Kardynał Hollerich jest zadowolony. A to oznacza: mamy powody do obaw...

3u82ug0h328y9guiuh23uf089huhuffiuy3g.jpg
fot. youtube/rome reports

Kardynał Jean-Claude Hollerich, relator generalny Synodu o Synodalności, jest zadowolony z przebiegu spotkania synodalnego w Pradze. Spodziewał się, że dojdzie do ostrego starcia, biorąc pod uwagę polaryzację stanowisk w Kościele w Europie. Tak się jednak nie stało. O czym to jednak świadczy?...

Pomimo różnic pozostaliśmy braćmi i siostrami – tymi słowami skomentował kontynentalne zgromadzenie synodalne w Pradze kard. Jean-Claude Hollerich, relator generalny Synod Biskupów nt. synodalności.

Zwrócił uwagę, że w Europie istnieją dwie „kultury religijne”: na Wschodzie i na Zachodzie. Z tego powodu mogło dojść na zgromadzeniu do ostrych napięć, tymczasem tak się nie stało. „Pozostaliśmy braćmi i siostrami i chcemy podążać razem” – stwierdził arcybiskup Luksemburga. Wyjaśnił, że odmienność opinii „nie przeszkadza w najgłębszej przynależności do Chrystusa”. – Jestem bardzo zadowolony – dodał hierarcha.
Zaznaczył, że w poruszonych przez niektórych delegatów kwestiach, takich jak: kapłaństwo kobiet czy święcenie żonatych mężczyzn, potrzebna jest modlitwa i wspólna refleksja. – Trzeba pozwolić działać Duchowi Świętemu – wskazał kard. Hollerich, tłumacząc, że „decyzja podjęta pod presją zawsze będzie złą decyzją”.

Za rzecz wystarczająco jasną dla wszystkich uznał to, że Kościół ma być otwarty na wszystkich i bardziej synodalny, a nie „klubem, którego dyrektorem jest ksiądz”. Jednocześnie wskazał na konieczność „zapomnienia o wielkiej przeszłości”. Jego zdaniem Kościół będzie miał inne niż kiedyś miejsce w społeczeństwie. Złożony z „małych, ale żywych wspólnot” będzie Kościołem mówiącym „językiem, który ludzie rozumieją”.

Choć na pozór takie słowa kardynała Hollericha mogą brzmieć uspokajająco, świadczą tak naprawdę o dość ponurej rzeczywistości. Oto w Pradze spotkali się biskupi, którzy błogosławią pary jednopłciowe, udzielają Komunii świętej rozwodnikom i protestantom - z biskupami z Polski i innych krajów, które mają opinię «konserwatywnych». Jeżeli efektem jest to, że nie doszło do starcia, ale okazało się, że możemy «podążać razem» pozostając «braćmi i siostrami» to świadczy to tylko o jednym: pogłębiającej się obojętności na fakt, że Kościół głęboko rozjeżdża się doktrynalnie. Radość kardynała Hollericha jest zatem oczywista: podczas gdy wielu hierarchów głosi rewolucję w Pradze nie znalazł się nikt, kto jednoznacznie by to odrzucił. Formułowano co najwyżej «odrębne stanowiska»...

Źródła: KAI, PCh24.pl

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: