Co z rytem amazońskim? Kluczowy kardynał z Brazylii wyraził sceptycyzm

ryt-amazonski.jpg
Oprac. PCh24.pl

Czy w Kościele katolickim pojawi się nowy ryt liturgiczny - dla Amazonii? Prace nad jego stworzeniem trwają od lat, ale wiele wskazuje na to, że utknęły w martwym punkcie.

W 2019 papież Franciszek zwołał do Rzymu biskupów na Synod Amazoński. W dokumencie finalnym tego zgromadzenia zaproponowano stworzenie specjalnego rytu liturgicznego dla ludów rdzennych regionu Amazonii. Został nazwany przez komentatorów rytem amazońskim i w takiej też formie rzecz funkcjonuje, na podobieństwo rytu zairskiego, zatwierdzonego w 1988 roku dla regionu Konga. 

Pomysł stworzenia osobnego rytu amazońskiego wywołał szeroką krytykę, motywowaną dwoma zasadniczymi względami. Po pierwsze część komentatorów wskazywała, że rytów liturgicznych nie powinno się tworzyć; liturgia musi być organiczna i wyrastać z tradycji, a nie być produktem sztucznych zabiegów dokonywanych przy biurku. Z drugiej strony wskazywano, że w kulturze ludów amazońskich jest bardzo wiele reliktów myślenia pogańskiego i w związku z tym istnieje poważne niebezpieczeństwo, że potencjalny ryt amazoński będzie przedstawiał zafałszowaną prawdę chrześcijańską. Te obawy nie były bezpodstawne zwłaszcza na gruncie doświadczeń samego Synodu Amazońskiego, kiedy ulicami Rzymu obnoszono figurki Pachamamy - indiańskiej boginki ziemi, w której progresywni teologowie chcieli dopatrywać się figury Matki Bożej, a którą lokalnie czczono jednak jako boginię właśnie, domagającą się niekiedy nawet ofiar z ludzi...

Do stworzenia rytu amazońskiego powołano specjalną komisję. W 2025 roku opublikowany został dokument ze wstępnymi założeniami rytu (tzw. Ogólne Ramy Rytu Amazońskiego). Autorem dokumentu był niejaki ks. Agenor Brighenti, profesor teologii kierujący Narodowym Instytutem Duszpasterskim przy Konferencji Episkopatu Brazylii. Według Brighentiego, ryt amazoński nie może być tylko "adaptacją rytu rzymskiego", ale raczej "dziełem teologicznym, kulturowym i duszpasterskim, które wyrasta z głębi Amazonii i jej ludów". Ryt amazoński miałby zarazem reprezentować "nową eklezjologię", w której kluczową rolę odgrywają kobiety oraz świeccy. 

Na Synodzie Amazońskim kluczową rolę odgrywali biskupi z Niemiec i Austrii oraz biskupi brazylijscy o niemieckim oraz austriackim pochodzeniu. Deklarowali, że ewentualne zmiany w Kościele, które zostałyby wprowadzone dla Amazonii, szybko przeniosą na europejski grunt. Chodziło przede wszystkim o rolę żonatych mężczyzn oraz kobiet. Deklaracje ks. Brighentiego dotyczące potencjalnego kształtu rytu amazońskiego wydają się wpisywać w ten program.

O przyszłości rytu amazońskiego w innym tonie wypowiedział się teraz kardynał Jaime Spengler, 66-letni purpurat z Porto Alegre w Brazylii, ważny uczestnik konklawe 2025 roku, od roku 2023 przewodniczący najważniejszej latynoamerykańskiej organizacji kościelnej, czyli Rady Biskupów Ameryki Łacińskiej (CELAM). Spengler, jak wielu innych biskupów Brazylii, pochodzi z rodziny niemieckich kolonistów; wstąpił jednak do zakonu franciszkańskiego i w jego biografii nie ma istotniejszych punktów stycznych z niemiecką teologią. 

W rozmowie z portalem "Ad Vaticanum" kardynał Spengler stwierdził, że zna dyskusje dotyczącą ewentualności stworzenia rytu amazońskiego. Uważa jednak, że w przypadku Amazonii należy postawić na "głębszą inkulturację istniejącego rytu rzymskiego niż na tworzenie całkowicie nowego rytu". To stanowisko dość wyraźnie w kontrze do zajętego przez ks. Brighentiego; tymczasem bez poparcia kardynała Spenglera jako szefa CELAM i jednego z najważniejszych kardynałów Brazylii, kraju kluczowego dla regionu Amazonii, nie ma szans na przeforsowanie rytu amazońskiego jako osobnego, nowego rytu.

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: