3 października 2020

Świadek obrad niemieckiej Drogi Synodalnej: „Miałem wrażenie, że wymyślają Kościół od nowa”

(Fot. dbk.de / KNA / Oppitz)

Moim zdaniem już od dawna trwa w niektórych środowiskach katolickich w Niemczech proces, który można nazwać doktrynalną schizmą de facto. Jest to widoczne m.in. w nauczaniu, w wielu eksperymentach liturgicznych i relacji do Kościoła powszechnego. Potwierdzeniem tej tezy są pojawiające się podczas obrad (…) idee doktrynalne zaprzeczające sakramentalności i apostolskości Kościoła – pisze Tomasz Kycia, polski dziennikarz, który był świadkiem dyskusji w ramach Drogi Synodalnej.  

 

 

Relacja zatytułowana „Droga synodalna – ku odnowie czy ku schizmie?” ukazała się na łamach portalu kwartalnika „Więź”. Autor przez cały dzień był świadkiem berlińskiej sesji plenarnej z 4 września, w kuluarach rozmawiał z jej uczestnikami. Większość z liczącej pół setki grupy należy do Komitetu Centralnego Katolików Niemieckich (ZdK), od lata starającego się forsować radykalne zmiany w nauczaniu Kościoła. Obecnych było także siedmiu biskupów z różnych części kraju.

 

W ramach trwającej od około roku Drogi Synodalnej prowadzone są na osobnych forach dyskusje dotyczące: podziału władzy w Kościele, kapłaństwa kobiet, celibatu oraz zmian w katolickiej etyce seksualnej.

 

„Część niemieckich biskupów i świeckich jest przekonana, że wybrany format rozmów (nieznany w Kodeksie Prawa Kanonicznego, gdzie mowa jedynie o synodach, na których głos decydujący mają biskupi) może być modelowy dla całego Kościoła powszechnego. Ich zdaniem, konkluzje z niemieckiej debaty mogłyby być przyczynkiem do ewentualnego europejskiego synodu powszechnego w Watykanie” – czytamy w relacji.

 

Sesja, której przysłuchiwał się autor, dotyczyła dwóch dokumentów roboczych. Pierwszy z nich, opierający się na idei równouprawnienia płci, przewiduje dopuszczenie kobiet do wszystkich możliwych urzędów w Kościele, czyli również do święceń prezbiteratu.

 

Pełna równość i parytety

– Większość tego forum jest za tym, by przegłosować, że kazanie podczas Eucharystii mogą głosić także świeccy mężczyźni i świeckie kobiety – mówiła Daniela Engelhard, kierownik Wydziału Duszpasterstwa w diecezji Osnabrück. Profesor Stefanie Heiden z rady diecezjalnej archidiecezji Hamburga ubolewała natomiast, że – jej zdaniem – prawo kanoniczne w dzisiejszym kształcie nosi znamiona dyskryminacji, ponieważ nie dopuszcza kobiet do stanu kapłańskiego.

 

– Kodeks prawa kanonicznego został stworzony przez mężczyzn dla mężczyzn, dlatego tak trudno go zmienić – żałował Gregor Podschun, przewodniczący Związku Niemieckiej Młodzieży Katolickiej.

 

– Powinniśmy wyjść poza binarne rozumienie płci i wziąć pod uwagę bi- i transseksualistów – apelowała z kolei Mara Klein, zajmująca się studiami katechetycznymi na uniwersytecie w Halle. Jak wyznała,  sama nie definiuje się ani jako kobieta, ani jako mężczyzna.

 

– W kwestii kobiet stawiamy się na marginesie społeczno-politycznym! Powinniśmy to dać Rzymianom do zrozumienia! – nawoływała Karin Kortmann, polityk SPD, a zarazem wiceprzewodnicząca Komitetu Centralnego Katolików Niemieckich.

 

„Dyskutanci cały czas posługiwali się językiem politycznym” – zauważył autor relacji.

 

 

„W pewnym momencie głos zabrał biskup Erfurtu Ulrich Neymeyr, który przyznał, że teologicznie może sobie wyobrazić święcenia kobiet, ale jako Kościół niemiecki jesteśmy tylko częścią całości. Na przykład w Indiach czy w Polsce jesteśmy postrzegani jako protestanci. Tam nie rozumieją, co my tu robimy. Jego uwagę skwitował głos z sali, że w Indiach czy w Polsce panuje niesprawiedliwość” – napisał Tomasz Kycia.

 

„Kompletny reset”

Drugi omawiany wówczas dokument roboczy nosi tytuł: „Życie w udanych związkach. Żyć miłością w seksualności i partnerstwie”.

 

„Dokument ten określa seksualność jako poliwalentną, wychodząc poza nauczanie Kościoła, które wiąże współżycie płciowe z budowaniem relacji w małżeństwie i otwartością na przekazywanie życia. Dyskusja nad tym dokumentem również zdominowana była przez język społeczno-polityczny i kręciła się wokół nowej definicji seksualności, która koniecznie powinna być uwolniona od kontekstu małżeństwa. Tekst roboczy docenia na przykład różne orientacje seksualne i tożsamości płciowe oraz długotrwałe, wierne i ekskluzywne związki tych osób” – czytamy w relacji.

 

Jak podkreśla Tomasz Kycia, większość uczestników domagała się by przesłać do Watykanu listę żądań dotyczących zmiany etyki seksualnej. „Przez moment pojawiła się opcja, by doktrynę Kościoła odkryć na nowo i zgłębić, a w konkretnej niemieckiej sytuacji kulturowej polepszyć przygotowanie do małżeństwa. Szybko jednak uczestnicy debaty zgodzili się, że katolickiej etyce seksualnej potrzebny jest kompletny reset” – napisał autor.

 

Winfried Quecke reprezentujący radę diecezji Hildesheim skrytykował debatę i tekst dokumentu roboczego jako… „zbytnio skupione na przeżywaniu seksualności w stabilnym partnerstwie”. – A co z ludźmi, którzy żyją w partnerstwie, lecz są otwarci na kontakty seksualne z innymi? – zastanawiał się uczestnik.

 

„Droga synodalna nie jest jednak ruchem odnowy w Kościele w Niemczech. To spotkania pozbawione przestrzeni duchowej, oderwane od rytmu liturgicznego, zredukowane do rozmów o charakterze kościelno-politycznym, gdzie podstawową hermeneutyką jest socjologia. Odniosłem wrażenie, jakoby uczestnicy Drogi synodalnej wymyślali Kościół od nowa, tu i teraz, pomijając kompletnie dwa tysiące lat Tradycji, bogactwa teologicznego i rozwoju doktryny, dwa tysiące lat fundamentów Apostołów, Ojców i Doktorów Kościoła i wielu innych świętych” – napisał Tomasz Kycia.

 

„Moim zdaniem już od dawna trwa w niektórych środowiskach katolickich w Niemczech proces, który można nazwać doktrynalną schizmą de facto. Jest to widoczne m.in. w nauczaniu, w wielu eksperymentach liturgicznych i relacji do Kościoła powszechnego. Potwierdzeniem tej tezy są pojawiające się podczas obrad Drogi synodalnej idee doktrynalne zaprzeczające sakramentalności i apostolskości Kościoła” – dodał autor w podsumowaniu.

 

 

Źródło: wiez.com.pl

RoM

 

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie