30 kwietnia 2021

Spór o paszporty szczepionkowe. Węgry chcą zmian i uznania… szczepionek z Rosji i Chin

„Paszporty szczepionkowe” różnią KE i RE. Węgierski rząd krytycznie o zachodnich szczepionkach

Chociaż Parlament Europejski zatwierdził „paszporty szczepionkowe”,  stanowisko europosłów znacznie odbiega od stanowiska Komisji i Rady Europejskiej. Komisja chce wykluczyć z systemu państwa, które zdecydowały się na szczepienie obywateli wakcynami rosyjskimi lub chińskimi. Uderzyłoby to w Węgry i Słowację. Jednocześnie Budapeszt właśnie skrytykował zachodnie szczepionki, które mają powodować więcej zgonów i być mniej skuteczne.

Certyfikaty potwierdzające zaszczepienie obywateli UE miałyby pojawić się jeszcze przed końcem czerwca. Parlament Europejski chce, by „certyfikat Covid-19” dotyczył jedynie osób zaszczepionych szczepionkami zatwierdzonymi przez Europejską Agencję Leków (EMA). W rezultacie zaszczepieni Węgrzy (a oni wiodą prym w Europie wraz z mieszkańcami Malty, jeśli chodzi o poziom wyszczepienia)  i Słowacy zostaliby wykluczeni z systemu, ponieważ używają rosyjskiej szczepionki Sputnik V. Węgry sięgnęły także po chiński specyfik – Sinopharm.

Zgodnie ze wspólnym stanowiskiem Rady Europejskiej, państwa członkowskie muszą mieć zapewnioną możliwość używania szczepionek także tych niezatwierdzonych przez EMA.

Europosłowie akceptując „certyfikaty Covid—19,” posunęli się także bardzo daleko, odbierając władzę państwom członkowskim w zakresie decydowania o kwarantannie. Przyjęto, że jeśli ktoś się zaszczepi, automatycznie nie musiałby odbywać kwarantanny.

„Certyfikaty Covid-19” miałyby być dokumentami używanymi głównie w ramach UE, ale państwa członkowskie mogłyby same decydować, czy nie wymagać ich okazywania wewnątrz kraju, by dana osoba mogła wejść do restauracji, kina itp.

Europosłowie uważają, że zniesienie kwarantanny dla posiadaczy certyfikatów jest kluczową kwestią dla swobodnego przepływu osób w strefie Schengen, który gwarantuje traktat lizboński z 2007 roku.

Socjalista Juan Fernando Lopez Aguilar, który był sprawozdawcą projektu wprowadzenia tzw. paszportów szczepionkowych, ubolewał, że strefa Schengen „jest w bardzo złym stanie,” ze względu na jednostronne ograniczenia wszelkiego rodzaju ruchu transgranicznego narzucone przez poszczególne państwa członkowskie. By ułatwić transgraniczne przemieszczanie się europosłowie wnioskowali również o zapewnienie bezpłatnych testów diagnostycznych na koronawirusa.

Węgrzy już zawarli porozumienie z przedstawicielami Serbii i Czarnogóry, ułatwiające podróżowanie obywateli zaszczepionych, którzy będą zwolnieni z kwarantanny i robienia testów. Jednocześnie Budapeszt, jak i Pekin będą uznawać własne świadectwa szczepień.

Węgrzy, którzy wiodą prym w poziomie wyszczepienia obywateli w UE (w pełni zaszczepionych jest 18,6 proc. obywateli) stosują zarówno chińskie, jak i rosyjskie specyfiki, których do tej pory nie zatwierdziła EMA.

Rząd w Budapeszcie poinformował w niedzielę, że ponad 5,5 razy więcej osób miało zachorować na Covid-19 po otrzymaniu dwóch zastrzyków Pfizera niż osoby otrzymujące rosyjską szczepionkę Sputnik-V. Dane jednak nie zawierały wieku, historii zdrowia ani specyfikacji czasowych dla osób zaszczepionych – zwraca uwagę Reuters.

Według danych rządu w Budapeszcie, 175 osób zmarło spośród 550 tys. osób, które zaszczepiono wakcyną Pfizera. Sugerowałoby to ponad 300-krotną rozbieżność z danymi z USA. Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom odnotowały 88 zgonów spośród ponad 87 milionów osób, które zostały w pełni zaszczepione do 20 kwietnia. To daje nieco ponad 1 zgon na milion osób.

Rząd Węgier opublikował tabelę, zawierającą dane dot. liczby zakażeń i zgonów po wtórnych szczepieniach szczepionkami obecnie używanymi w tym kraju.

Zgodnie z danymi, rosyjska szczepionka przeciwko koronawirusowi Sputnik V została uznana za najbezpieczniejszą i najskuteczniejszą, podczas gdy Pfizer miałby działać najgorzej.

Węgierska Izba Lekarska, która  zwróciła się do rządu z wnioskiem o dostęp do danych, stwierdziła, że podawanie takich informacji jest „nieodpowiednie do ustalenia różnic w skuteczności różnych szczepionek”.

We wtorek część medyków opublikowała list, ganiąc rząd za umniejszanie skuteczności zachodnich szczepionek.

Węgierska biochemik Katalin Kariko, której praca miała doprowadzić do przełomu w tworzeniu pierwszej na świecie szczepionki przeciwko Covid-19, opracowanej i wyprodukowanej przez firmę Pfizer oraz niemieckiego partnera BioNTech, którego Kariko jest wiceprezesem, oburzyła się, że dane rządu są „całkowicie mylące”.

„Niektóre niezbędne informacje… niestety zostały z analizy rządu usunięte” – napisała w poście na Facebooku. Kariko twierdzi, że szczepionka ​​Pfizera była podawana odbiorcom wysokiego ryzyka, takim jak osoby w wieku powyżej 80 lat i pracownikom służby zdrowia, podczas gdy rosyjskie i chińskie wakcyny podawano grupom niskiego ryzyka.

Węgierski rząd nie odpowiadał na e-maile i telefony z prośbą o komentarz. Rzeczniczka BioNTech odmówiła komentarza na temat danych, ponieważ – tłumaczyła, że brakuje ważnych informacji. Pfizer również odmówił komentarza.

Dane tutaj.

Źródło: ekathimerini.com, budapesttimes.hu, reuters.com, business-standard.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(2)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie