Dlaczego Tusk sięga po sądy? Konstytucjonalista wskazuje na kluczową kwestię

32614.jpg
By Lukas Plewnia from Berlin, Deutschland (Trybunał Konstytucyjny) [CC-BY-SA-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons

Dlaczego Koalicji Obywatelskiej aż tak bardzo zależy na przejęciu Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego? O roli sędziów w systemie współczesnej demokracji liberalnej mówił w rozmowie z PCh24 TV Michał Szymański, prawnik i konstytucjonalista, który publikował między innymi w „Nowym Ładzie” i PCh24.pl.

Jak podkreślił Szymański, proces wzmacniania władzy sądowniczej rozpoczął się tak naprawdę w XIX wieku. Już w 1803 roku wydano słynne orzeczenie ws. Marbury vs Madison w USA, które podniosło rolę Sądu Najwyższego, pozwalając mu na kontrolę konstytucyjności ustaw. W XX wieku doszło w okresie międzywojennym w Europie do kryzysu parlamentaryzmu, a Hans Kelsen zaproponował w odpowiedzi kontrolę konstytucyjności ustaw. Wreszcie Karl Loewenstein zaproponował koncepcję demokracji zdolnej do obrony, czyli demokracji walczącej.

Po II wojnie światowej, na skutek doświadczenia totalitaryzmów, powierzono właśnie sądom konstytucyjnym kluczowe narzędzia w tej kwestii. Zwolennicy demokracji liberalnej doszli do wniosku, że choć sam w sobie ten system jest wartością, to nie może prowadzić do „tyranii większości”. To właśnie sądy miałyby kontrolować przepisy prawa. Ronald Dworkin stworzył koncepcję, która przydaje sędziom szczególną rolę w ochronie porządku prawnego w krajach. Pojawia się idea tak zwanego sędziego-Herkulesa, prawnika, który potrafi rozwiązywać najpoważniejsze problemy. Wreszcie mówi się o sędziowskim aktywizmie, czyli idei, że sędziowie nie są bierni, ale powinni w aktywny sposób uczestniczyć w życiu politycznym, na przykład poprzez odpowiednią interpretację przepisów.

Zróbmy to razem!

Sędziowie zaczęli być traktowani jak strażnicy „płomienia liberalizmu”, swoiści „kapłani demokracji”, którzy chronią istotę systemu liberalnego. Szymański wskazywał, że – odwołując się do Rana Hirschla – można dziś mówić o „jurystokracji”, czyli „rządach prawników”. Kiedy pojawiają się napięcia polityczne, to towarzyszy im „idea, żeby przekazywać władzę sądom, celem zachowania hegemonii”, wskazał. – Mamy jakąś dominującą grupę polityczną. Ona przewiduje, że w przeszłości będzie mogła utracić większość parlamentarną, więc stanie się zainteresowana tym, żeby przenieść pewne kompetencje polityczne do innej instytucji, która będzie mniej podatna na zmianę wyników wyborów. Takimi instytucjami są właśnie sądy konstytucyjne i my zresztą doskonale to widzieliśmy w 2015 roku, kiedy narodził się spór o Trybunał Konstytucyjny – powiedział Szymański.

Jak podkreślał rozmówca PCh24, bardzo ważne jest też podejście do kwestii interpretacji konstytucji. Czy będzie się ją odczytywać w zgodzie z jej literą i intencjami autorów? A może też konstytucja zostanie uznana za „żywą” i podatną na bardzo „kreatywne” interpretacje? Konserwatyści wskazują na konieczność przyjęcia pierwszej optyki, lewicowcy częściej skłaniają się ku drugiej. Także o tę sprawę toczy się dziś gra w Polsce.

Więcej – w nagraniu. 

Źródło: PCh24 TV

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: