14 czerwca 2021

USA: wieloryb połknął i wypluł rybaka. Eksperci o takim przypadku słyszeli tylko z Biblii

Rybak na półwyspie Cape Cod w stanie Massachusetts w USA został połknięty i wypluty przez wieloryba. Mężczyzna spędził w jego paszczy niemal minutę. Nie odniósł większych obrażeń.

Rybak, Michael Packard, nurkował w morzu celem połowu homarów. Wówczas zbliżył się do niego długopłetwiec oceaniczny (humbak) i prawdopodobnie myląc go z rybą schwytał go w paszczę.

Zrozumiałem, że znalazłem się wewnątrz paszczy wieloryba. Próbował mnie połknąć – mówił mediom wstrząśnięty rybak. Jak przyznał, myślał, że umrze. Wieloryb jednak go nie pożarł. Po niespełna minucie wypluł rybaka. Mężczyzna wydostał się z wody i wkrótce został przewieziony do szpitala. Po kilku godzinach opuścił lecznicę; nie odniósł żadnych większych obrażeń. Jak powiedziała szpitalna lekarka, rybak miał prawdziwe szczęście – wieloryb nie złamał mu nawet jednej kości.

Wesprzyj nas już teraz!

Jak podaje Boston Herald, według ekspertów doszło do niezwykłego wydarzenia, bo humbaki nie jedzą ludzi. Pytany przez gazetę znawcy przyznali, że wcześniej nie słyszeli o takim przypadku, oczywiście poza historią biblijnego Jonasza. Według Petera Corkerona z New England Aquarium, humbaki odżywiają się otwierając szeroko paszczę i chwytając najwięcej rzeczy, jak się da. Zwierzęta są ogromne, mogąc mierzyć nawet 17 metrów długości i ważąc do 45 ton.

Według Corkerona humbak prawdopodobnie chciał połknąć jakąś rybę i przypadkowo schwytał w paszczę również rybaka. Ekspert pytany, dlaczego ostatecznie stworzenie wypluło mężczyznę, wskazał na obserwowane w przeszłości altruistyczne zachowania humbaków względem ludzi. Jego zdaniem nie wykluczone, że zwierzę chciało na swój sposób „pomóc” rybakowi.

Źródło: bostonherald.com

Pach

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(1)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie