„Kolumbijski Trump” idzie po władzę. Nadchodzi koniec rządów lewicy

Prawicowy kandydat Abelardo de la Espriella zmierzy się z protegowanym obecnego, lewicowego szefa państwa Ivanem Cepedą w drugiej turze wyborów prezydenckich w Kolumbii. Espriella, który otrzymał najwięcej głosów nie ukrywa fascynacji Donaldem Trumpem. W kampanii wyborczej zapowiedział rozprawienie się z przestępczością i drastyczne cięcia podatków.
Z rezultatów ogłoszonych po wstępnym przeliczeniu ponad 98 proc. głosów wynika, że de la Espriella zdobył ponad 44 proc., a Cepeda – niecałe 41 proc. głosów. Oznacza to, że ci dwaj politycy zmierzą się w II turze, planowanej na 21 czerwca.
Prawicowa senatorka Paloma Valencia, która przed wyborami wymieniana była w gronie faworytów, otrzymała zaledwie niecałe 7 proc. głosów i najpewniej odpadła z wyścigu. Pełne, oficjalne wyniki zostaną ogłoszone w najbliższych dniach.
Przedwyborcze badania opinii publicznej sugerowały, że w drugiej turze większe szanse na zwycięstwo ma de la Espriella. Prawnik, przedsiębiorca i polityczny outsider, który sam siebie nazywa „tygrysem”, proponuje twardą walkę z przestępczością i cięcia podatkowe. Nie kryje sympatii dla prezydenta USA Donalda Trumpa.
Cepeda jest natomiast protegowanym obecnego prezydenta Kolumbii Gustavo Petro i w kampanii zapowiadał kontynuację jego polityki gospodarczej oraz prób wynegocjowania umowy pokojowej z terroryzującymi niektóre obszary kraju organizacjami rebelianckimi, wywodzącymi się z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC).
Zwycięstwo de la Esprielli oznaczałoby polityczny zwrot w prawo w kolejnym państwie Ameryki Łacińskiej. Kolumbia dołączyłaby do rosnącego grona krajów rządzonych przez prawicowych sojuszników Trumpa, takich jak prezydent Argentyny Javier Milei, prezydent Chile Jose Antonio Kast czy prezydent Salwadoru Nayib Bukele.
Z kolei wśród dużych państw latynoamerykańskich rządzonych przez lewicę pozostałyby tylko Meksyk i Brazylia. W tym drugim kraju w 2026 roku również odbędą się wybory prezydenckie. Wybory w Kolumbii odbywają się w czasie, gdy administracja USA stara się zwiększać swoje wpływy w Ameryce Łacińskiej. W ramach kampanii antynarkotykowej amerykańskie wojsko atakuje łodzie przemytnicze, między innymi na Morzu Karaibskim. Kolumbia jest największym producentem kokainy na świecie.
Wzrost poparcia dla kandydatów prawicowych wiązany jest z nasileniem działalności organizacji paramilitarnych. Według ekspertów kraj mierzy się z największą falą przemocy od 2016 roku, gdy rząd podpisał porozumienie pokojowe z FARC, które przez dziesięciolecia walczyły przeciwko kolumbijskiej armii i kontrolowały duże obszary kraju.
PAP
oprac. PR







