2 lipca 2019

Walka z HIV to dyskryminacja? Francuskie lobby LGBT+ chce „równości” przy oddawaniu krwi, wspiera ich minister

(Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com (Big_Heart))

„Walka z dyskryminacją” środowisk LGTB+ okazuje się ważniejsza od zdrowego rozsądku. Transfuzje krwi we Francji znowu mogą być obarczone dużym ryzykiem zarażenia pacjentów AIDS, gdyż francuska minister ds. równości płci Marlène Schiappa postanowiła przy okazji homoseksualnej „parady” przypodobać się temu środowisku.

 

Sekretarz stanu Schiappa, w imię „walki z dyskryminacją”, postanowiła zająć się kwestią krwiodawstwa, gdzie ma rzekomo dochodzić do owego wykluczenia. Zapowiedziała, że do oddawania krwi bez żadnych ograniczeń będą dopuszczeni homoseksualiści, chociaż to grupa podwyższonego ryzyka nosicieli wirusa HIV i dotąd stosowano zabezpieczenia przed skażeniem krwi, wykluczając np. narkomanów. W przypadkach krwiodawców homoseksualnych wymagano czasowej abstynencji w kontaktach seksualnych, by uprawomocnić wyniki testów na HIV.

 

Chociaż homoseksualiści nie są grupą specjalnie promującą krwiodawstwo, to ich działacze postrzegali owe procedury zabezpieczeń jako formę „dyskryminacji” ich środowiska, tak jakby duża zachorowalność na AIDS w tej grupie nie była prawdą. To zresztą swoista schizofrenia lobby LGTB+, które jednocześnie od lat prowadzi różne kampanie „walki z AIDS”, właśnie ze względu na to, że choroba stała się dla homoseksualistów dużym zagrożeniem.

 

Obecny ukłon minister ds. równości wobec tego środowiska jest bardzo groźny. Francją wstrząsnęły wcześniej już dwa wielkie skandale z krwią zakażoną wirusem HIV. W 1991 roku przetoczono krew zakażoną wirusem HIV czterem tysiącom pacjentów, głównie chorym na hemofilię. Zmarły wówczas na AIDS setki osób, a przed sądami toczyły się długie procesy o odpowiedzialność władz w tej sprawie. Przed sądem w sprawie zbyt późnego wycofania zarażonej krwi stanęli m.in. były premier Laurent Fabius i jego minister zdrowia Edmond Herve. Szef rządu został uniewinniony, minister skazany, ale z wyrokiem w zawieszeniu. Ta lekcja niewiele nauczyła polityków.

 

Francuski rząd zakazał rozpowszechniania krwi, która nie została poddana termicznym procesom niszczenia wirusa HIV, ale nie zabronił jej eksportu. Efektem było podejrzenie zarażenia AIDS i śmierć około 300 osób m.in. w Grecji, Tunezji, Argentynie, Portugalii. Po tych aferach wprowadzono konkretne rozwiązania. Z krwiodawstwa wykluczono m.in. homoseksualistów jako grupę wysokiego ryzyka zarażenia wirusem HIV. Od tej pory w środowisku LGTB+ pojawiły się tezy o „dyskryminacji”.

 

A że czas robi swoje, to powoli o aferach zapomniano. W lipcu 2016 roku rząd „zreformował” system oddawania krwi i dopuścił do niego homoseksualistów – właśnie celem likwidacji „dyskryminacji”. Wprowadzono jednak warunek zachowania wcześniej „dwunastu miesięcy abstynencji seksualnej” z powodu zagrożenia AIDS. Homoseksualiści, którzy nie kojarzą się zbytnio z chęcią wspomagania akurat krwiodawstwa, niczym rozkapryszone dzieci postawili swoje „prawa” wyżej niż wymogi ochrony zdrowia publicznego. W ostatnim czasie kilka stowarzyszeń LGBT+ złożyło skargę przeciwko Francji przed Komisją Europejską w sprawie „dyskryminacji z powodu obowiązku rocznej abstynencji seksualnej”. Teraz minister Schiappa ich rewindykacje przy okazji „tęczowej” parady w Paryżu wsparła. Zdrowy rozsądek ma ustąpić przed ideologią, a szaleństwo lobby LGTB+ wydaje się nie mieć końca.

 

 

Bogdan Dobosz

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie