Francja i Wlk. Brytania rozpoczną „misję” w Cieśninie Ormuz

ormuz lipiec.jpg
Cieśnina Ormuz, czerwiec 2026 r. Fot. AA/ABACA / Abaca Press / Forum

W ciągu kilku dni wielonarodowa flota pod dowództwem oficerów marynarki wojennej Wielkiej Brytanii i Francji rozpocznie „misję” w celu zabezpieczenia Cieśniny Ormuz. Zajmą się one rozminowywaniem szlaku morskiego i eskortowaniem statków handlowych, a także zwalczaniem wszelkich zagrożeń ze strony Iranu.

Jak podaje „The National News” do Cieśniny Ormuz przybędą wielonarodowe siły, które będą ściśle współpracować z Omanem. Misja ma rozpocząć się na wodach terytorialnych tego właśnie państwa. Potwierdzili to przywódcy Francji i Wielkiej Brytanii. Premier Keir Starmer i prezydent Emmanuel Macron ocenili, że przywrócenie bezpiecznego tranzytu jest „kwestią globalnego zagrożenia”.

„Sułtanat Omanu zgodził się współpracować z Wielką Brytanią i Francją, aby zapewnić bezpieczeństwo żeglugi na swoich suwerennych wodach terytorialnych. Wielka Brytania i Francja są również gotowe do rozmieszczenia szerszej, wielonarodowej misji wojskowej w celu wspierania wolności żeglugi w Cieśninie Ormuz” – napisano we wspólnym oświadczeniu.

Zróbmy to razem!

W akcji mają brać udział siły innych państw. Najwcześniej, bo już w marcu, swój udział potwierdziła Belgia. Wciąż jednak nie podano daty, kiedy to nastąpi. Ministerstwo obrony dopytywane o termin rozpoczęcia misji poinformowało, że „nie podjęto jeszcze żadnej decyzji politycznej w tej sprawie”.

Obecnie na Morzu Arabskim stacjonuje znaczna liczba okrętów wojennych NATO. Stąd sugeruje się, że operacja może rozpocząć się bardzo szybko.

W pierwszej kolejności wielonarodowe siły będą musiały usunąć co najmniej 80 min zastawionych przez Irańczyków w cieśninie o szerokości 34 km.

Decyzja sojuszników NATO o wystawieniu wspólnych sił w misji w Cieśnienie Ormuz ma ułagodzić prezydenta USA Donalda Trumpa na szczycie przywódców Sojuszu Północnoatlantyckiego, który właśnie rozpoczął się w stolicy Turcji.

Trump wielokrotnie krytykował NATO za brak pomocy w wojnie przeciwko Iranowi, zwłaszcza w udrożnieniu szlaku handlowego przechodzącego przez Cieśninę Ormuz.

Po raz kolejny nie samo NATO, lecz niektórzy członkowie sojuszu rozpoczną nową misję. W akcji weźmie udział co najmniej 19 państw. Jedni rozmieszczą swoje siły zbrojne, inni to sfinansują.

Sytuacja w Cieśninie Ormuz ma być omawiana na spotkaniu w środę wieczorem pośród członków Stambulskiej Inicjatywy Współpracy: ZEA, Bahrajnu, Kuwejtu i Kataru.

Ze źródeł „The National News” wynika, że „w ciągu kilku dni” ma dojść do „pełnego otwarcia cieśniny i umożliwienia ruchu statkom”. Po ogłoszeniu utworzenia grupy zadaniowej, sprawy mają potoczyć się bardzo szybko.

Od zawieszenia broni w połowie czerwca między USA a Iranem, ruch na tym szlaku wodnym stopniowo się wznawia. Poważnie go jednak utrudniają miny i obawy o bezpieczeństwo statków oraz problemy z ubezpieczeniami. Obecnie na eskortę ma oczekiwać ponad 100 tankowców.

W operacji mają wziąć udział okręty wojenne i niszczyciele min z państw NATO, w tym z Niemiec, Holandii, Belgii czy Norwegii. „Wkład w to będzie miało całe mnóstwo krajów” – wskazało źródło, na które powołał się portal „The National News”.

Rzecznik Starmera mówił, że rozminowywanie będzie się odbywało we „współpracy z Omańczykami i Irańczykami, w razie potrzeby”, gdy „pozwolą na to warunki”.

Brytyjczycy wysłali okręt pomocniczy Royal Fleet Lyme Bay, który po raz pierwszy zostanie wykorzystany jako „okręt-baza do zwalczania min”, wyposażony w szereg dronów. Dołączą do nich nurkowie do usuwania min oraz śmigłowce Merlin, wyposażone do prowadzenia działań bojowych i obserwacji.

Niszczyciel przeciwlotniczy HMS Dragon ma zapewnić silne wsparcie nawodne, obok francuskich fregat i niszczycieli.

„Koalicja chętnych” 38 krajów udzieliła politycznego poparcia proponowanej misji na spotkaniu ministrów obrony w maju, choć nie wszystkie zobowiązały się do dostarczenia okrętów. W cieśninie mają jednak operować statki np. z Włoch, Danii i Kanady.

Były dowódca Royal Navy Tom Sharpe, który regularnie przepływał przez cieśninę dowodząc okrętami wojennymi podkreślił, że bezpieczne przekroczenie Ormuz jest „w darze od Iranu”. Teheran wciąż dysponuje znacznymi flotami dronów, szybkich jednostek uderzeniowych i pocisków manewrujących przeciwokrętowych.

W jego opinii, współpraca z Omanem miałaby pomóc w uspokojeniu Irańczyków, którzy przestrzegali inne kraje przed zaangażowaniem w tym strategicznym rejonie.

Z kolei Nick Hopton, były ambasador w Teheranie, wskazał, że po porozumieniu tej stolicy z Waszyngtonem istnieje obecnie „konieczność zapewnienia bezpieczeństwa szlaku wodnego dla ruchu międzynarodowego”. – Wielka Brytania i Francja są w dobrej pozycji, aby przewodzić tym działaniom, biorąc pod uwagę ich potencjał morski i fakt, że nie były stroną konfliktu – przekonywał.

Dodał, że Brytyjczycy mają długoletnie i bardzo bliskie relacje z Sułtanatem Omanu, i mogą ściśle z nim współpracować, niezależnie od ustaleń dotyczących przyszłości cieśniny.

Koalicja prawdopodobnie wykorzysta port Duqm jako główny węzeł logistyczny, korzystając z istniejącej bazy wsparcia Królewskiej Marynarki Wojennej i dużych zakładów remontowych portu. Operacje na morzu mogłyby być prowadzone z Maskatu, Suharu lub omańskich baz na Półwyspie Musandam.

W zeszłym tygodniu sułtan Omanu odwiedził Paryż i Londyn, zapewniając, że jego kraj przestrzega morskiego prawa, które gwarantuje swobodę żeglugi i prawo do tranzytu bez przeszkód. Wyraził nadzieję, iż inne państwo graniczące z cieśniną nie będzie utrudniać tranzytu.

Francuzi obawiali się pobierania przez Oman – podobnie jak czyni to Iran – opłat od tankowców przepływających przez jego wody. Jednak między obu krajami szybko pojawiły się rozbieżności co do tej kwestii.

Sułtanat znajduje się pod silną presją społeczności międzynarodowej, aby znaleźć wyjście z sytuacji, ponieważ Teheran nadal zamierza pobierać opłaty. 18 czerwca w irańsko-amerykańskim memorandum o porozumieniu uzgodniono 60-dniowy okres swobodnego przepływu, ale nie wiadomo, co stanie się później.

W piątek, w związku ze wspólnym oświadczeniem brytyjsko-francuskim, irański wiceminister spraw zagranicznych Kazem Gharibabadi wydał „poważne ostrzeżenie”. – Iran, jako odpowiedzialne mocarstwo i gwarant bezpieczeństwa Cieśniny, ostrzega przed wszelkimi działaniami militarnymi na tym szlaku wodnym – wskazał.

Jest prawdopodobne, że Oman zasugerował w Paryżu, iż opowiada się za systemem poboru na wzór systemu ustanowionego między Indonezją, Malezją i Singapurem w Cieśninie Malakka. Chodzi o opłaty za wszelkie niezbędne usługi nawigacyjne i zapewnienie bezpieczeństwa, ściągane z funduszu gromadzącego dobrowolne składki na rzecz bezpiecznej żeglugi.

Źródło: thenationalnews.com

AS

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: