7 stycznia 2013

Słowo Boże – pokarmem dla Duszy

Każdy przedstawiciel rodzaju ludzkiego ma w sobie zewnętrznego i wewnętrznego człowieka: wewnętrznego, uczynionego na obraz Boży i zewnętrznego, uczynionego z mułu ziemi. Czy jest [rzeczą] sprawiedliwą, że zewnętrzny człowiek wywodzący się z ziemi często jest karmiony dwa razy dziennie i wzmacniany wieloma smakołykami, podczas gdy [człowiek] wewnętrzny, uczyniony na obraz Boży, niekiedy nawet przez wiele dni, albo – jeszcze gorzej – przez miesiące nie jest podtrzymywany pokarmem słowa Bożego, które jest pokarmem dla duszy? Należy zatem się obawiać, że może się zdarzyć, iż ktoś leniwy i mało świadomy dlatego z niechęcią odnosi się do Boskich tekstów, gdyż jego dusza do tego stopnia została wycieńczona głodem słowa Bożego, że nie tylko nie chce, lecz nawet nie może przyjąć swego pokarmu.

Tak jak człowiekowi, który spożywa gorzkie winogrona, drętwieją zęby i nie może on pogryźć chleba, tak ten, kto przez długi czas jest karmiony bądź to niegodziwością tego świata, bądź to swawolnymi lub bezmyślnymi baśniami, ilekroć jest czytany słodki i Boski tekst, czuje odrazę i gardzi nim. On nie może powiedzieć z prorokiem: „Jak słodkie dla mego podniebienia twoje słowa Panie”.

Chętnie słuchajcie, jak to macie w zwyczaju, czytań świętych w kościele i w domach je na nowo odczytujcie. Gdyby ktoś do tego stopnia był zajęty, żeby przed posiłkiem nie mógł oddać się lekturze Boskich Pism, to niech nie wstydzi się w trakcie posiłku coś z nich przeczytać. W ten sposób ciało będzie karmione pokarmem, a dusza będzie umacniana słowem Bożym i cały człowiek, to jest zewnętrzny i wewnętrzny, będzie powstawał [od stołu] nasycony świętym i zdrowym posiłkiem. Jeżeli bowiem tylko ciało będzie wzmacniane, a dusza nie będzie karmiona słowem Bożym, to niewolnica będzie nasycona, a pani będzie cierpiała głód.

Wasze świętości nie mogą zapominać, jak wielka byłaby to niesprawiedliwość. Dlatego, jak już powiedziałem, winniście mieć pragnienie czytania i słuchania Boskich tekstów. Z nich możecie czerpać [tematy] do rozmów i pouczeń wszędzie, gdzie się znajdziecie. Słowo Boże, na wzór zwierząt, przeżuwajcie ustawicznie w myślach i w ten sposób pożyteczny sok, to jest duchowy sens, sami możecie zbierać i drugim z Bożą pomocą podawać. Tym samym wypełni się w was to, co jest napisane: „Jakże wspaniały jest kielich twój upajający” .

Głód ciała nie powinien być u nas większy niż głód duszy. O ile bowiem duszę uważamy za godniejszą [od ciała], tym bardziej winniśmy się troszczyć o pokarm dla niej. Skoro ciało karmimy dwa razy w ciągu dnia, to dlaczego ktoś uważa za rzecz uciążliwą, gdy raz na siedem dni słowo Boże głosi się dla duszy? Tak jak ciało krzepi się pokarmem ziemskim, tak dusza karmi się słowem Bożym. Dlatego ilekroć byłoby wam późno dawane, pobudzajcie nasze lenistwo przez waszą świętą „niestosowność” i domagajcie się tego, co się wam z prawa należy.

Św. Cezary z Arles, Ojcowie Żywi, t. 17, WAM, Kraków 2002, s. 106-109.

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie