17 marca 2021

Św. Józef. Za rękę trzyma Prawdę. Życie do Jego piersi się tuli

(Bartolomé Esteban Murillo, Public domain, via Wikimedia Commons)

Nigdy dość podkreślania, że w wciąż za mało mówimy o świętym Józefie. O niezwykłym patronie mężczyzn, ojców, opiekunów, o pomijanej przez lata figurze, bez której udziału Boży plan zbawienia nie mógłby się dokonać. Dlatego też stworzyliśmy niniejszy e-book. W ogłoszonym przez papieża Franciszka Roku Świętego Józefa, pragniemy przypomnieć o tym wielkim Świętym oraz o Jego znaczeniu dla Kościoła i poszczególnych jego członków.

 

Tak, zdaję sobie sprawę, że o Józefie napisano w ostatnich latach bardzo wiele. Że wraca do świadomości katolików, że coraz więcej osób się do niego ucieka – zarówno kobiet jak i mężczyzn. Ale to wciąż za mało. Dlatego ogromną radość sprawiła mi informacja o tym, że papież Franciszek ogłosił rok 2021 właśnie rokiem przybranego Ojca Chrystusa. Opiekuna Kościoła. Patrona, którego nasza wspólnota, targana olbrzymimi problemami, dziś tak bardzo potrzebuje.

 

Józef uważany jest za Opiekuna Chrystusa od wieków – to oczywiste. Nieco później zaczął być uważany za Opiekuna Kościoła, co wynika rzecz jasna z wiary, że Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. Skoro więc Najświętsza Maryja Panna jest Matką Kościoła tak jak Matką Chrystusa, tak analogicznie i święty Józef – skoro był Opiekunem Chrystusa musi być i Opiekunem Kościoła. Opiekuje się nim, patronuje mu. Prawdę tę potwierdził ogłoszonym 150 lat temu dekretem Quemadmodum Deus błogosławiony papież Pius IX, pisząc: Tego zatem, którego tylu królów, patriarchów i proroków pragnęło widzieć, św. Józef nie tylko oglądał, ale z Nim rozmawiał i z ojcowską pieczołowitością piastował na rękach swoich, karmił z pracy rąk własnych Przedwieczne Słowo Wcielone, Chleb Anielski, z nieba zesłany dla wszystkich na życie wieczne. Godność tę, jakiej Bóg udzielił najwierniejszemu słudze swemu, Kościół św. zawsze czcił i wychwalał, a po Najświętszej Pannie najgorętszym św. Józefa otaczał uwielbieniem, uciekając się do niego w największych potrzebach i niebezpieczeństwach.

 

Pius IX pisał o tym w ciężkich dla Kościoła czasach: Gdy zaś (…) Kościół św., Matka nasza, doznaje tak wielkiego ucisku i prześladowania, że nieprzyjaciele jego zdają się myśleć, iż bramy piekielne przezwyciężyć go zdołają – biskupi całego katolickiego świata upraszali pokornie Ojca Świętego w swym własnym jako też swych owieczek imieniu, by raczył ogłosić św. Józefa patronem całego katolickiego Kościoła.

 

Do dziś jesteśmy wdzięczni błogosławionemu papieżowi za ten gest sprzed półtora wieku, dzięki czemu święty Józef zaczął powracać do katolickich domów.

 

Dlaczego tak późno? Do historii Kościoła przeszła odpowiedź na to pytanie, zadane zaraz po ogłoszeniu dekretu przez francuskie duchowieństwo kardynałowi Louisowi Pie. Ten zaś odpowiedział: Nabożeństwo do św. Józefa było jednym z darów, które ojciec rodziny, kierując się roztropnością, zachowuje wśród swych skarbów na późniejszy czas (…) Milczenie otaczające imię i moc wstawiennictwa św. Józefa przez pierwsze wieki chrześcijaństwa jawi się jako przedłużenie milczenia, jakie otaczało jego ziemskie życie, jest kontynuacją życia ukrytego, którego chwała stała się dla umysłów i serc wiernych tym bardziej cudowna, iż pozostawała przez tak długi czas zakryta”.

 

W naszych czasach, za sprawą decyzji papieża Franciszka, imię świętego Józefa Oblubieńca NMP ma być wymieniane podczas prawie każdej Mszy Świętej – w II, III i IV Modlitwie Eucharystycznej.

 

W ostatnich latach znów następuje intensyfikacja zainteresowania Oblubieńcem Najświętszej Maryi Panny. Pełne książek o nim są katolickie księgarnie, coraz zdolniejsi i coraz lepiej rozumiejący rolę Józefa artyści zabierają się za portretowanie go w obrazach czy figurach.

 

Nie możemy do tego chóru czcicieli świętego Józefa nie dołączyć i my, PCh24.pl. Portal, który przywołując Patrona Kościoła Świętego pragnie zachęcać wszystkich swych braci w Chrystusie, by stawali w obronie Kościoła, by się o niego troszczyli, by trwali na posterunku w obronie Wiary. Kościół przez lata budował zachodnią cywilizację, tak jak Józef przez całe życie zajmował się budową – czy to zawodowo, czy też jako głowa Świętej Rodziny. Chronił Jezusa – my zaś mamy chronić Jego Mistyczne Ciało. Ale i Jego realne Ciało, które przecież jest nam dane w Najświętszym Sakramencie, przez wielu uznawanym dziś przecież wyłącznie za archaiczny symbol.

 

Mógłbym tu rozpisać się na dotyczące świętego Józefa tematy podejmowane przez innych, i przypominać, że nie wiadomo wcale, czy Józef był stary, choć z pewnością był święty (a sympatyczny spór o słowa „stary” – „święty” występuje podczas świąt Bożego Narodzenia w niejednym polskim domu, gdy śpiewamy, że Maryja Panna dzieciątko piastuje, a Józef… ono pielęgnuje). Że w całej zapisanej na kartach Pisma Świętego historii nie powiedział ani słowa. Że miał bezpośredni kontakt z Aniołami, i że potrafił zaufać Bogu w najtrudniejszej z możliwych do wyobrażenia sytuacji. Ta świadomość powoli do nas powraca i bardzo dobrze.

 

Chciałbym za to przypomnieć Państwu o ojcowskiej czułości Józefa, w najlepszym tego słowa znaczeniu. O tym, że to on nadał Naszemu Panu imię. Że to on, jako ziemski ojciec uczył Pana Jezusa religii i moralności. Uczył rozróżniać dobro od zła. Że dał mu pierwszy i najważniejszy wzór męskości i męstwa. Pokazał, że człowiek potrafi wyrzec się wszystkiego co posiedli jego krewni i bracia, ku chwale Bożej i dlatego, że prosił o to sam Bóg. To ten wzór musiał trwać w pamięci Chrystusa w podejmowanej przezeń misji, której kumulacją byłą przecież decyzja o nieodstąpieniu od kielicha przygotowanego dlań przez Jego Niebieskiego Ojca.

 

W zdobywającym coraz większe uznanie również wśród polskich katolików wschodnim Akatyście ku czci Świętego Józefa, chór wita Go, ponieważ:

na rękach swych trzymał Tego, Który wszystko trzyma.

uratował od śmierci Nieśmiertelnego;

bez wahania szedł w nieznane;

potwierdził wiarę Abrahama;

poświadczył posłuszeństwo zaufaniem.

 

Ponieważ dzięki Niemu:

spełniło się proroctwo;

światło ogarnęło Egipt;

obłudna ciemność przepadła;

prawda zniszczyła bożków;

syn Boży został wezwany z Egiptu.

 

W kolejnym Ikosie tego samego utworu, Józef wychwalany jest jako ten, dzięki któremu wraca do domu Bóg Jakuba, a Dawid przed Nim tańczy!

Ale też jako ten, który pije Wodę Żywą;

wraz z którym wędruje Chleb Życia;

który jest miejscem spoczynku Pańskiego;

w drodze z którym jest Jedyna Droga;

który za rękę trzyma Prawdę

i do którego piersi Życie się tuli.

 

Rzadko myślimy w ten sposób o świętym Józefie. A powinniśmy nie tylko w ten sposób o nim myśleć, ale w ten właśnie sposób go naśladować – zawsze krocząc Jedyną Drogą, trzymając Prawdę za rękę i udostępniając swą pierś do utulenia Życiu.

 

Mieć za wzór tego, którego nasza piękna Litania aż sześciokrotnie obdarza przydomkiem „naj” – najsprawiedliwszym, najczystszym, najroztropniejszym, najmężniejszym, najposłuszniejszym i najwierniejszym. Prosząc o orędownictwo tego, który jest Przeczystym Stróżem Dziewicy i Ozdobą Rodzin a jednocześnie Światłem Patriarchów i Postrachem Duchów Piekielnych.

 

Krystian Kratiuk

 

Chcesz przeczytać więcej o św. Józefie?

Wesprzyj PCh24.pl i pobierz e-book

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie