich sądów, Radę Państwa, umyciu rąk przez rzecznika praw obywatelskich i zlekceważeniu przez Paryż prośby organu ONZ – Komitetu ds. Praw Osób Niepełnosprawnych (CRPD), który chce rozpatrzyć sprawę i postulował o odroczenie wyroku śmierci… środki prawne niemal uległy wyczerpaniu. Szpital odłączył rankiem 20 maja Vincenta Lamberta od aparatury.

 

Ponad 10 lat batalii prawnej z cywilizacją śmierci wydaje się przegrane. Adwokaci rodziców składają jeszcze apelację skarżąc się na brak reakcji Francji na list CRPD. 73-letnia matka pacjenta Viviane Lambert jest załamana, mówi o „potworach” i „nazistach”, którzy skazują jej syna na śmierć przez zagłodzenie i nie podawanie wody. Jego agonia potrwa zapewne kilka dni.

 

W niedzielę pod szpitalem miała miejsce kilkusetosobowa manifestacja i modlitwy w intencji Vincenta. Chociaż ustawa Claeys-Leonetti z 2016 r. teoretycznie zabrania eutanazji i „wspomaganego samobójstwa”, ale zezwala na „przerwanie uporczywego leczenia”. W tym przypadku nie chodzi jednak o leczenie, ale o odłączenia od pokarmów. Rodzice mają liczne dowody i nagrania, że przebywający w stanie śpiączki po wypadku samochodowym ich syn nie jest w stanie wegetatywnym, ma kontakt z rodzicami, reaguje.

 

Sprawa Lamberta uczyniła z eutanazji jeden z tematów kampanii politycznej do PE. Rodziców wsparł lider listy centroprawicowych Republikanów Bellamy, podobnie lider Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella, który jest „zszokowany” decyzją szpitala. Socjaliści, Zieloni i prezydencka partia LREM starają się tłumaczyć to morderstwo mówieniem o godnym umieraniu. Nikt nie ma wątpliwości, że to morderstwo dokonywane w świetle prawa jest krokiem ku wprowadzeniu we Francji eutanazji.

 

By zrozumieć do czego prowadzi „cywilizacja śmierci” trzeba zobaczyć ten film. Wzruszające pożegnanie matki podczas ostatniej wizyty w szpitalu i słowa „nie płacz synu”:

 

Bogdan Dobosz

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie