12 maja 2020

Surogacja: brzuchy do wynajęcia, dzieci na sprzedaż

(Fot. You Tube / BioTexCom)

„Zamknięcie świata” wyciągnęło na światło dzienne proceder handlu brzuchami do wynajęcia. Stało się to za przyczyną ukraińskiej agencji pośrednictwa, która umieściła w sieci film pokazujący kołyski z 46 niemowlakami, czekającymi na odbiór przez zamawiające je pary.

 

Według włoskiej prasy, która nagłośniła całą sprawę, na Ukrainie przebywa co najmniej 500 urodzonych przez surogatki dzieci, z którymi w obecnej sytuacji kliniki nie wiedzą co zrobić.

 

Z usług ukraińskiej placówki BioTexCom korzystają klienci z całej Europy, w tym z Włoch, gdzie surogacja jest prawnie zakazana. Korzystanie z „brzucha do wynajęcia” jest przestępstwem, za które grozi w tym kraju do dwóch lat więzienia i wysoka grzywna. Tym dziwniejszy wydaje się apel zawarty w opublikowanym w sieci filmie, w którym Deniz Herman, prawnik kliniki, apeluje do jej klientów, by zwrócili się do rządów swych krajów o wydanie specjalnego pozwolenia umożliwiającego im na wyjazd na Ukrainę i odebranie „zamówionego towaru”, za który zapłacili.

Włoska sieć ds. walki z surogacją przypomina, że mamy do czynienia z handlem kobiecym ciałem. Handlem niegodziwym, w którym towarem staje się również dziecko. Jest to jednak na tyle dochodowy interes, iż – szczególnie w krajach ubogich – mnożą się ośrodki zajmujące się tym procederem.

 

Szacuje się, że tylko w Indiach roczny przychód z wynajmowania łon kobiet wynosi 400 mln dolarów. W Stanach Zjednoczonych takie dziecko kosztuje od 130 do 160 tysięcy dolarów.

 

Włoska organizacja zauważa zarazem, że proceder ten zaczyna być na Półwyspie Apenińskim tolerowany, co ma doprowadzić do zalegalizowania surogacji. Dążą do tego bardzo mocno środowiska homoseksualne, które obecnie korzystają głównie z pomocy amerykańskich klinik.

 

Zgoda włoskich władz na odebranie dzieci z Ukrainy mogłaby przyczynić się do zmiany świata na lepszy – twierdzi jednopłciowa para, która właśnie zza oceanu przywiozła sobie córkę urodzoną przez surogatkę. Dobro dziecka w całym tym dyskursie się nie pojawia. Nie ma też słowa odniesienia do handlu kobiecym ciałem i traktowania dzieci, jako towaru, do którego ma się prawo.

 

 

Źródło: vaticannews.va / KAI

RoM

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie