16 września 2015

Trzy różne poglądy na człowieka

Istnieją trzy różne poglądy na człowieka:

1. Według pierwszego zapatrywania człowiek jest zupełnie dobry i doskonały z natury swojej, od samego urodzenia. Zepsucie zjawia się dopiero później i pochodzi nie z samego człowieka, ale z obcowania z zepsutym światem i z jego szkodliwego na nas wpływu. Toteż człowiek, według tego poglądu, nie potrzebuje nic innego czynić, jak mieć się na baczności i unikać gorszącego wpływu otoczenia. Zresztą może sobie zupełnie swobodnie bujać i rozwijać się według popędów natury.

Poglądowi temu hołdują t.zw. naturaliści wszelkich odcieni. Odrzucają oni wprost cały nadnaturalny porządek, nie chcą nic wiedzieć o grzechu pierworodnym i jego smutnych następstwach dla człowieka. Jest to nadmierny optymizm, który usiłuje zachwiać samymi podstawami wiary. Nie chce on uznać zupełnie oczywistego, namacalnego nieładu i spustoszenia, które, bądź co bądź, w człowieku jest i w nim się ujawnia; a tym samym niweczy ten pogląd cały chrystianizm.

2. Drugi znów pogląd utrzymuje coś wręcz przeciwnego. Zrazu stworzył Bóg człowieka dobrym, lecz grzech pierworodny tak go doszczętnie popsuł, że w jego jestestwie niema już ani iskierki dobra, lecz tylko sam grzech. Nawet Bóg nie może już zmienić ani uleczyć ludzkiego serca. Musi raczej patrzeć jakby przez palce na wewnętrzną złość człowieka i tylko zewnętrznie przykrywać ją płaszczeni sprawiedliwości swego Syna, którą ludzie przywłaszczają sobie przez wiarę i ufność. Z siebie więc człowiek jest rdzennie złym i pozostaje takim nawet w niebie. Tak mniemali protestanccy »reformatorzy« XVI stulecia. Oto bezdenny pesymizm, a raczej odcień manicheizmu, skoro sam Bóg zwątpił, że zdoła zapanować nad złem, które raz dopuścił. A ponieważ wyżej opisany sposób usprawiedliwienia jest nonsensem, przeto człowiekowi nie pozostaje nic innego, jak zwątpić o sobie samym.

3. Trzeci w końcu pogląd naucza, że Bóg stworzył pierwotnie człowieka dobrym i sprawiedliwym. Człowiek atoli upadł, zwiedziony od węża. Wskutek grzechu pierworodnego i utraty łaski uświęcającej pozbawił się nie tylko celu nadprzyrodzonego, ale i jego natura, choć nie utraciła nic ze swej istoty, jednak poniosła dotkliwą szkodę przez nieokiełznaną pożądliwość. Choć bowiem przez chrzest św. zostaje człowiek przywrócony do stanu łaski i staje się wewnętrznie dobrym, sprawiedliwym, świętym, nie ginie w nim atoli siła pożądliwości i nieuporządkowanych namiętności. Nie odzierają go one wprawdzie z wolnej woli, ale gotują mu zaciekłą walkę i grożą ciągłem niebezpieczeństwem grzechu. Bój ten atoli możemy zwycięsko stoczyć przy pomocy łaski Chrystusowej, przy naszym współdziałaniu, przy używaniu środków łaski, przez Kościół wskazanych, tudzież przez modlitwę i czynne umartwienie.

Oto pogląd chrześcijańsko-katolicki na człowieka, pogląd jedynie prawdziwy i słuszny. Odpowiada on Bogu i człowiekowi, uniża i podnosi, przestrzega, zachęca i dodaje otuchy. Wszystko w tym poglądzie jest na właściwym miejscu. Bóg odbiera w nim hołd czci należnej, jako sprawca i twórca dzieła usprawiedliwienia, a człowiekowi przypada w udziale chwała i zasługa, jako współpracownikowi, mozolącemu się nad swym uszczęśliwieniem. W żadnym kierunku nie widać tu przesady. Pogląd katolicki na ludzką naturę cechuje umiarkowany pesymizm a zarazem najrozumniejszy i najszlachetniejszy optymizm.

Przede wszystkim jest rzeczą najwyższej doniosłości, żebyśmy mieli stale to przekonanie, że wszelka nasza działalność musi się odbywać pod hasłem panowania nad sobą.

 

O. Maurycy Meschler T.J., Trzy podstawy życia duchownego, Kraków 1927, s. 82-86.

(Tekst uwspółcześniono)

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie