29 października 2018

Stambuł: historyczne spotkanie Erdogana, Putina, Merkel i Macrona. Koniec z izolacją Syrii?

(Mikhail Metzel/TASS / FORUM)

W sobotę w Stambule doszło do „historycznego” spotkania przywódców Turcji, Rosji, Francji i Niemiec, którzy wydali wspólne oświadczenie w sprawie zakończenia wojny w Syrii i jej przyszłości. Niektórzy obecność Merkel i Macrona uznają za koniec izolacji Syrii wbrew apelom Ameryki.

 

Prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydenci: Turcji Recep Tayyipa Erdogan i Rosji Władimir Putin podkreślili we wspólnej deklaracji politycznej, że są zaangażowani we wspólną pracę zmierzającą do zakończenia wyniszczającej wojny domowej w Syrii. Chcą doprowadzić do trwałego zawieszenia broni w ostatniej rebelianckiej twierdzy w Idlib. Pakt wspiera również utworzenie strefy buforowej wokół prowincji w północno-zachodniej Syrii.

 

Wojna, która rozpoczęła się w 2011 r., spustoszyła kraj i doprowadziła do śmierci ponad 360 tys. osób oraz do okaleczenia i przesiedlenia kilka milionów, Syria stała się swoistym poligonem, gdzie mocarstwa regionalne i światowe testowały swoją broń, strategie i techniki walki. Jest też teatrem rywalizacji mocarstw o wpływy na świecie.

 

Czterej przywódcy w Stambule oświadczyli, że chcą powołania gremium, które zajmie się opracowaniem nowej konstytucji dla Syrii, „torującej drogę do wolnych i uczciwych wyborów”, „bezpiecznego i dobrowolnego powrotu uchodźców do Syrii” oraz zaangażowania w walkę z terroryzmem w całym kraju.

 

Liderzy również „wyrazili swoje poparcie dla prowadzonego przez Syryjczyków procesu politycznego”. – Opieramy się na Rosji, by wywierać bardzo wyraźną presję na reżim, który zależy od pomocy Rosjan – tłumaczył po szczycie prezydent Macron.

 

– Wyzwanie polega na zakończeniu dwóch wojen: wojny z terrorem i wojny reżimu przeciwko dużej części ludności syryjskiej – dodała kanclerz Niemiec Angela Merkel.

 

Rozwiązanie nie może się odbyć za pomocą środków wojskowych, ale tylko poprzez polityczne negocjacje pod kierownictwem Organizacji Narodów Zjednoczonych – podkreśliła szefowa rządu niemieckiego. – Musimy posunąć naprzód proces polityczny, na końcu którego muszą być wolne wybory otwarte dla wszystkich Syryjczyków, w tym tych z diaspory – dodała.

 

Przywódcy Rosji, Niemiec, Francji i Turcji mają nadzieje, że do końca roku zbierze się specjalna komisja, mająca opracować ustawę zasadniczą.  

 

W Syrii, gdzie większość terytorium jest pod kontrolą wojsk syryjskich, Turcja próbuje za wszelką cenę nie dopuścić do ofensywy przeciwko jedynej rebelianckiej twierdzy w Idlib.

 

Prezydent Francji jeszcze w czwartek rozmawiał z prezydentem Donaldem Trumpem na temat strategii przed szczytem w Stambule.

 

Ankara, która od dawna popiera rebeliantów dążących do obalenia prezydenta Baszara el-Asada, oraz Moskwa, główny sojusznik syryjskiego prezydenta, wynegocjowała w zeszłym miesiącu umowę o stworzeniu strefy zdemilitaryzowanej w północno-zachodnim regionie Idlib.

 

Idlib i sąsiednie rejony są ostatnią ostoją buntowników, którzy w 2011 roku powstali przeciwko Asadowi. Obszar ten zamieszkuje około 3 milionów ludzi, z których ponad połowa już opuściła region w obliczu zbliżających się sił rządowych.

 

– Rosja i Turcja wynegocjowały porozumienie, które należy ściśle wdrożyć. W tej sprawie padły zapewnienia … Wszyscy będziemy bardzo czujni, aby zapewnić, że zobowiązania te zostaną spełnione, a zawieszenie broni będzie stabilne i trwałe – oznajmił Emmanuel Macron.

 

W zeszłym miesiącu Turcja i Rosja uzgodniły, że utworzą strefę buforową o długości 15-20 km na terytorium rebeliantów, aby oczyścić region z broni ciężkiej.

 

Prezydent Rosji Władimir Putin uważa, że „Turcja wywiązuje się ze swojego zobowiązania dotyczącego porozumienia w sprawie Idlib. Proces ten nie był łatwy, a Rosja planuje kontynuować współpracę”.

 

Uczestnicy syryjskiej konferencji pokojowej w Rosji w styczniu zgodzili się utworzyć 150-osobową komisję, która zredagowałaby konstytucję syryjską. Jedna trzecią komisji wybrałby rządy syryjski, jedną trzecią – grupy opozycyjne i jedną trzecią – ONZ.

 

Wysłannik ONZ Staffan de Mistura powiedział w piątek Radzie Bezpieczeństwa, że ​​Damaszek zgadza się, by ONZ pomogła w redakcji konstytucji, ale nie zgadza się na jedną trzecią członków komisji delegowanych przez ONZ.

 

Ankara, mimo deklarowanej chęci zakończenia wojny w Syrii, tuż po spotkaniu w niedzielę wystrzeliła pociski artyleryjskie w kierunku stanowisk obsługiwanych przez wspieranych przez USA bojowników kurdyjskich w północnej Syrii. Ostrzał wymierzony był w kurdyjskie jednostki YPG. Turcja uważa YPG za organizację terrorystyczną. Jednostki kurdyjskie stanowią trzon utworzonych w 2015 r. i wspieranych przez USA Syryjskich Sił Demokratycznych, mających walczyć z dżihadystami Państwa Islamskiego.

 

Według tureckiej agencji prasowej Anadolu, tureckie siły bombardowały barykady i stanowiska „wzniesione przez organizację terrorystyczną” w regionie Zor Magar w Kobane.

 

Turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan wielokrotnie groził, że rozpocznie nową ofensywę na wschód od Eufratu. W piątek przed szczytem powiedział, że daje ostrzeżenie YPG.

 

Także Putin ostrzegł, że Rosja jest gotowa aktywnie wspierać syryjską armię w eliminacji bojowników w Idlib. „Sami Syryjczycy muszą radzić sobie z przyszłością swojego kraju. Aby tak się stało, należy zapewnić środki niezbędne do rozwiązania konfliktu. Przede wszystkim musimy zapewnić uruchomienie komisji konstytucyjnej w Genewie” – przypominał rosyjski prezydent. Jednak organizacja ta musi również wziąć pod uwagę wyniki negocjacji w Soczi – dodał.

 

Putin zauważył, że porozumienie w sprawie strefy deeskalacji w Idlib było tymczasowe i że Moskwa spodziewa się, że Ankara pośpiesznie wycofa wszystkie zbrojne grupy z Syrii. Jeśli bojownicy ze strefy Idlib będą kontynuować ataki, Rosja jest gotowa aktywnie wspierać armię syryjską – zapewnił rosyjski przywódca. – Jeśli radykalne elementy przeszkodzą w realizacji tego zadania i przeprowadzą zbrojną prowokację w strefie Idlib, Rosja zastrzega sobie prawo do zaoferowania skutecznego wsparcia do zdecydowanych działań syryjskiego rządu, w celu wyeliminowania tego siedliska zagrożenia terrorystycznego – mówił.

 

Pojawienie się Macrona i Merkel w Stambule, przystąpienie do procesu a Astany, mającego zakończyć wojnę w Syrii, to z jednej strony wyraz wściekłości europejskich przywódców wobec działań Waszyngtonu i bezsilności wobec rządów Asada.  Europejscy liderzy obawiają się zaostrzenia konfliktów na Bliskim Wschodzie, w związku z wejściem w życie 4 listopada nowych sankcji wobec Iranu. Chcą, by USA wycofały się z sojuszu z Kurdami, by zaakceptować wygraną syryjskiego reżimu i wreszcie uregulować sytuację w Syrii. UE miałaby pomóc w odbudowie kraju. W przeciwnym razie, jak wyraził to francuski prezydent, Europa ucierpi z powodu jeszcze większej fali uchodźców i zamachów terrorystycznych.

 

Ten szczyt miał znaczenie symboliczne, przerywając bojkot Syrii, do którego wzywały USA. Niektóre kraje Zatoki Perskiej uznały, iż nie ma sensu przedłużać wojny i nie da się osiągnąć pierwotnego celu odsunięcia od władzy prezydenta Baszara el-Asada.

 

Źródło: bignewsnetwork.com, euractiv.com, ahvalnews.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie