24 lipca 2012

Trzy wizerunki świętego Jakuba Większego

Święty Jakub zwany jest Większym albo Starszym, ponieważ został powołany przez Pana Jezusa wcześniej niż jego imiennik – syn Kleofasa i Marii. Współcześnie jego postać kojarzy się przede wszystkim z miastem Santiago de Compostela w Hiszpanii, dokąd prowadzą wielowiekowe szlaki pielgrzymie z różnych miejsc świata. Tradycja związana z kultem Jakuba Zebedeuszowego jest niezwykle bogata i obejmuje trzy wizerunki Świętego – pierwszy związany z historyczną postacią Apostoła, drugi ukształtowany przez ogromny ruch pielgrzymkowy mający swój początek w średniowieczu, i trzeci popularny szczególnie na Półwyspie Iberyjskim, powstały w wyniku wstawiennictwa tego ucznia Chrystusowego w walce z muzułmanami.

Apostoł narodził się prawdopodobnie w którejś z osad żydowskich nad Jeziorem Tyberiadzkim jako syn rybaka Zebedeusza i Salome. Jego rodzonym bratem był umiłowany uczeń Pana święty Jan Ewangelista. Pewnego razu, gdy wraz z bratem siedzieli nad Jordanem po dniu spędzonym na połowie ryb, przechodził tamtędy Zbawiciel i nakazał, aby poszli za Nim. Odtąd rozpoczęła się długa i niełatwa formacja świętego Jakuba. Niełatwa, ponieważ obaj bracia byli obdarzeni porywczym usposobieniem, dzięki któremu zyskali sobie określenie „synów gromu” (Łukasz IX, 54; Marek III, 17), a ponadto ich apostolska droga wymagała przekroczenia szeregu światowych i małostkowych uwarunkowań, o czym świadczy chociażby sytuacja, w której ich matka pytała Chrystusa Pana, czy zasiądą oni po Jego prawicy i lewicy w Królestwie Niebieskim – chcąc ziemską zapobiegliwością uczynić porządki w Królestwie Boga i nie wiedząc, przez jakie cierpienia musi przejść głosiciel Ewangelii, by dostąpić chwały królowania z Bogiem w Niebie (Mateusz XX, 20-28).

Może właśnie z powodu trudnego charakteru, który wymagał większej pracy i samozaparcia, Jakub stał się jednym z uprzywilejowanych uczniów Pańskich – obok Szymona Piotra i swego brata Jana – którzy mieli zaszczyt towarzyszyć Mesjaszowi podczas przemienienia na górze Tabor czy też podczas krwawej modlitwy w ogrodzie Getsemani. Wiadomo też, że po zesłaniu Ducha Świętego piastował godność biskupa Jerozolimy i dzięki silnemu charakterowi, który z pomocą łaski Bożej umiał wykorzystać dla głoszenia Dobrej Nowiny, cieszył się poważaniem zarówno swoich wiernych, jak i nieprzyjaciół. W pamięci potomnych przechował się obraz świętego Jakuba, który na wzór dawnych patriarchów, surowy i bogobojny, dzierżył mocno ster duchowego przewodnictwa nad ludem Bożym.

 

Śmierć na chwałę Bożą i zbawienie dusz

 

Dzieje Apostolskie podają, iż zginął on śmiercią męczeńską (około roku 44) właśnie dlatego, że zbyt wiele dusz pociągał swym autorytetem do wiary chrześcijańskiej. Rozwścieczony tym ówczesny arcykapłan żydowski oskarżył go przed królem Judei Herodem Agryppą I, który skazał go na śmierć bez wyroku, ponieważ nie chciał czynić rozgłosu wokół procesu człowieka tak znanego i poważanego, a przez to przysparzać chwały Jezusowi z Nazaretu, którego był nieprzyjacielem.

Podanie, przechowane między innymi dzięki Historii kościelnej Euzebiusza z Cezarei, głosi, iż jeden z faryzeuszy prowadzących Apostoła na stracenie miał nawrócić się wówczas za sprawą cudu, jakiego dokonał on po drodze. Pochód ze skazańcem mijał człowieka sparaliżowanego, który wykrzyknął do biskupa Jerozolimy: „Sługo Najwyższego, pomóż mi, bo niesłychanie cierpię” – zdjęty litością Jakub miał odpowiedzieć: „W imię ukrzyżowanego Pana mojego, Jezusa Chrystusa, dla którego prowadzą mnie na śmierć, powstań uzdrowiony i chwal Zbawiciela swego” – człowiek ów powstał wedle rozkazu, a uczony w Piśmie Jozjasz, poznawszy moc Boga w tym zdarzeniu, odezwał się skruszony: „Sługo Boga prawdziwego, wybacz mi ohydny mój występek i za pokutę pozwól mi z sobą podzielić śmierć męczeńską” – na co odparł Jakub: „Czy wierzysz, że Jezus, którego żydzi ukrzyżowali, jest prawdziwym Synem Bożym?” – wtedy faryzeusz wyznał Bóstwo Chrystusowe: „Tak jest, wierzę i wyznaję szczerze, że Jezus ukrzyżowany jest prawdziwym Synem Bożym”. Wywołał tym niezmierne zgorszenie żydów, którzy nakłaniali go do złorzeczenia wierze Chrystusowej, ale utwierdzony w prawdzie i nadprzyrodzonym męstwie Jozjasz odpowiedział donośnym głosem: „Klątwa ciąży na mnie i na Izraelu, prześladowcy Syna Bożego, ale ja znajdę zbawienie w Chrystusie, którego ukrzyżowaliście” – i przyjąwszy w ostatniej chwili chrzest święty z rąk Apostoła, poniósł wraz z nim śmierć męczeńską.

 

Pielgrzymim szlakiem świętego Jakuba

 

Tradycja głosi, iż Jakub odbył podróż misyjną do Hiszpanii i dotarłszy do miejscowości Iria Flavia, począł głosić słowo Boże. Źródła wprawdzie nie potwierdzają tego podania – warto na przykład przypomnieć, iż święty Paweł udając się do Hiszpanii twierdził, iż jedzie na ziemię, na której jeszcze nikt nie głosił Chrystusa – niemniej postać Świętego zrosła się z tym krajem nierozerwalnie.

Drugą, tym razem pośmiertną, podróż na Półwysep Iberyjski, miał on odbyć w VII wieku, kiedy to ponoć dokonano translacji jego doczesnych szczątek i złożono w miejscu, w którym stanęła później katedra Santiago de Compostela. Na IX wiek datuje się początek wielkiego ruchu pielgrzymkowego do domniemanego grobu świętego Jakuba, gdzie dotarł nawet sam cesarz Karol Wielki – Święty zaczął natomiast słynąć jako Santiago Peregrino, czyli Jakub Pielgrzym. W państwie Franków bito wówczas monety upamiętniające pielgrzymki do Composteli.

Drogą świętego Jakuba (Camino de Santiago) podążały miliony pątników na czele z władcami (na przykład Izabela Kastylijska) i świętymi (Franciszek z Asyżu, Brygida szwedzka, Ignacy z Loyoli), a w XII wieku Stolica Apostolska ogłosiła Compostelę trzecim po Ziemi Świętej i Rzymie świętym miejscem chrześcijaństwa. Pielgrzymi dla potwierdzenia swojej obecności w mieście świętego Jakuba przywozili muszle z Atlantyku, na których z czasem zaczęto malować charakterystyczny czerwony krzyż świętego Jakuba. Wyposażeniem pielgrzyma, a zarazem nowymi atrybutami Świętego stał się płaszcz z peleryną i inne przedmioty (kapelusz z szerokim rondem, kij pielgrzymi – utożsamiany u Jakuba z pastorałem – skórzana torba z tykwą na wodę). W XI wieku powstało dzieło Codex Calixtinus, w którym jedna z ksiąg (określana Liber sancti Iacobi) stanowi przewodnik dla pielgrzymów. O znaczeniu owych pielgrzymek dla kultury Wieków Średnich świadczą słowa Goethego, iż „drogi świętego Jakuba ukształtowały Europę”.

 

Santiago w walce z niewiernymi

 

Krzyż Santiago, który stał się znakiem rozpoznawczym zakonu rycerskiego świętego Jakuba z Composteli, powstałego na potrzeby walki z Maurami okupującymi Półwysep Iberyjski, kieruje nas ku trzeciemu z wymienionych wizerunków Świętego, mianowicie Jakuba rycerza i pogromcy Maurów (Santiago Matamoros). Członkowie zakonu nie byli zobowiązani do życia w celibacie, dzięki czemu jako ludzie świeccy i możni mogli wnosić duże majątki na rzecz wyzwolenia kraju i przyczyniać się wydatnie do odnoszonych zwycięstw i ostatecznej wiktorii sił chrześcijańskich za Królów Katolickich w wieku XV. Po zwycięstwie nad islamem sens dalszego istnienia rycerzy Jakuba z Composteli stanął pod znakiem zapytania – przetrwali oni jednakże aż do czasów rewolucji francuskiej i Napoleona, kiedy to zostali nawet na jakiś czas wygnani, powrócili zaś do łask za rządów generała Franco.


Santiago Matamoros
przedstawiany jest na koniu, czasem z kijem pielgrzymim, miażdżący bisurmańskiego najeźdźcę. Wizerunek ten związany jest z bitwą pod Clavijo, kiedy to wyznawcy Mahometa, posiadający znaczną przewagę liczebną i pewni zwycięstwa, w zamian za zawieszenie broni zażądali wydania kobiet chrześcijańskich. Wówczas miał ukazać się Święty na białym rumaku i dodać męstwa hufcom chrześcijańskim, które odniosły zwycięstwo. Nie zachowały się wszakże źródła potwierdzające fakt stoczenia tej bitwy, więc zapewne jest ona legendą służącą do podbudowania ducha walki wśród rycerstwa, niemniej jednak Syn Gromu zaczął funkcjonować w świadomości zbiorowej jako obrońca tradycyjnych i rycerskich wartości (walka o Wiarę i wolność Ojczyny oraz honor niewiasty) i patron wspaniałego dzieła wielowiekowej walki z islamem.

 

Kościół wspomina świętego Jakuba Większego 25 lipca.

Filip Obara

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie