16 października 2020

Starcie Bidena i Trumpa tym razem na odległość. Kandydaci odpowiadali na pytania wyborców

(Fot. Reuters / Forum)

W czwartek kandydaci na prezydenta – zamiast wspólnej debaty – przemawiali w ratuszach w dwóch stanach. Ich odpowiedzi na pytania wyborców były transmitowane w oddzielnych sieciach telewizyjnych po tym, jak debata pierwotnie zaplanowana na 15 października została odwołana.

 

Demokratyczny kandydat na prezydenta Joe Biden skrytykował „paniczną” reakcją prezydenta Donalda Trumpa na domniemaną pandemię koronawirusa. Trump zaś bronił działań swojej administracji.

 

Rywale przemawiali w tym samym czasie, to jest od godz. 20.00 do 21.00 czasu lokalnego. Biden, którego spotkanie z wyborcami w Filadelfii było transmitowane za pośrednictwem stacji ABC, obwinił Trumpa za ukrywanie poziomu śmiertelności spowodowanego domniemanym wirusem, którym zaraziło się w USA prawie 8 milionów ludzi.

 

Trump bronił zarówno swojej reakcji na „pandemię”, jak i własnego zachowania, w tym zorganizowania imprezy w Ogrodzie Różanym w Białym Domu, gdzie niewiele osób nosiło maski czy praktykowało dystans społeczny. – Hej, jestem prezydentem, muszę widzieć ludzi, nie mogę być w piwnicy – mówił amerykański przywódca w Miami, krytykując Bidena za spędzanie miesięcy poza szlakiem kampanii, gdy szalała epidemia.

 

Prezydent, który dwa tygodnie temu często wchodził w słowo Bidena podczas chaotycznej debaty, tym razem kłócił się z moderatorem ze stacji NBC, Savannah Guthrie.

 

Prezydent odmówił potępienia ruchu i teorii QAnon, według, której Demokraci są częścią globalnego kręgu pedofilów oddających cześć szatanowi. Pochwalił jego zwolenników za przeciwstawianie się pedofili.

 

Prezydent nie odpowiadał na pytania dotyczące zeznań podatkowych z ostatniego dwudziestolecia, którymi zajął się „New York Times”. Nie zaprzeczył jednak doniesieniom gazety, że ​​zapłacił tylko 750 dolarów federalnego podatku dochodowego podczas swojego pierwszego roku w Białym Domu.

 

Druga debata prezydencka była pierwotnie zaplanowana na czwartek wieczór, jednak prezydent wycofał się z niej po tym, jak organizatorzy postanowili przekształcić ją w wirtualny pojedynek w związku z chorobą prezydenta. Ostatnia debata z udziałem obu kandydatów zaplanowana jest na 22 października w Nashville w stanie Tennessee.

 

Trump, który spędził trzy dni w szpitalu wojskowym, powrócił z impetem na szlak kampanii, próbując zmienić dynamikę wyścigu. Sondaże Reuters / Ipsos sugerują, że jego przeciwnik uzyskał znaczą przewagę w kraju, chociaż w stanach decydujących o zwycięstwie jest ona mniej wyraźna.

 

W ostatnich dniach w Karolinie Północnej rozpoczęło się wcześniejsze głosowanie podobnie jak w Georgii i Teksasie na początku tygodnia, odnotowując rekordową frekwencję. Do tej pory zagłosowało ponad 18 mln Amerykanów osobiście lub korespondencyjnie, co stanowi 12,9 proc. wszystkich głosów liczonych w wyborach powszechnych w 2016 r.

 

Demokraci mobilizują wszystkie siły i finanse, by pokonać Trumpa. W ostatnich miesiącach do kasy partii wpłynęła ogromna suma pieniędzy. Fundacja ActBlue pozyskująca darowizny podała w czwartek, że od lipca do września zebrała w Internecie 1,5 miliarda dolarów. To najwyższa suma, jaką kiedykolwiek zebrano w ciągu jednego kwartału. Dla porównania, republikańska platforma do pozyskiwania funduszy WinRed podała w poniedziałek, że zebrała 623,5 miliona dolarów w tym samym okresie.

 

W samym tylko wrześniu sztab Bidena pozyskał 383 miliony dolarów, ustanawiając nowy rekord w kampanii amerykańskiej drugi miesiąc z rzędu.

 

Obaj kandydaci w tym tygodniu odwiedzili kluczowe, najludniejsze stany: Florydę i Pensylwanię, w których zwycięstwo zadecyduje o ogólnokrajowej wygranej. Trump spotkał się z wyborcami także w Iowa, a Biden w Ohio.

 

Kandydat Demokratów zapewnia, że będzie prezydentem wszystkich Amerykanów i chce zjednoczyć spolaryzowany kraj. Zarzucił Donaldowi Trumpowi, że skłóca naród i nie ma spójnego planu polityki zagranicznej, co zagraża bezpieczeństwu, chociaż pogratulował prezydentowi ogłoszenie planu pokojowego dla Bliskiego Wschodu. Skrytykował zaś relacje z Rosją i Koreą Północną. – Wycofał się z prawie każdej organizacji międzynarodowej. Śmieją się z niego, kiedy idzie – dosłownie nie w przenośni – kiedy idzie do ONZ – dodał kandydat Demokratów.

 

Biden zarzekał się także, że nie chce całkowicie zrezygnować z produkcji gazu z łupków. Dodał, że wymaga to mądrego zarządzania. – Nie proponuję zakazu szczelinowania. Myślę, że należy się upewnić, że szczelinowanie w rzeczywistości nie powoduje emisji metanu, nie zanieczyszcza studni ani nie odpowiada za drobne trzęsienia ziemi, gdy dokonuje się odwiertów. Dlatego trzeba nim zarządzać bardzo, bardzo dobrze – stwierdził, proponując zaprzestanie wydawania nowych pozwoleń na wydobycie ropy i gazu na terenach federalnych i na morzu.

 

Jednocześnie kandydat Demokratów przedstawił własny plan zwalczania „zmian klimatycznych,” którego realizacja w ciągu czterech lat kosztowałaby 2 biliony dolarów. Dodał, że Nowy Zielony Ład senatora Berniego Sandersa, wymagający inwestycji o wartości 16 bilionów dolarów w ciągu dziesięciu lat, byłby trudny do urzeczywistnienia.

 

Trump z kolei chwalił osiągniecia swojej administracji podczas pierwszej kadencji prezydenckiej, przekonując, że USA miały najsilniejszą gospodarkę na świecie. Zapewniał, że wkrótce pojawi się szczepionka przeciwko koronawirusowi, że udało się odbudować zasoby armii i zabezpieczyć granice. – Daliśmy wam największą obniżkę podatków w historii naszego kraju, największe cięcia regulacyjne, równie ważne. I stworzyliśmy nowe miejsca pracy, o których nikt nie myślał, że są możliwe. A przyszły rok będzie lepszy niż kiedykolwiek wcześniej – obiecywał amerykański prezydent, ubiegający się o reelekcję.

 

Biden zastrzegł, że gdyby wygrał wyborcy, pomyślałby o rozszerzeniu składu Sądu Najwyższego w razie zatwierdzenia kandydatki Trumpa.

 

„New York Times” w ub. miesiącu poinformował, że prezydent Donald Trump ma długi o wartości ponad 421 mln dolarów.  „Gdyby wygrał reelekcję, jego pożyczkodawcy mogliby znaleźć się w bezprecedensowej sytuacji, w której zastanawialiby się, czy usunąć urzędującego prezydenta” – zasugerowała gazeta, powołując się na dokumenty podatkowe, które pozyskała.  

 

Biden i jego sojusznicy są krytykowani za forsowanie ustaw o przestępczości z 1994 r. Miały one doprowadzić do ​​systemowego rasizmu w krajowym systemie wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych.

 

Trump ponownie ostrzegł, że ​​istnieje ryzyko oszustw wyborczych. Twitter Inc. wraz z Facebook Inc. wprowadziły nowe zasady dotyczące treści politycznych, usuwając posty Trumpa i jego sztabu wyborczego.

 

Źródło: voanews.com, nbcnews.com, wsj.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie