"Jak pacjent w stanie krytycznym". Dzieło ks. Isakowicza-Zaleskiego na skraju bankructwa

JRKRUK_20130603_KS_TADEUSZ_ISAKOWICZ-ZALESKI_IMG_9191-1.jpg
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski / fot. Jarosław Kruk / Wikimedia Commons

Dom Pomocy Społecznej w Radwanowicach, założony i prowadzony wiele lat przez ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego stoi na skraju bankructwa. Pomoc państwa nie dociera, a zbiórki organizowane przez osoby prywatne są - jak opisują pracownicy - "kroplówką podaną pacjentowi w stanie krytycznym".

DPS  "Schronisko dla niepełnosprawnych" w Radwanowicach mierzy się z potężnymi problemami finansowymi. Jak tłumaczą opiekunowie, w ośrodku przebywają 83 osoby z niepełnosprawnością intelektualną o różnym stopniu. Osoby mieszkające w Radwanowicach wprost przyznają, że bez tego miejsca nie dadzą sobie rady. Dla nich to nie ośrodek, lecz dom.

Połowa mieszkańców ośrodka jest rozliczana na tzw. starych zasadach – do kosztu utrzymania każdej osoby umieszczonej w DPS przed 2004 r. dopłaca wojewoda, czyli rząd, corocznie ustalając średnią wojewódzką miesięcznego kosztu utrzymania jednego mieszkańca. Od 1 stycznia 2024 kwota dofinansowania dla takich osób spadła o 560 zł (z 4360 zł do 3800 zł). W przypadku DPS-u w Radwanowicach miesięcznie to strata ponad 20 tys. złotych.

Zróbmy to razem!

Pieniędzy jest coraz mniej, a koszty rosną (...) W końcu nastąpiło tąpnięcie. W przeszłości też bywały różne problemy. Ale mieliśmy obok księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. A teraz pierwszy raz go zabrakło – wskazuje prowadzący ośrodek Arkadiusz Tomasiak. 

- Obniżenie o prawie 600 zł dofinansowania na jednego mieszkańca to jest dla nas śmiertelny cios – konkludował Tomasiak. Jak wspominał, przedstawiciele ośrodka próbowali nawiązać kontakt z posłami obozu rządzącego. Parlamentarzystki PO i Lewicy w ogóle jednak nie odpowiedziały na sygnały ze strony placówki.

W rozmowie z Wirtualną Polską, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Katarzyna Nowakowska przyznaje, że rezerwa, która wcześniej była dodatkowym wsparciem DPS-ów teraz musiała pokryć m.in. wypłatę zasiłków stałych. – Pieniądze, które mogły trafić do DPS-ów trafiły m.in. do Środowiskowych Domów Samopomocy, bo tam sytuacja była dramatycznie zła - tłumaczyła.

Sytuacja jest tak dramatyczna, że jak zapewnił opiekun DPS-u, jeśli w październiku nie dotrze wsparcie od rządu, ośrodek będzie musiał zostać zamknięty. Jak dodawał, niedobory środków były stałym problemem, jednak braki w późniejszych miesiącach rząd uzupełniał dodatkowym wsparciem z rezerw państwowych. Tym razem tak się jednak nie stało.

Promykiem nadziei okazała się organizowana prywatnie zbiórka. Z planowanych 350 tys. zł zebrano 160 tys. Pracownicy są wdzięczni za każdą okazaną pomoc, która pozwoli przetrwać najbliższe miesiące, ale - jak podkreślają - to jak podpięcie kroplówki pacjentowi w stanie krytycznym. Bez systemowej pomocy państwa, placówka będzie musiała zastać zamknięta.

Źródło: dorzeczy.pl / wp.pl / własne PCh24.pl
PR

forum-0788570616-scaled-e1728068742882.jpg
fot. Adam Chelstowski / Forum

Dorobek ks. Isakowicza- Zaleskiego w krytycznym położeniu. Wsparcie od rządu nie dociera

Po tym, jak drastycznie zmniejszono kwotę państwowego dofinansowania dla Domu Pomocy Społecznej założonego przez ks. Tadeusza Isakowicza- Zaleskiego, radwanowicki ośrodek znajduje się na skraju bankructwa. Jeśli środki od władz nie dotrą w najbliższym czasie, dzieło odważnego kapłana zbankrutuje, a podopieczni pójdą na ulice.W rozmowie z portalem onet.pl dyrektor ośrodka pomocy społecznej w Radwan...Czytaj dalej

 

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: