KE chce się pozbyć z rynku samochodów spalinowych. Zrobi to nawet bez zakazów

Komisja Europejska przedstawiła wczoraj propozycję wycofania zakazu produkcji i sprzedaży samochodów spalinowych na terenie UE od 2035 r. Bruksela nie rezygnuje jednak z planów marginalizacji podobnych pojazdów w rynku motoryzacyjnym. Eurokraci po prostu zastępują kij marchewką.
"Chociaż nowe pomysły KE przedstawiane są jako przejaw racjonalnego reagowania na kryzys w branży motoryzacyjnej i wsłuchiwanie się w głos nabywców, w rzeczywistości nie oznaczają wcale wycofywania się Starego Kontynentu z elektromobilności" - zauważa na łamach Interii dziennikarz motoryzacyjny Paweł Rygas.
"Z prognoz Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności wynika, że po uwzględnieniu nowych celów emisyjnych w 2035 roku na Starym Kontynencie zarejestrowanych zostanie około 7,8 mln samochodów elektrycznych zamiast - prognozowanych wcześniej - 10,3 mln. Oznacza to, że tylko jeden na cztery nowo rejestrowane w UE samochody korzystać będzie z jakiejś formy napędu spalinowego. W zdecydowanej większości będą to zapewne hybrydy plug-in" - podkreśla.
W miejsce zakazu produkcji samochodów spalinowych, Komisja Europejska wprowadziła obowiązek redukcji emisji CO2 o 90 proc. do 2035 r. Lecz osiągnięcie tych wymogów będzie niezwykle trudne bez stopniowego ograniczania udziału samochodów spalinowych w rynku. Pozostałe 10 proc. ma zostać zrekompensowane przez zastosowanie w produkcji biopaliw, e-paliw, czy nieskoemisyjnej stali.
Produkcja samochodów spalinowych wciąż będzie obarczona dodatkowym kosztem środowiskowym. Producenci rozliczą kary za emisje CO2 co trzy lata, a niespełniający wymogów otrzymają możliwość zakupienia kredytów od tych koncernów, które spełniają je z nawiązką (np. Tesli). KE ruszy również z nowym programem Small Afordable Cars, zakładającym wsparcie dla europejskiej produkcji niewielkich, łatwo dostępnych samochodów elektrycznych.
W takiej sytuacji, "problem w tym, czy producenci w ogóle utrzymają w swojej ofercie auta spalinowe, bo 90 proc. redukcja względem roku 2021 i tak oznacza absolutną dominację w ofercie samochodów czysto elektrycznych", podsumowuje plany KE Paweł Rygas.
Źródło: interia.pl
PR







