„Domki bp. Rysia”. Inicjatywa budowy domów dla uchodźców z Ukrainy zawieszona przez łódzką archidiecezję

Z inicjatywy łódzkiego metropolity w stolicy województwa miało powstać 10 domów dla ukraińskich uchodźców. Na zbiórkę środków wpłacił nawet sam papież Franciszek, a miasto zgodziło się udzielić 99 proc. bonifikaty. Z powodu kontrowersji i oporu mieszkańców realizacja została jednak tymczasowo zatrzymana.
„Domki arcybiskupa Rysia” – to popularne określenie dla osiedla uchodźców, które miało powstać z inicjatywy arcybiskupa łódzkiego. Pomysł zrodził się w kwietniu bieżącego roku, gdy kolejne fale Ukraińców docierały do Polski, a osoby ich przyjmujące zgłaszały trudności związane z utrzymaniem ich w swoich domach.
Domki miały być wspólnym dziełem diecezji łódzkiej, Caritasu i władz Miasta Łodzi. Kościół rozpoczął zbiórkę środków – na początek fundusze na budowę jednego domu ofiarował papież Franciszek (donacja wyniosła 30,5 tys. dolarów), kolejne dwa zobowiązał się sfinansować arcybiskup łódzki - jak zaznaczył - ze swoich prywatnych funduszy m.in. uzyskanych z honorariów autorskich za książki. Władze miasta zobowiązały się sprzedać teren z 99 proc. bonifikatą. Koszt jednego domu to 160 tys. złotych. Całość inwestycji szacowano na 2,5 mln zł.
Abp Grzegorz Ryś pragnął, by osiedle było „widomym owocem jubileuszu stulecia diecezji łódzkiej”. W przyszłości, gdyby uchodźcy po zakończonej wojnie powrócili do swoich domów, osiedle miało służyć osobom wychodzącym z kryzysu bezdomności, bo jak zaznaczyła prezydent Łodzi Hanna Zdanowska „mieszkania chronione dla osób wychodzących z bezdomności, dla kobiet, które aktualnie przebywają w Domu Samotnej Matki to przestrzeń, której cały czas jako miasto potrzebujemy”.
Pierwsze problemy pojawiły się, gdy określono lokalizację: najpierw miało to być osiedle Radogoszcz-Zachód, później Lublinek-Pienista, czyli okolice lotniska. Mieszkańcy obu osiedli oprotestowali lokalizację, argumentując, że domki zaplanowano na terenach rekreacyjnych, pojawiły się też argumenty przeciwne tworzeniu jak to określono „etnicznego getta” i sugerujące, by domy rozmieścić w tkance miasta.
– Nie będziemy tworzyć dzieł miłosierdzia w atmosferze niezrozumienia i wojny – podsumował sprzeciw mieszkańców abp Ryś i wycofał projekt z sesji rady miasta, która miała się odbyć 14 września.
Obecnie archidiecezja łódzka rozważa budowę domków w innej niekontrowersyjnej lokalizacji.
KAI/oprac. FA






