Komisja wyborcza dodała 100 głosów Trzaskowskiemu. Stanie przed sądem

wybory.jpg
pixabay.com

Po zwycięstwie wyborczym Karola Nawrockiego szereg popleczników Donalda Tuska dopatrywało się rzekomych nadużyć wyborczych i fałszerstw, jakie miały zagwarantować mu sukces. Tymczasem przed sądem toczy się właśnie proces członków komisji wyborczej, która pomyliła się, dodając 100 głosów Rafałowi Trzaskowskiemu. 

Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Jak poinformowała w opublikowanym w czwartek komunikacie, chodzi o członków obwodowej komisji wyborczej, która miała swoją siedzibę w szkole podstawowej nr 2 w Ostrowi Mazowieckiej.

Prokuratura zarzuciła dziewięciu osobom — członkom tej komisji — niedopełnienie obowiązków związanych z ustaleniem wyników głosowania w obwodzie, w dniu 1 czerwca 2025 roku, podczas drugiej tury wyborów prezydenckich.

Zróbmy to razem!

Zarzut dotyczy tego, że nieumyślnie, nieprawidłowo przeliczyli wyjęte z urny karty i błędnie ustalili liczbę głosów ważnych oddanych na kandydatów i głosów nieważnych.

Ostatecznie w grupie kart z głosami oddanymi na Rafała Trzaskowskiego znalazło się 101 kart z głosami faktycznie oddanymi na Karola Nawrockiego i jedna nieważna. A wśród kart z głosami na Nawrockiego była jedna z poparciem Trzaskowskiego.

W ten sposób źle policzono liczbę głosów ważnych, nieważnych i głosów oddanych na poszczególnych kandydatów: w przypadku Nawrockiego przyjęto, iż dostał o 100 głosów mniej niż w rzeczywistości, a w przypadku Trzaskowskiego wynik zawyżono o 101.

W ocenie prokuratury doszło do wyrządzenia istotnej szkody, jaką jest interes publiczny w zakresie prawidłowości wyborów, co jest fundamentem funkcjonowania demokratycznego państwa.

„Zaistniała sytuacja dotyczyła bowiem istotnych okoliczności oraz zrodziła negatywne konsekwencje dla wyborców, godząc w zasadę rzetelności przebiegu wyborów, jak również podważając gwarancje wiarygodności wyników wyborów prezydenckich" - oceniła prokuratura.

W śledztwie prawie wszyscy oskarżeni nie przyznali się, odmówili składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Grozi im do dwóch lat więzienia.

(PAP)/oprac. FA

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: