Chiński dysydent: UE musi interweniować w Chinach

14968.jpg

Niewidomy chiński dysydent - któremu w zeszłym roku udało się schronić w ambasadzie USA w Pekinie, a później zbiec do Stanów Zjednoczonych – w ostrych słowach zaapelował do władz Unii Europejskiej. Domaga się od państw ujawnienia treści tajnych porozumień z przedstawicielami chińskich władz w sprawie tzw. praw człowieka.


Chen Guangcheng przestrzegł przed nową falą represji wobec obywateli chińskich. Wezwał przywódców europejskich, by w większym stopniu domagali się przestrzegania prawa i krytykowali władze komunistyczne za zbrodnie popełniane wobec obywateli w Chinach.

Zróbmy to razem!


Zaznaczył, że rokowania dyplomatyczne europejskich przywódców – którzy mają spotkać się z przedstawicielami chińskiego rządu w przyszłym miesiącu – nie powinny koncentrować się wyłącznie na handlu między UE a Chinami, ale również na kwestii przestrzegania prawa i nierepresjonowania obywateli chińskich.


- Dobrym pomysłem byłoby opublikowanie listy prześladowanych obrońców praw człowieka, by każdy mógł wstawić się za nimi – mówił. Wyjaśnił, że władze chińskie, jeśli nie będzie się im stale zwracać uwagi na kwestię represjonowania obywateli, będą to robić z jeszcze większym natężeniem.


Edward McMillan-Scott, eurodeputowany, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, który gościł Chena Guangchenga w Brukseli uważa, że politycy powinni zdecydowanie bardziej zaangażować się w obronę prześladowanych obywateli chińskich. - Politycy mogą dać głos pozbawionym głosu i nadzieję tym, którzy ją stracili – mówił.



 

Źródło: The Daily Telegraph, AS.

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: