Dzień matki-zbrodniarki? Feministyczny strzał w kolano [OPINIA]

Aborcjonistki wybrały Dzień Matki na datę ogłoszenia rejestracji komitetu działającego na rzecz zalegalizowania prawa do zabijania dzieci nienarodzonych.
Feministki nie uznają półśrodków. Nie wystarczy im zapewnienie najważniejszej osoby w państwie, że „każdy średnio rozgarnięty człowiek może sobie taką aborcję za granicą załatwić, taniej lub drożej” (w domyśle: bez przeszkód ze strony wymiaru sprawiedliwości RP). W środę w pobliżu Sejmu przedstawicielki różnych lewicowych środowisk ogłosiły rejestrację komitetu „Legalna Aborcja Bez Kompromisów”.
Nie owijają w bawełnę. – To wstyd dla Polski, że kobiety muszą wyjeżdżać za granicę, aby uzyskać pomoc i wsparcie. Przecież tu chodzi o zdrowie, życie i bezpieczeństwo, czyli o fundamentalne wartości! – mówiła podczas konferencji prasowej Aleksandra Magryta. W grupie feministek można było rozpoznać między innymi Wandę Nowicką i Martę Lempart.
Lista życzeń komitetu jest szeroka i obejmuje między innymi: możliwość zabicia na życzenie dziecka poczętego do 12. tygodnia a później „w przypadku wykrycia wad płodu lub gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego”; „sankcje dla podmiotów leczniczych za nieuzasadnioną odmowę lub zaniechanie ich udzielenia”; całkowitą depenalizację tak zwanej aborcji i pomocnictwa w tym procederze; szybką procedurę odwoławczą od sprzeciwu lekarza, który odmówiłby uśmiercenia dziecka.
Wprawdzie komitet wybrał datę rejestracji świadomie („Matki też mają aborcję!” – przekonywała Magryta na swym profilu społecznościowym), to nawet w opinii części sprzymierzeńców jednak przestrzelił. Co najmniej kilka spośród największych portali przychylnych prawnej swobodzie selekcji prenatalnej nie eksponowało informacji o inicjatywie. Uznały pewnie, że aż taka ostentacja w przyznawaniu, iż pozbawiając życia własne dziecko wciąż pozostaje się matką, to jednak zbyt wiele i nie przysłuży się powodzeniu krwawej sprawy.
https://twitter.com/KotulaKat/status/1397532309629308932?s=20
MWis






