Kijów postawił na Berlin. Polska odstawiona na boczny tor

Wołodymyr Zełenski podziękował Niemcom za dostarczenie na Ukrainę rakiet dalekiego zasięgu Patriot. Nic jednak nie wspomniał o Polsce, która przekazała w marcu pociski PAC-3 do tychże systemów. To kolejny przykład zbliżenia Kijowa z Berlinem, który w sprawie Ukrainy posiada obecnie decydujący głos.
W Polsce trwa kłótnia na temat przekazania Ukrainie rakiet do Patriotów. Jak się okazało, rząd Donalda Tuska w tajemnicy przed Sejmem i prezydentem dostarczył na Ukrainę deficytową amunicję, która zabezpieczała Polskę m.in. przed rosyjskimi Iskanderami rozlokowanymi w obwodzie królewieckim. Opozycja zarzuca premierowi Tuskowi narażanie kraju na niebezpieczeństwo, z kolei szef MON odpowiada, że to rząd Zjednoczonej Prawicy przekazał Ukrainie rekordową ilość sprzętu.
Tymczasem Zełenski złożył podziękowania za otrzymanie systemów wyłącznie Niemcom.
„Cenimy przywództwo Niemiec w wzmacnianiu naszej obrony powietrznej poprzez dwustronne wsparcie i znaczące wkłady w inicjatywę PURL. Dzięki temu możemy pozyskiwać antybalistyczne pociski, które są w niedoborze. Jest to szczególnie ważne teraz, gdy Rosja liczy na brutalne balistyczne uderzenia, aby umożliwić jej kontynuowanie wojny”– napisał ukraiński prezydent na swoim koncie na platformie X.
Zełenski dodał, że trwają prace na umową ze stroną niemiecką w sprawie produkcji dronów oraz „wspólnego europejskiego systemu antybalistycznego”. Prezydent Ukrainy wyraził osobistą wdzięczność kanclerzowi Niemiec Friedrichowi Merzowi.
Na głównego, potencjalnego partnera w rokowaniach z Rosją wyrasta grupa E3 (Niemcy, Wielka Brytania, Francja), bo od półtora roku USA przestały wspierać finansowo Ukrainę i interesować się negocjacjami z Rosjanami. W ramach trójki pierwsze skrzypce gra Berlin, bo zarówno Francja, jak i Wielka Brytania pogrążają się w coraz głębszym kryzysie politycznym.
Tymczasem Berlin rośnie w siłę, chcąc stanowić główny gwarant europejskiego systemu bezpieczeństwa. Niemcy przeznaczając coraz większe środki na zbrojenia, zwiększają liczebność Bundeswehry oraz obecność za granicą. W planach jest m.in. budowa stałej bazy na Litwie, gdzie stacjonować ma 5 tys. niemieckich żołnierzy.
Źródło: dorzeczy.pl / rp.pl
PR






