Czy UE ograniczy handel z Izraelem? Trwa spór między państwami

51988071046_ac928a1f48_c-e1663939885776.jpg
fot. flickr.com /European Parliament

Unijni ambasadorzy w zeszłym tygodniu prowadzili burzliwe rozmowy w Brukseli w sprawie handlu z nielegalnymi osiedlami izraelskimi. Nie wszyscy są za ograniczeniem wymiany z Izraelem z powodu łamania przez to państwo prawa międzynarodowego na Zachodnim Brzegu. Rozgorzał spór prawny o to, czy jakiekolwiek ograniczenia handlowe dotyczące osiedli powinny zostać przyjęte, czy traktować je jako sankcje, czy jako środek handlowy?

Od odpowiedzi na to pytanie zależeć będzie to, czy w ogóle uda się przyjąć jakieś ograniczenia, bo albo będzie wymagana jednomyślność państwa, albo większość kwalifikowana.
Chociaż państwa europejskie ostrzegają firmy przed zawieraniem umów z nielegalnymi żydowskimi osiedlami na Zachodnim Brzegu, to wymiana handlowa wciąż trwa.

Komisja Europejska wspierana przez Niemcy zaproponowała w ub. tygodniu wprowadzenie sankcji, co wymaga jednomyślnego głosowania w UE. Wystarczy, że jedno z 27 państw członkowskich zgłosi weto i przyjęcie jakichkolwiek sankcji stanie się niemożliwe. 

Zróbmy to razem!

Francja, Holandia, Szwecja i Hiszpania uważają, że sankcje należałoby traktować jako środek handlowy, podobnie jak zrobiono to w przypadku Rosji, stopniowo rezygnując z importu rosyjskiego gazu. W tym wypadku potrzebna byłaby zgoda jedynie kwalifikowanej większości 55% państw członkowskich reprezentujących 65% populacji UE.

Takie rozwiązanie popiera Rada Europejska – organ reprezentujący państwa członkowskie, podobnie organizacje pozarządowe np. Human Rights Watch. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas również wydaje się opowiadać za tym stanowiskiem. 

Jednak, temat ograniczenia handlu z Izraelem jest politycznie drażliwy w Brukseli. Co istotne, wiele państw zignorowało prawo międzynarodowe, handlując od wielu dziesięcioleci z izraelskimi nielegalnymi osadnikami na Zachodnim Brzegu. 

W ubiegły czwartek, natychmiast po rozesłaniu dokumentu unijnego w tej sprawie, wyciekł on do prasy, co wywołało frustrację wśród urzędników. W piątek wieczorem ambasadorzy spotykali się w zamkniętym pomieszczeniu bez urządzeń elektronicznych, w celu zapobieżenia dalszym przeciekom.

Dokument dotyczący opcji, jakie miałaby stosować UE ujawnił rażące podwójne standardy. Z jednej strony Niemcy od dawna naciskały na zniesienie wymogu jednomyślności w decyzjach dotyczących polityki zagranicznej – co było odpowiedzią na wielokrotne weto ze strony Węgier, aby zablokować działania przeciwko Rosji i wsparcie dla Ukrainy. Teraz Niemcy opowiadają się za jednomyślnością, chroniąc Izrael.

Ewentualny całkowity zakaz handlu prawdopodobnie pogłębiłby napięcia z Tel Awiwem, który określa Zachodni Brzeg mianem „Judei i Samarii” i uważa swoje osiedla za legalne.
Szef izraelskiej dyplomacji Gidon Saar zagroził niedawno, że przestanie rozmawiać z szefową unijnej dyplomacji, ponieważ użyła ona słowa „apartheid” w prywatnej rozmowie, opisując traktowanie Palestyńczyków przez Izrael.

Obecnie handel UE z osiedlami podlega przepisom Komisji Europejskiej z 2015 r., które zobowiązują firmy osadnicze do oznaczania swoich towarów w sposób odmienny od tych wyprodukowanych w Izraelu.

Zgodnie z opinią Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości z 2024 r., państwa mają obowiązek zaprzestania handlu z Izraelem, by nie podsycać okupacji.
UE pozostaje największym partnerem handlowym Izraela. Dwustronna wymiana wyniosła w 2024 r. około 70 miliardów euro. Bank Światowy oszacował handel z nielegalnymi osiedlami na 300 milionów euro w 2012 roku.

Z szacunków Global Echo wynika, że ponad 17 procent produktów eksportowanych z Izraela do Europy pochodziło z osiedli. Komisja nigdy nie opublikowała własnych danych na ten temat. 

Źródło: thenationalnews.com
AS

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: