Dzieciobójcze projekty w sejmie. Tak posłowie odpowiadali aborcjonistom

aborcja-pixab.jpg
fot. Pixabay

Mimo formalnego orzeczenia niezgodności z Konstytucją aborcji eugenicznej przez Trybunał Konstytucyjny w 2020 roku, aborcjoniści nie dają za wygraną. W polskim Sejmie odbyła się właśnie debata nad projektami ustaw proponującymi powrót do przyzwolenia na mordowanie dzieci nienarodzonych przy podejrzeniu ich wad wrodzonych oraz zniesienie kar za pomoc w dzieciobójstwie. Wobec zgłoszenia poprawek i wniosków o odrzucenie projektów marszałek Piotr Zgorzelski skierował je ponownie do komisji nadzwyczajnej. 

Przeciwko dzieciobójczej propozycji ustawy opowiedziały się klub Konfederacji, posłowie Konfederacji Korony Polskiej oraz koło poselskie Demokracja Bezpośrednia, w skład którego wchodzą Paweł Kukiz, Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący Jarosław Sachajko i Tomasz Rzymkowski. Klub PiS również zadeklarował brak poparcia dla projektu. Z kolei Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego zapowiedział, że parlamentarzystów formacji podczas kluczowego głosowania nie będzie obowiązywała dyscyplina partyjna.

 Jak zauważyła Karina Anna Bosak, jest coś szczególnie niepokojącego w świecie, w którym przemoc staje się codziennością. - Możemy się do niej przyzwyczaić, możemy przestać na nią reagować, możemy wreszcie zacząć usprawiedliwiać ją słowami, które brzmią niewinnie. Tylko do czego to prowadzi?(...) Dziś w tej izbie, z naszym udziałem, dzieją się rzeczy potworne. Właśnie teraz, gdy debatujemy  o tym, komu odebrać prawo do życia. (...) Są wśród nas osoby, które w aborcji widzą tylko kwestię światopoglądu i rzekomego prawa kobiet do wyboru. Wydawałoby się, że w świecie tak doświadczonym przemocą, z tak trudną historią, nie trzeba nikogo przekonywać, jak wielką wartością jest ludzkie życie. Aborcjoniści przedstawiają tę debatę jako kwestię ograniczającą się jedynie do praw kobiet, do prawa do samostanowienia. (...) Chcą nas przekonać, że prawo do samostanowienia jest koniecznym warunkiem szczęścia. Więcej, że samowystarczalność jest szczęściem. Od lat, w szczególności od czasów czarnych marszów, przekaz aborcjonistów jest jasny. Dziecko jest zagrożeniem. Jest zagrożeniem dla  twojego zdrowia, dla twojej urody, dla twojej kariery, dla twoich marzeń, dla twojego szczęścia. Tymczasem jest to perfidne kłamstwo – mówiła Karina Bosak, przedstawiając stanowisko Konfederacji. 

Zróbmy to razem!

– Filozofia samowystarczalności i samorealizacji jako źródła szczęścia kobiety to jedna wielka manipulacja. Po co są wam te ustawy. Po co, jeżeli już teraz jesteście na tyle bezczelni, że wbrew prawu stawiacie sobie abortomaty, wspieracie lekarzy zabijających dzieci w 9. miesiącu życia i robicie z tego uśmiechnięte happeningi. (...) To wszystko na naszych oczach. Wszystko to dzieje się wbrew prawu, które chroni życie od chwili poczęcia. Uczyniliście z aborcji happening pełen niewinnej krwi. To, co robicie, to normalizacja przemocy. To eskalacja agresji. (...) Oszukujecie osamotnione kobiety, mamiąc je wizją łatwiejszego życia. A na końcu porzucacie je, z rozpaczą, z poczuciem winy, z tęsknotą, z którą nie umieją sobie poradzić aż do końca życia. Jak bardzo jest to ponure – dodała parlamentarzystka.

– Paradoksalnie, najwięcej odwagi kosztuje współczesną kobietę, by być matką. Wbrew mainstreamowi, wbrew aborcjonistom, którzy zabijają w kobiecie nie tylko rozwijające się w niej nienarodzone, niewinne dziecko, ale i matkę. Matkom się umniejsza, matkom się ubliża, z matek się szydzi. Z matek się drwi, zamiast otoczyć je największym szacunkiem i możliwie najszerszym wsparciem. A prawdziwe piękno i prawdziwa potęga kobiecej siły wypływają z miłości. (...) Z miłości, która drzemie w kobiecie od zawsze i budzi się w niej, gdy staje się matką. Świat nie zna większej odwagi i siły, niż siła miłości do najsłabszych, do najbardziej bezbronnych i do niewinnych – kwitowała. 

W swoim wystąpieniu poseł Jarosław Sachajko zwracał uwagę, że zależność dziecka poczętego od matki nie czyni go pozbawionym praw przedmiotem.

– Mówicie, że kobieta ma prawo decydowania o własnym ciele i zdrowiu. I oczywiście, że ma. Ale o własnym ciele i zdrowiu. Dziecko w jej łonie nie jest jej ręką ani dodatkowym narządem. To odrębne życie ludzkie. Zależne od matki, ale odrębne. Czy zależność od drugiego człowieka odbiera nam prawo do życia? Przecież człowiek sparaliżowany, ciężko chory, wymagający karmienia, lekarstw, całodobowej opieki też ma prawo do życia. (...) Dzisiaj chcecie zlikwidować karalność za pomaganie w nielegalnym zabijaniu dzieci w łonach matek. A co jutro? Zlikwidujecie karalność za zabijanie ciężko chorych rodziców? Bo są zależni? Bo są ciężarem? Dokąd doprowadzi ta wasza pokręcona logika? – pytał poseł. – W Polsce kobieta, która nie chce wychowywać dziecka niepełnosprawnego, jakiegokolwiek, może po porodzie pozostawić je pod opieką szpitala i nie ma z tego powodu żadnych konsekwencji – dodawał.  

Parlamentarzysta wskazał również, że niepełnosprawność nie oznacza pozbawienia człowieka potencjału w życiu. – Pomyślcie o profesorze Stephenie Hawkingu, człowieku dotkniętym ciężką, postępującą chorobą. Ale on zmienił nasze rozumienie wszechświata – stwierdzał. – Kto dał wam moralne prawo do decydowania, które życie zasługuje na ochronę, a które nie? Zamiast zapewnić rodzinom rehabilitację, pomoc, opiekę, proponujecie zabijanie dziecka i tyle. To nie jest miara postępu cywilizacji. (...) Nie bawcie się w Boga – kwitował polityk.

Inni posłowie w swoich wystąpieniach zwracali uwagę na kryzys demograficzny. O niskich wskaźnikach urodzeń w Polsce wspomniał m.in Przemysław Wipler.

– Polska wyludnia się w zastraszającym tempie. W tym roku ubędzie 180 tysięcy Polaków. To tak, jakby wymarło całe miasto Olsztyn, wszyscy jego mieszkańcy. Dlaczego w wysokiej izbie nie skupiamy się nad tym, co zrobić, żeby w Polsce rodziło się więcej dzieci, żeby pomagać tym rodzinom, które chcą mieć więcej dzieci (...)? Dlaczego wysoka izba pracuje nad projektami, które mają umożliwić zabijanie nienarodzonych dzieci, tych, za którymi nie stanie nikt, którym nie pomoże nikt? – pytał przedstawiciel Konfederacji. – Czy projektodawcy potrafią wskazać obiektywne kryterium, które odróżnia dopuszczalne przerywanie ciąży z powodu ciężkiej wady płodu od niedopuszczalnej dyskryminacji człowieka ze względu na stan zdrowia? Dlaczego stan zdrowia dziecka ma decydować o zakresie ochrony prawnej? – dopytywał.

Poseł Dariusz Matecki podkreślał z kolei, że propozycja ma charakter narzędzia budowania poparcia dla koalicji rządzącej. Polityk PiS zwrócił uwagę na fakt, że ustawa z oczywistych względów zostanie zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. 

– Chcecie Polski, w której chore dziecko ma mniejsze prawo do życia, niż dziecko zdrowe. Dla was diagnoza, często błędna, ma być wyrokiem śmierci dla polskiego dziecka. To jest skrajnie obrzydliwe. Ludzie, którzy grają dla kilku procent poparcia życiem polskich dzieci są skrajnie plugawi – komentował.  

We wtorek 20 października o godzinie 15:15 nad projektami obradować będzie nadzwyczajna komisja parlamentarna. 

źródła: sejm.gov.pl 

FA

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: