10 lutego 2018

Sybirak wspomina trudny okres na zesłaniu. „Dzięki matce nie straciłem nadziei”

(fot. Dorota Niedźwiecka)

– Taką żarliwość patriotyczną i religijną, jaką mieliśmy dzięki naszym matkom, dziś trudno sobie wyobrazić – mówi Stanisław Błoński, Sybirak, którego ojciec założył na zesłaniu tajną polską szkołę. – Dzięki nim wygraliśmy dobry los na loterii. Ja na przykład ani na moment nie straciłem nadziei.

 

Mija właśnie kolejna rocznica rozpoczęcia wywózek Polaków na Sybir, mających miejsce podczas II wojny światowej. Rozpoczęto je o świcie 10 lutego 1940 r. Szacuje się, że wyniku wywózek i migracji, do 1946 r., zginęło kilkadziesiąt tysięcy Polskich Zesłańców. To, że wiara i poczucie polskości przetrwało i zostało przekazane w tak trudnych warunkach kolejnym pokoleniom, zawdzięczamy charakterowi i świadomości historyczno-kulturowej Zesłańców.

 

Heroizm

 

Ojciec Stasia Błońskiego – także Stanisław Błoński – był inspektorem szkolnym w Tarnopolu, mama nauczycielką. Podczas pierwszych zsyłek, w 1940 r. tatę wywieziono do Norylska na północy, a 7-letniego Stasia z mamą i dwoma starszymi siostrami, do Kazachstanu, niemal pod chińską granicę.

– Heroizm naszych matek wciąż mnie zachwyca – mówi pan Błoński. – Gdy ojcowie byli daleko, to właśnie mamy dbały o nasze fizyczne przetrwanie i o to, byśmy rozwijali umiejętności i uczyli się w warunkach tak ekstremalnych.

 

Ledwo co wysadzono ich na środku kazachskiej wsi, gdy matki pokazały hart swojego ducha. Z różnych stron rozlegały się szepty, że szybko tu umrą. A one powtarzały wciąż swoim dzieciom, że nigdy. I im mocniej to słyszały, tym bardziej zapewniały siebie i swoje dzieci, że któregoś dnia wrócą do ojczyzny.

 

– Jak przetrwaliśmy? – pan Błoński wyjaśnia, że dzięki wierze i kulturze. – Żyliśmy w trzech równoległych światach. W tym realnym mama straciła 40 kg wagi przy wyrobie cegieł, a my czuliśmy niemal nieustanny głód. Drugi – to świat z książek. Do dziś nie wie, jakim cudem mama zdążyła w środku nocy spakować „Pana Tadeusza” i „Trylogię”. To ten świat pozwalał im oderwać się od trudnej rzeczywistości. Trzeci świat stanowiły wspomnienia życia, jakie wiedli przed wojną. Wracaliśmy do niego, a pobyt na Syberii traktowaliśmy jako przejściowy incydent.  

 

Piękny kobierzec kwiatów

 

Pan Stanisław ze wzruszeniem wspomina kolejne osoby, dzięki którym ukształtował swój charakter i sposób patrzenia na świat.

 

Księdza Tadeusza Fedorowicza, bohaterskiego człowieka, który sam potajemnie przedostał się do bydlęcych wagonów, by pojechać z zesłanymi na Wschód. Tak jak inni pracował przy wyrębie lasu, a w tajemnicy odprawiał Mszę św. i udzielał sakramentów. Ks. Tadeusz nie miał w sobie ani wrogości, ani zgorzknienia. Patrzył na nieludzkie nieraz warunki, z umiejętnością oddzielania tego, co tragiczne od tego, co piękne i co wspomaga ducha.

 

– Popatrz, jaki piękny kobierzec kwiatów – powiedział do mnie kiedyś, gdy szliśmy po stepie – wspomina pan Błoński. – Zapamiętałem to i ze wszystkich okropności: głodu, chorób, insektów, najbardziej zapamiętałem ten piękny kobierzec. I żarliwość Polaków, którzy modlili się przed obrazem Matki Bożej przywiezionym z domu ich babci. –  Element modlitwy był bardzo istotny, a religijność autentyczna. Myśmy codziennie śpiewali „Pod Twą opiekę”, wszystkie zwrotki i dopiero wtedy jedliśmy śniadanie – wspomina.

 

Pan Stanisław wspomina również Ludwikę Kownacką, poetkę – która podtrzymywała ich na duchu swoimi wierszami i która zginęła w łagrze za odmowę podpisania obywatelstwa radzieckiego.

 

Szkoła

 

Po podpisaniu układu Sikorski-Majski, tato odnalazł żonę i dzieci w Bukowni na Kazachstanie. Widząc, że kilkadziesiąt polskich dzieci w wieku szkolnym nie może się uczyć, założył tajną szkołę. Ruszyła na początku 1942 r. Kilka pań, m.in. Ludwika Kownacka, Maria Bem i Barbara Litwiniuk zajęły się nauczaniem.  

 

Przychodziliśmy do izby, w której mieszkał któryś z nauczycieli, siadaliśmy na kiziukach, czyli wysuszonym łajnie krowim, i pisaliśmy kredą po podłodze. W ważne dla Polski rocznice organizowaliśmy akademie, spotkania, wspomnienia.

 

Po kilku miesiącach szkoła została akredytowana przez polską ambasadę w Kujbyszewie, która zaczęła przysyłać pomoce szkolne. W szkole panowała atmosfera fascynacji nauką, pobożności i religijności, a dzieci uczyły się na pamięć wierszy, wydawanych w założonym przez nich wydawnictwie Krótkie Spięcie.

 

Gdy układ Sikorski-Majski został zerwany, ojciec trafił do więzienia za to, że odmówił przyjęcia radzieckiego obywatelstwa. Wypuszczono go wycieńczonego. Kilka dni później zmarł.

Często myślami wracam do naszych matek, których oddanie i bohaterstwo pozwoliło zachować nam katolicką wiarę, polską kulturę i umożliwiło życiowy start – mówi pan Błoński, obecnie prezes Związku Sybiraków III RP. – Ich rola była tak olbrzymia, że zasługują na order o randze tak wysokiej jak Virtutti Militari.

 

 

Dorota Niedźwiecka

WMa

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie