Bolonia: trzej kapłani zamordowani przez SS zostali beatyfikowani

W Bolonii beatyfikowano trzech kapłanów zamordowanych podczas masakry na Monte Sole. Nowi błogosławieni to ks. Ubaldo Marchioni, ks. Elia Comini i o. Martino Capelli. Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych kard. Marcello Semeraro podkreślił w homilii, że trzej duchowni mogli się uratować, ale pozostali przy powierzonych im wspólnotach. Ich decyzję ukazał jako wyraz miłości pasterskiej i wierności Dobremu Pasterzowi.
Zostali przy owczarni
Kard. Semeraro przypomniał, że losy nowych błogosławionych prowadzą do jednego z najbardziej tragicznych wydarzeń w historii Włoch – masakry na Monte Sole, znanej także jako masakra w Marzabotto.
Dramat rozpoczął się 29 września 1944 r. W czasie niemieckiej operacji przeciwko partyzantom oddziały SS zamordowały w okolicach Marzabotto ponad 770 osób. Tego dnia 26-letni ks. Ubaldo Marchioni został zabity przed ołtarzem w kościele w Casaglii. Ludzi, którzy szukali tam schronienia, wyprowadzono na pobliski cmentarz i rozstrzelano. Ks. Elia Comini i o. Martino Capelli ruszyli natomiast z pomocą ofiarom masakry w Credzie. Zostali zatrzymani, a 1 października wraz z grupą więźniów rozstrzelani w Pioppe di Salvaro.
W czasie niemieckich obław trzej kapłani mogli uciec. Wielu ludzi zachęcało ich, by ratowali życie. Oni jednak pozostali. - Ks. Ubaldo, ks. Elia i o. Martino zrozumieli, że głos Dobrego Pasterza nie wzywał ich z dala od niebezpieczeństwa, lecz obok ich ludu. Owczarnia była przestraszona, rozproszona, bezbronna; prawdziwy pasterz jednak nie opuszcza owiec, gdy nadchodzą wilki – mówił kard. Semeraro.
Miłość, nie heroizm
Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych podkreślił, że źródłem ich postawy nie był heroizm sam w sobie. - Sekretem męczenników nie jest heroizm, lecz miłość, która ogołaca się z siebie – powiedział.
Kard. Semeraro zaznaczył, że nowi błogosławieni nie szukali męczeństwa. - Postanowili raczej nie opuszczać swojej owczarni. Ich życie było autentycznym ofiarowaniem: wyborem wolnym, świadomym i głęboko pasterskim – mówił. Ta gotowość uczyniła ich – jak wskazał – zdolnymi do przyjęcia męczeństwa, gdy spadła na nich nienawiść wobec wiary.
„Po prostu pozostali"
Kardynał przypomniał, że ks. Ubaldo Marchioni zginął na stopniach ołtarza, a ks. Elia Comini po odprawieniu ostatniej w swoim życiu Mszy „pozwolił się naprawdę połamać jak chleb eucharystyczny dla zbawienia swojego ludu". O. Martino Capelli do końca pozostał przy wspólnocie jako pasterz, brat i człowiek Boży. - Żaden z trzech nie chciał uchylić się od losu swojej wspólnoty. Po prostu postanowili pozostać – podkreślił kard. Semeraro.
Świadectwo pokoju
Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych wskazał, że życie nowych błogosławionych „nie zostało złamane przez zło, lecz doprowadzone do pełni przez miłość".
Ich świadectwo – dodał – wzywa także dziś do zdecydowanego wyboru pokoju, rozbrajania serc i rąk, przezwyciężania wrogości poprzez dialog oraz łączenia prawdy z przebaczeniem, a sprawiedliwości z miłosierdziem. - Ich krew nie woła o zemstę, lecz głosi Chrystusa – powiedział kard. Semeraro.
Źródło: KAI / Vatican News PL






