Atak na konwój z polskimi dyplomatami na Zachodnim Brzegu. MSZ żąda wyjaśnień od Izraela

Jak informuje MSZ, na Zachodnim Brzegu Jordanu doszło do ataku na konwój, w którym znajdowali się polscy dyplomaci. Wstępnie przypuszcza się, że za atak mogą odpowiadać izraelscy osadnicy. Na szczęście nikomu nic się nie stało. MSZ oczekuje od Izraela pilnych wyjaśnień.
Do zdarzenia doszło w miejscowości Tajba, niedaleko Ramallah, gdy dyplomaci przyjechali tam w związku ze zbiorami oliwek. Jak podało Radio Wojskowe, siedmiu zamaskowanych osadników na quadach otoczyło samochody delegacji i zażądało od dyplomatów dokumentów. Następnie wybili szybę w aucie należącym do belgijskiego konsulatu.
Na nagraniu dostępnym w mediach społecznościowych opublikowano widać atak oraz jednego z członków delegacji leżącego na ziemi.
- Potwierdzamy, że na Zachodnim Brzegu Jordanu doszło do ataku na konwój, w którym znajdowali się przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, w tym polscy dyplomaci. Według wstępnych informacji za atak mogą odpowiadać izraelscy osadnicy. Polskim dyplomatom nic się nie stało – przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór 17 października na platformie X.
- Wyrażamy głębokie oburzenie i stanowczo potępiamy to zdarzenie. (...) Ataki na przedstawicieli korpusu dyplomatycznego są absolutnie niedopuszczalne. Oczekujemy od władz Izraela pilnych i szczegółowych wyjaśnień, ustalenia sprawców oraz pociągnięcia ich do odpowiedzialności – napisał Wiewiór.
Iraelska armia potępiła atak dodając jednak, że wizyta dyplomatów nie została z nią wcześniej uzgodniona.
Źródło: PAP
AF






