Co spadło pod Lublinem? Szef MON: trwa ustalanie

- Trwa teraz wyjaśnianie, jaki rodzaj obiektu upadł w okolicach m. Tarnawa-Kolonia - napisał szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz na platformie X. Tymczasem źródła ukraińskie już wskazują, że była to rosyjska rakieta.
O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych.
Załoga wysłanego na miejsce śmigłowca Mi-24 zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu m. Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na miejsce skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby. W miejscu zdarzenia trwają działania operacyjne i zabezpieczające.
Pierwszy komentarz szefa MON
Przed godz. 8.00 komentarz w tej sprawie opublikował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. - Niezwykle ciężka noc dla naszej obrony powietrznej, systemów obserwacji i wykrywania zagrożeń - napisał szef MON na platformie X. Wiceminister podziękował wszystkim zaangażowanym w akcję. - Trwa teraz wyjaśnianie, jaki rodzaj obiektu upadł w okolicach m. Tarnawa-Kolonia - dodał.
Ukraińskie media wskazują na rosyjską rakietę
W internecie już pojawiają się doniesienia powołujące się na ukraińskie media, że była to rosyjska rakieta Ch-101, choć jest to jeszcze informacja niepotwierdzona. Dziennikarz i ekspert ds. bezpieczeństwa Mike Bruszewski opublikował na Facebooku mapę rosyjskich ataków lotniczych podaną przez oficjalny serwis z Ukrainy. Widać na niej rakietę zmierzającą w polską stronę.
Źródło: PAP, PCh24.pl, x.com, facebook.com
AF






