Dzisiaj

W Libanie nie będzie deeskalacji wojny? Izrael z 5 brygadami i wsparciem morskim rozszerza operację

(Ilan Rom, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons)

Obecnie na terenie południowego Libanu operuje aż pięć izraelskich brygad wraz z siłami morskimi. Na tym jednak nie kończy się i wojska izraelskie planują dalszą eskalację działań wojennych w pobliżu swojej północnej granicy, donosi portal military.com.

„Rozmieszczenie wojsk sygnalizuje gwałtowną eskalację działań w południowym Libanie, zwiększając ryzyko szerszego konfliktu z Hezbollahem i zwiększając presję na interesy USA oraz sojuszników w całym regionie, ponieważ walki zbliżają się do etapu długotrwałej kampanii lądowej” – czytamy na stronie amerykańskiego medium poświęconego sprawom wojskowym.

W niedzielę Avichay Adraee, rzecznik Sił Obronnych Izraela, poinformował o tym, że wiele brygad działa na południe od „wysuniętej linii obrony”, współpracując z siłami morskimi. Celem jest zniszczenie infrastruktury powiązanej z Hezbollahem i zablokowanie „zagrożenia” dla północnych miast Izraela.

Wesprzyj nas już teraz!

Military.com poprosił o komentarz w tej sprawie amerykańskie agencje, w tym Departament Obrony, Departament Stanu, Centralne Dowództwo USA, a także izraelską armię, rząd Libanu i Organizację Narodów Zjednoczonych.

Portal nie ma wątpliwości, że działania Tel Awiwu „sygnalizują, że Izrael wykracza poza ograniczone ataki transgraniczne i zmierza w kierunku trwałej obecności lądowej, która mogłaby zmienić przebieg walk na północnym froncie”.

Ma miejsce skoordynowana kampania w wielu sektorach. Obecne ataki to nie są „izolowane naloty”. Dodanie zaś do akcji sił morskich „sugeruje szerszą operację wspierającą siły lądowe i monitorującą aktywność wzdłuż wybrzeża Libanu”.

Tel Awiw przekonuje, że wszystko to są „działania obronne”. Chcą w ten sposób zneutralizować zagrożenie ze strony bojowników Hezbollahu dla izraelskiej infrastruktury i społeczności przygranicznych, które atakowane za pomocą rakiet i dronów.

„Wysunięta linii obrony” z kolei ma wskazywać na to, że Izrael będzie próbował wyznaczyć strefę buforową o długości kilkudziesięciu kilometrów w głąb terytorium Libanu, aby zwiększyć dystans między swoimi miastami a pozycjami Hezbollahu.

W niedzielę izraelskie wojsko opublikowało mapę pokazującą obszar działań swoich sił na południu Libanu.

Jak widać, Tel Awiw po raz kolejny torpeduje zabiegi międzynarodowe zmierzające do zapobieżenia wybuchowi wojny na większą skalę na Bliskim Wschodzie.

Hezbollah jest silnie uzbrojoną grupą wspieraną przez Iran. Analitycy obronni mają „powszechnie uważać” ją za „najzdolniejsze” aktywo irańskiej sieci sił zastępczych, dysponujące dużym arsenałem rakiet i pocisków oraz mające ugruntowaną pozycję w południowym Libanie.

Amerykanie spodziewają się bardziej agresywnej reakcji ze strony bojowników, w tym ataków rakietowych i dronów dalekiego zasięgu w głąb Izraela, a także na bazy i interesy amerykańskie w regionie. Do walki mogą wkroczyć inne grupy działające w regionie, w tym w Syrii i Iraku. Walki mogą rozszerzyć się na wschodnią część Morza Śródziemnego, gdzie znajdują się znaczne siły zbrojne USA i ich sojuszników.

Urzędnicy izraelscy nie określili na razie granic tzw. wysuniętej linii obrony. Jednak, „rozmieszczenie wielu brygad zazwyczaj sygnalizuje planowanie operacji rozszerzonych, ale izraelscy przywódcy nie przedstawili publicznie stanu końcowego, warunków wycofania ani kryteriów sukcesu” – czytamy.

W ostatnim czasie ogromne oburzenie wywołało zdjęcie jednego z żołnierzy armii izraelskiej rozbijającego posąg Jezusa w południowym Libanie. Tel Awiw potwierdził, że fotografia jest autentyczna, a „incydent” jest badany.

Zdjęcie zostało szeroko rozpowszechnione w mediach społecznościowych. Przedstawia żołnierza uderzającego młotem w głowę Jezusa po tym, jak posąg spadł z krzyża. Statuetka znajdowała się w chrześcijańskiej wiosce Debl, ​​niedaleko granicy z Izraelem.

„Po zakończeniu wstępnego dochodzenia w sprawie opublikowanego dziś zdjęcia [izraelskiego] żołnierza szkodzącego symbolowi chrześcijańskiemu, ustalono, że zdjęcie przedstawia żołnierza działającego w południowym Libanie” – poinformowało wojsko w oświadczeniu wydanym w niedzielę wieczorem. Dodano, że wojsko „traktuje incydent z wielką powagą”, a zachowanie uwiecznionego Żyda jest „całkowicie sprzeczne z wartościami, jakich oczekuje się od żołnierzy”.

Sprawę ma badać Dowództwo Północne. Armia izraelska dodała, że na podstawie ustaleń zostaną podjęte odpowiednie środki. Współpracują także z lokalną społecznością, aby „przywrócić posąg na jego miejsce”.

Minister spraw zagranicznych Izraela Gideon Saar potępił „poważny i haniebny” akt, a także przeprosił za niego „każdego chrześcijanina, którego uczucia zostały zranione”.

„To haniebne działanie jest całkowicie sprzeczne z naszymi wartościami” – zaznaczył w oświadczeniu. „Izrael to kraj, który szanuje różne religie i ich święte symbole oraz wspiera tolerancję i szacunek między wyznaniami”, dodał.

Jednak, nie od dziś wiadomo, że siły izraelskie wielokrotnie atakowały miejsca kultu religijnego, w tym meczety i kościoły, a także osoby duchowne w Strefie Gazy i na okupowanym Zachodnim Brzegu.

Tel Awiw odmawiał także wiernym wstępu do miejsc świętych, zamykając meczet Al-Aksa i uniemożliwiając obchody Wielkanocy w Jerozolimie.

Izraelskie wojsko od 2 marca prowadzi ofensywę w Libanie. Do tej pory miało zginąć około 2000 osób w Libanie, a około 1,2 miliona zostało przesiedlonych. Z rąk Hezbollahu śmierć poniosło dwóch izraelskich cywilów i 13 izraelskich żołnierzy.

Źródło: military.com, thenationalnews.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 120 594 zł cel: 500 000 zł
24%
wybierz kwotę:
Wspieram