Emeryt ma zapłacić prawie 40 tys. zł podatku za pomoc ukraińskim uchodźcom. Skarbówka naliczyła VAT od usługi hotelarskiej

Pieniadze.jpg
Fot. Pixabay

„Emeryt Marian Bukartek z Ciechocinka postanowił ponownie otworzyć swoją willę z pokojami i przyjąć uchodźców z Ukrainy. Przyjął od miasta dotację. W umowach były zapisy, że środki zwolniono z podatku dochodowego i objęto zerową stawką VAT. Urząd skarbowy inaczej interpretuje przepisy i żąda niemal 40 tys. zł zaległego podatku”, informuje PolsatNews.pl.

77-latek z Ciechocinka w przeszłości świadczył usługi hotelarskie. Kilka lat temu zrezygnował z działalności i przeszedł na emeryturę. „Gdy w Ukrainie wybuchła wojna, postanowił znów otworzyć willę z pokojami, ale tym razem dla napływających do Polski uchodźców”, czytamy.

Mężczyzna zarejestrował działalność gospodarczą z najprostszą formą opodatkowania. Jak tłumaczy, dowiedział się, że jest opodatkowany w skali 8,5 proc. od przychodu. – Od tych pieniędzy, które przyjąłem na utrzymanie tych ludzi. To była kwota 70 złotych, w marcu 2022 roku. I ta kwota po półtora roku dalej jest 70 złotych. Chodź inflacja 20 procent, prąd podrożał 300 procent, gaz 250 procent, jedzenie… – wylicza.

Zróbmy to razem!

70 złotych na utrzymanie uchodźcy to pomoc, którą pan Marian otrzymuje od miasta. Dotychczas podpisał dwie takie umowy. W obu były zapisy, że środki zwolniono z podatku dochodowego i objęto zerową stawką VAT. Dopiero półtora roku od przyjęcia pierwszego uchodźcy, 77-latek dowiedział się od Krajowej Informacji Skarbowej, że ta inaczej interpretuje przepisy. – Na dziś mam do zapłacenia 36 800 złotych – podkreśla pan Marian.

Według skarbówki pan Marian rzeczywiście jest zwolniony z podatku dochodowego, ale nie z podatku VAT od świadczonej usługi hotelarskiej i stąd powstała należność. Mężczyzna nie ma z czego jej spłacić, bo żyje z emerytury.

Podejmując tych ludzi, nie myślałem o dochodach. Jeszcze nie było nawet ustalone, co dostanę. Na początku, przez 2-3 miesiące nie dawali pieniędzy. Ja ze swoich oszczędności zainwestowałem 40-50 tysięcy, żeby ci ludzie przez trzy miesiące mieli co jeść – podkreśla pan Marian.

Według interpretacji prawników, to urzędnicy miejscy wprowadzili mężczyznę w błąd dodając zapisy o zwolnieniu z podatku. Dziennikarze Polsat News zapytali o to burmistrza Ciechocinka oraz dyrekcję Krajowej Izby Skarbowej, ale w obu przypadkach nie uzyskali odpowiedzi.

Źródło: PolsatNews.pl

 

przydacz-seba-indra-msz.jpg
Fot. Sebastian Indra/MSZ

Minister Zełenskiego atakuje polskiego ministra: nie ma nic gorszego, niż gdy twój wybawca żąda od ciebie opłaty za ratunek

Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy Andrij Sybiha zaatakował szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza za jego wypowiedź dotyczącą dalszego embarga na ukraińskie zboże. Ukrainiec oskarżył Polaka m. in. o „uleganie populizmowi”.Niezadowolenie ukraińskiego polityka wywołały słowa Marcina Przydacza o tym, że najważniejszym dla rządu w Warszawie jest dziś „obrona i...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: