"Ciekaw jestem, jak chłopaki się rozliczą". Jerzy Owsiak "gratuluje" rekordowej zbiórki charytatywnej

Jerzy Owsiak nagrał film z gratulacjami dla organizatorów spontanicznej zbiórki internetowej na wsparcie onkologii dziecięcej. Podczas 9 dni transmisji udało się zebrać łącznie 251 mln zł, co stanowi rekord świata pod względem kwoty zebranej przez internet. Przez znaczną część "podziękowań", założyciel Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy mówił jednak w zasadzie wyłącznie o sobie.
23-letni twórca internetowy ps. Łatwogang (wł. Piotr Garkowski), otworzył nowy rozdział w historii działalności charytatywnej nad Wisłą. Uzbrojony wyłącznie w komputer, kamerkę internetową i zasięgi, 23-latek z warszawskiego Gocławia zdołał spontanicznie uczynić coś, co dotychczas udawało się jedynie wielkim organizacjom pokroju WOŚP. Influencer zabrał nieprawdopodobną sumę bez wsparcia aparatu państwa, czasu antenowego w największych mediach, pomocy dziesiątek tysięcy wolontariuszy, trasy koncertowej czy akcji promocyjnej na ulicach całej Polski.
We współpracy z raperem o ps. Bedoes (Borys Przybylski), Garkowski do niedzieli 26 kwietnia zebrał łącznie 251 milionów złotych. Akcję sponatnicznie zaczęli wspierać celebryci, artyści, sportowcy, dziennikarze i inne popularnie osobistości, odwiedzając kawalerkę influencera. Inicjatywa zyskała międzynarodowy zasięg, pisał o niej m.in. brytyjski The Guardian. W pewnym momencie transmisję na żywo obserwowało 1,6 mln użytkowników, co stanowi absolutny rekord oglądalności w mediach społecznościowych. Co ciekawe, trwającą 9 dni transmisję zakończono o godzinie 21.37, symbolicznie upamiętniającą śmierć Jana Pawła II. Jak tłumaczyli autorzy, jest to dla nich bardzo ważna data i jednocześnie "najbardziej polska godzina". Sama zbiórka jest wciąż aktywna, łącznie dając wynik w okolicach 300 mln zł.
Z gratulacjami pospieszył "nestor" polskiej działalności charytatywnej, Jerzy Owsiak. Jednak słuchając jego wypowiedzi, nie dało się nie odnieść wrażenia, że założyciel WOŚP nie jest do końca zadowolony z faktu, że tuż pod nosem wyrosła mu niespodziewana "konkurencja". Choć na każdym kroku chwalił organizatorów, liczne pochwały przeplatał jednak subtelnymi uszczypliwościami, jak wtedy, gdy przez pół materiału wspominał o skromnych początkach WOŚP lub sugerował, że organizatorzy mogą mieć problemy z rozliczeniem zbiórki.
- Sam jestem ciekaw, w jaki sposób te pieniądze teraz zostaną przeznaczone na pomoc dla onkologii dziecięcej. My kupujemy gruby sprzęt, który jest w klinikach, szpitalach. Bo codzienność to są łóżka szpitalne, to są sale, to są dzieci, to są ich opiekunowie, rodzice, rehabilitacja, lekarstwa...to jest wszystko to, co potrzebne przy tej codziennej hospitalizacji - stwierdził.
Może najlepiej byłoby, gdyby Latwogang i Bedoes pod razu przekazali pieniądze Owsiakowi? On już na pewno wie, jak skutecznie i efektywnie "rozliczać" podobne zbiórki. Ale żarty na bok. Fundacja Cancer Fighters, beneficjenci zbiórki poinformowali, że uruchamiają specjalną stronę internetową, gdzie każdy zainteresowany będzie miał wgląd do tego, w jaki sposób fundacja wydaje zabrane pieniądze.






