I znowu synodalność! Watykan ogłosił plan działania

synod-drogowskaz2.jpg
Oprac. GS/ PCh24.pl

Synodalność trwa dalej! Stolica Apostolska opublikowała konkretny harmonogram działania. Narzuciła tematy, wskazała sposoby ich realizacji… Kościół postępuje na drodze synodalnej, a skutki mamy dostrzec już za chwilę.

Watykański Sekretariat Synodu opublikował kolejny dokument synodalny. Tym razem chodzi o rzecz poważną i miarodajną. To oficjalne wytyczne na zgromadzenia synodalne, które będą odbywać się w Kościele w latach 2027 i 2028.

Rzecz ma niespełna 20 stron, a nazwano ją: „W stronę zgromadzeń 2027-208. Etapy, kryteria i narzędzia przygotowawcze. Zbieranie, interpretacja, nakierowanie, celebracja”.

Zróbmy to razem!

Tekst ukazał się w środę 20 maja. Towarzyszy mu atmosfera skandalu, który wywołał inny synodalny materiał, tak zwany raport Komisji Studyjnej nr 9. Chodzi o materiały opublikowane przez jedną z kilkunastu specjalnych komisji powołanych przez Franciszka do opracowania propozycji reformy w Kościele w duchu synodalnym. Komisja Studyjna nr 9 zajęła się homoseksualizmem i doszła do wniosku, że nauczanie Kościoła w tym względzie można byłoby przebudować - zgodnie ze współczesną narracją mówiącą o całkowitej normalności fenomenu, o którym mowa. Publikacja raportu wywołała ostrą krytykę w wielu krajach świata, w tym w Polsce. Raport został negatywnie oceniony między innymi przez zarząd polskiego Stowarzyszenia Teologów Moralistów.

Konkrety z Watykanu

W najnowszym dokumencie Watykanu wskazano, że dobór członków zgromadzeń synodalnych, które mają obradować w różnych formatach na całym świecie w latach 2027-2028, ma brać pod uwagę kilka istotnych czynników. Po pierwsze, dobór musi gwarantować szeroką reprezentację: mężczyźni i kobiety, duchowni i świeccy, ludzie w trudnych sytuacjach i z marginesu, ewentualnie również przedstawiciele innych wyznań chrześcijańskich albo nawet innych religii. Co kluczowe, uczestnicy mają być gotowi do partycypacji w procesie synodalnym również w kolejnych latach. W ten sposób Sekretariat Synodu jasno daje do zrozumienia, że synodalność nie skończy się w 2028 roku, ale jest przewidziana również na dalszą przyszłość.

W pierwszej połowie 2027 roku mają odbywać się synodalne zgromadzenia w diecezjach. W drugiej połowie synodalność ma przejść na szczebel krajowy albo regionalny. Na początku roku 2028 odbędą się zgromadzenia kontynentalne. Wreszcie w październiku 2028 roku odbędzie się w Watykanie wielkie synodalne Zgromadzenie Kościelne.

Wytyczne wskazują też, że w czasie obrad synodalnych należy brać pod uwagę zarówno wcześniejsze dokumenty synodalne, w tym z czasów Franciszka, jak i raporty wspomnianych Komisji Synodalnych. Oprócz raportu dotyczącego homoseksualizmu, są tam też teksty omawiające rolę kobiet w Kościele, kapłaństwo czy posługę biskupów. Większą uwagę medialną przykuł raport dotyczący kobiet, bo był nacechowany ideologią feministyczną: kompletnie zmarginalizowano tam wymiar macierzyństwa, stawiając na samorealizację i aktywizm kobiet w Kościele. Raport polecił nawet, by skupiać się na innych elementach życia Matki Bożej niż Jej macierzyństwo.

Synodalność w diecezjach – także w Polsce

W ramach etapu synodalnego w diecezjach, wytyczne Watykanu zalecają kilka rzeczy. Po pierwsze, jeszcze przed rozpoczęciem zgromadzenia synodalnego, należy napisać raport, który określi ramy synodalności i zaangażowania synodalnego w diecezji. Następnie, już w czasie zgromadzenia, należy poruszyć takie tematy, jak:

- weryfikacja implementacji dotychczasowych elementów synodalności, które promował Franciszek, zwłaszcza w postaci realizacji postulatów Dokumentu Finalnego z jesieni 2024 roku;

- promocja synodalnej duchowości i liturgii przeżywanej w kluczu synodalnym (tj. większa partycypacja świeckich w liturgii);

- tworzenie nowych posług dla świeckich;

- bardziej synodalny sposób podejmowania decyzji, tzn. odejście od samodzielnych decyzji kierownika na rzecz silniejszego uwzględniania głosu wspólnoty;

- więcej współpracy ekumenicznej i dialogowej;

- szereg innych synodalnych rozwiązań, o mało konkretnym charakterze, jak "formacja aktywności w synodalności".

Na końcu procesu, wszystkie diecezje mają napisać krótki list adresowany do innych diecezji (Kościołów lokalnych).

Kraje i kontynenty

Później nastąpi etap krajowy, który ma oprzeć się na doświadczeniu synodalnych z diecezji. Na początku episkopaty powinny przygotować raport teologiczno-duszpasterski, a później, w ramach samych obrad synodalnych, należy wypracować "wspólną interpretację podróży" i stworzyć list, który będzie komunikować "owoce" tej podróży Kościołowi w innych krajach.

Tematy, jakimi należy zajmować przy przygotowywaniu raportu, są analogiczne z tymi, które polecono etapowi diecezjalnemu. Do tego dochodzą jeszcze takie kwestie jak synodalna formacja w seminariach czy nowy sposób organizowania prac w ramach episkopatu (bardziej synodalny).

Zgromadzenia Kontynentalne mają z kolei za zadanie przygotować „raporty z perspektywy”, to znaczy podsumowujące odczytania procesu synodalnego, które pokażą wspólne priorytety i ukierunkowanie Kościołów na danym obszarze kontynentalnym. Raporty zostaną przesłane do Sekretariatu Synodu, jako że mają stanowić finalny akt przygotowania przed watykańskim Zgromadzeniem Kościelnym w październiku 2028 roku.

Zgromadzenie Kościelne, jak podają wytyczne Watykanu, ma być momentem „rozpoznania, uświęcenia i poniesienia naprzód owoców, które dojrzewały w trakcie drogi” synodalności. Zgromadzenie nie ma stanowić zwieńczenia całego procesu, ale raczej otwierać na dalszy rozwój. Jak dotąd szczegóły Zgromadzenia nie zostały jeszcze opracowane; Watykan podał, że ogłosi je w późniejszym czasie. Opublikowane zostanie też specjalne „Instrumentum laboris”, czyli dokument roboczy, który zbierając wcześniejsze doświadczenie wskaże kierunek pracy samemu Zgromadzeniu Kościelnemu. Dokument, który sporządzi Zgromadzenie, zostanie przedłożony Ojcu Świętemu jako „owoc procesu rozróżniania”.

Zwraca uwagę, że watykański Sekretariat Synodu niezwykle szczegółowo zawiaduje całym procesem. Wyznacza jego konkretne ramy, określa normy doboru członków zgromadzeń synodalnych, narzuca tematy, wskazuje na formę prowadzenia rozmów (tzw. synodalna rozmowa w Duchu świętym). Na tym nie koniec; sekretariat zapowiedział też, że wyśle nawet szablony, na których należy pracować w ramach spotkań synodalnych. Innymi słowy, wszystko jest pod kontrolą Sekretariatu: struktura, procedura, tematyka.

Rozmach jak na soborze

Można powiedzieć, że to wszystko przypomina bardzo nowatorską formę soboru. Ostatecznie proces synodalny lat 2027-2028 jest z grubsza powtórzeniem tego, co działo się w Kościele w latach 2021-2024. Wówczas Franciszek nakazał organizację spotkań synodalnych na płaszczyźnie parafialnej i diecezjalnej, krajowej, kontynentalnej i wreszcie światowej. Obecny harmonogram jest niemal identyczny. Mamy zatem do czynienia z jednolitym synodalnym procesem w latach 2021 – 2028. Zaangażowano w ten proces cały Kościół katolicki – dosłownie każdy człowiek mógł (jeśli tylko chciał) wziąć na którymś etapie udział w pracach synodalnych. Zajmowali się tym wszyscy biskupi, odbywały się spotkania w Rzymie…

Trudno zaprzeczyć, że rozmach na miarę soboru – tyle, że trudno o dostrzeżenie jakichś klasycznych dla soboru efektów. Nawet Vaticanum II ostatecznie zajęło się całym szeregiem konkretnych tematów i sporządziło dokumenty, które – w lepszy albo gorszy sposób – wpłynęły na niektóre aspekty życia kościelnego. W przypadku Synodu o Synodalności kluczowa jest raczej sama procedura. To w nowych strukturach dyskusji i w samych spotkaniach upatruje się narzędzia zmiany w Kościele.

Rewolucja czy kontynuacja?

Teoretycznie wszystko spoczywa jednak w rękach papieża, co podkreślają najnowsze wytyczne. Dokumenty synodalne, ile by ich nie było, nie tworzą kościelnej nauki ani nie zmieniają dyscypliny. To Leon XIV podejmie jesienią 2028 roku decyzję, co zrobić z całym tym synodalnym dorobkiem.

Zarazem zmiana już się dokonuje. Synodalność w wielu miejscach świata została odczytana jako carte blanche dla zmian w życiu kościelnym. Tak stało się w Niemczech czy Belgii, tak jest w niektórych miejscach USA czy Ameryki Południowej. Synodalność zrównano z inkluzją, czyniąc ją kościelnym odpowiednikiem postawy „totalnej tolerancji” właściwej dla liberalnych społeczeństw zachodnich. Problem w tym, że „totalna tolerancja” – jak to zjawiska totalne – nie znosi sprzeciwu ani krytyki, a odnosi się nie do niezmiennej prawdy i natury rzeczy, ale do ideologicznych konstruktów. W praktyce życia niektórych Kościołów lokalnych tak samo jest z synodalnością.

Módlmy się o światło Ducha Świętego dla rządzących Kościołem, by synodalna zawierucha lat 2021-2028 nie zakończyła się dla katolicyzmu żadnym niegodziwym wstrząsem.

Paweł Chmielewski

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: