Jordan Peterson nie chce uznać się za chrześcijanina. Dlaczego?

Jordan_Peterson_45549951255-scaled-e1717572747330.jpg
fot. Gage Skidmore from Peoria, AZ, United States of America, CC BY-SA 2.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0>, via Wikimedia Commons

Jordan Peterson brał udział w dyskusji "1 chrześcijanin przeciwko 20 ateistom" (1 Christian vs. 20 Atheists). Pomimo tytułu, wcale nie chciał zadeklarować się jako chrześcijanin. Problem z niejednoznacznością tożsamości Petersona i jego unikaniem przyznania się do Chrystusa opisuje na łamach "The Catholic Herald" John Mac Ghlionn.

"Człowiek, który kiedyś stawiał czoła zideologizowanym tłumom ze spokojem i opanowaniem, teraz wydaje się wstrząśnięty celnie sformułowanym pytaniem, które zadaje mu 20-latek. To oznacza, że jego długotrwałe milczenie na temat własnej wiary nie jest jedynie rozczarowaniem. Jest po prostu dyskwalifikacją" - napisał autor.

Na nagraniu, o którym mowa, młody chłopak odniósł się do Petersona jako do chrześcijanina. Ten zamiast to potwierdzić albo jednoznacznie zaprzeczyć, zaczął się jednak wić. "Ty tak mówisz. Ja tego nie powiedziałem" - odparł.

Zróbmy to razem!

Według Johna Mac Ghlionna ta dziwaczna odpowiedź dobrze obrazuje sytuację Petersona, który od dziesięciu lat podróżuje w poszukiwaniu wiary, ale nie może dotrzeć do celu. Coraz bardziej wydaje się gubić we mgle. Komentator zauważa, że w przeszłości Peterson był mocnym człowiekiem, który potrafił rozmawiać i gromić przeciwników. Teraz jest roztrzęsiony, nie potrafi kontrolować emocji, czasami wybucha nagle płaczem. Może to tworzyć wrażenie wielkiej pasji, która nim targa, ale to raczej - uważa Ghlionn - swego rodzaju "emocjonalne nietrzymanie moczu".

Ghlionn pisze, że jest głęboko rozczarowany i zaniepokojony tym, co dzieje się z Petersonem. On sam uważał się kiedyś za coś więcej, niż jego słuchacza czy czytelnika; wręcz za jego ucznia. Trafił kiedyś na jego wykłady na YouTube, a te pozwoliły mu stanąć na nogi i odnaleźć porządek w świecie pełnym chaosu.

"Niestety, przez lata obserwowałem, jak jego stan się pogarsza. Nie tylko fizycznie, ale również duchowo i intelektualnie. Patrzyłem, jak jak przechodził od wygłaszania ustrukturyzowanych spostrzeżeń do wygłaszania abstrakcyjnych, bełkotliwych monologów, od konfrontowania się z ideologiami do uwikłania się w jedną z nich" - wskazał.
Dlatego dziś jego odpowiedź na sugestię, że jest chrześcijaninem, można uznać za symptomatyczną.

"Kiedy zapytano go, czy jest chrześcijaninem – po latach analizowania biblijnych historii, obrony chrześcijaństwa i zarabiania milionów na treściach opartych na wierze – odmówił odpowiedzi, i to nie z pokorą czy uczciwością, ale wrogim tonem".

Peterson przez lata mówił młodym mężczyznom, by odważnie spojrzeli w lustro i uszanowali rzeczywistość taką, jaka ona jest; żeby unikali kłamstw i eufemizmów. Teraz sam wikła się, odrzucając jasność i prawdę.

"Jordan Peterson powiedział milionom, żeby wzięli krzyż na ramiona, szli wąską ścieżką i postępowali uczciwie. Teraz dostajemy abdykację i duchowe tchórzostwo. Uczciwość wymaga kręgosłupa, a nie wicia się" - stwierdził.

Kilka miesięcy temu wielu ludzi zdziwiło się, kiedy Jordan Peterson włączył się na X w poparcie akcji inspirowanej przez środowiska żydowskie, która demonizuje słowa "Chrystus jest królem" jako rzekomo opresyjne i antysemickie.

Źródła: Catholic Herald, PCh24.pl

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: