Czytajcie św. Bernarda. Paweł Milcarek o Doktorze Miodopłynnym

20 sierpnia Kościół katolicki wspomina św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła, wielkiego mistyka i jednego z najwybitniejszych duchownych średniowiecza. O tej postaci oraz o fenomenie cystersów mówił w PCh24 TV dr Paweł Milcarek.
Św. Bernard urodził się w 1090, a zmarł w roku 1153. Wstąpił do zakonu cystersów, stając się jednym z jego najbardziej znanych synów. Wywarł przemożny wpływ na europejskie chrześcijaństwo średniowiecza - zarówno poprzez swoje liczne pisma, w tym poświęcone Matce Bożej, jak i poprzez działalność kaznodziejską. Z racji na znakomitą zdolność władania językiem, zyskał przydomek Doktora Miodopłynnego (Doctor Mellifluus).
O fenomenie św. Bernarda, a szerzej o zakonie cysterskim, mówił w PCh24 TV dr Paweł Milcarek, redaktor kwartalnika "Christianitas".
Jak wskazał, św. Bernard jest autorem przeogromnego dziedzictwa; można sięgnąć na przykład do przetłumaczonych na język polski tzw. „małych traktatów” cystersa – o miłowaniu Boga, dwunastu stopniach pokory i pychy czy też o obowiązkach biskupów. Bardzo ciekawy jest też traktat „O rozważaniu” (łac. „De consideratione”), który Bernard napisał dla jednego ze swoich uczniów, który został papieżem – martwiąc się, że zanim zacznie uzdrawiać instytucje kościelne, to zdławią go różne kliki kurialne i dworskie, niszcząc duchowo. - To bardzo piękny traktat, nie tylko dla papieży – przez wieki był traktowany jako ważna lektura duchowa – podkreślił gość PCh24 TV.
Dr Paweł Milcarek wskazał, że św. Bernard wstąpił do zakonu cysterskiego, bo w tym ruchu klasztornej reformy widział oznaki odnowy katolickiej. W czasach Bernarda opowiadano, że są tacy mnisi, którzy idą naprzód bezkompromisowo, żyjąc w surowości tam, gdzie inni opierają się na poduszkach… Postanowił iść za tym wezwaniem do szczerego życia chrześcijańskiego. Wstąpił zatem do zakonu – i pociągnął za sobą wielu krewnych.
Cysterski rozwijali wówczas „typ benedyktynizmu, który jeszcze bardziej stawiał na pracę fizyczną, na pracę na roli, wchodził w kontakt z okolicą”. Mnisi budowali relacje z ludnością wiejską, pokazywali, jak trzeba gospodarować, budować zapory na wodzie, ważyć piwo, robić przetwory. – Uczyli gospodarki i dookoła ich klasztorów powstawały bardzo szerokie społeczności ludzi z tymi klasztorami związanych – pozostawali świeckimi, konwersami, ale żyli w jakimś sensie wspólnym odniesieniem z klasztorem. Kiedy bił dzwon, przerywali pracę, modlili się – mnisi w klasztorze, a oni, konwersi, dookoła – zaznaczył.
Reforma cysterska wyszła w pewnym sensie z próby odbicia się od przesytu modelu Cluny, który był nastawiony na nieustanną służbę Bożą, co doprowadziło do pewnego kultu piękna, wywołując efekt przepychu. Cystersi dążyli do prostoty, budując surowe, bardzo harmonijne świątynie, dalece odmienne od wzorca cluniackiego. Również wspomniany wyżej akcent położony na pracę był niejako odpowiedzią na model cluniacki. Co ciekawe, kiedy wraz z upływem czasu cystersi zmienili sposób funkcjonowania, niejako przeakcentowując kwestie gospodarcze i finansowe, w ramach tej samej rodziny dokonała się kolejna reforma, trapistowska, stanowiąca swoisty powrót do pierwotnej surowości życia – trapiści są w istocie cystersami ścisłej obserwancji.
Cystersi stworzyli też nowatorski na ówczesne czasy, bardzo scentralizowany model zarządzania. Podczas gdy klasztory benedyktyńskie były dotąd niejako samodzielnymi bytami, cysterski zarządzali całością swojej zakonnej rodziny odgórnie. Ten model przyjął się i ustanowił nową normę, za którą poszli wkrótce choćby Dominikanie.
Cystersi odegrali też przemożną rolę w życiu polskim. O ile chrystianizacja Polski zależała od mnichów reguły benedyktyńskiej, to swoiste „gruntowanie” chrześcijaństwa na naszych ziemiach było dziełem właśnie cystersów. Stąd można dziś mówić o regularnej „cysterskiej mapie” Polski.
Więcej o św. Bernardzie, cystersach – i krucjatach, do których wzywał święty – w rozmowie w PCh24 TV.
Pach







