Komu służy Mateusz Morawiecki? Witold Gadowski w PCh24 TV o rozłamie w PiS

Czy Prawo i Sprawiedliwość przetrwa odejście Morawieckiego i jego ludzi? Witold Gadowski ma konkretną opinię na temat przyszłości PiS. W jego ocenie procesy gnilne dopiero się tam zaczęły…
O sytuacji w PiS oraz przyszłości polskiej sceny politycznej Witold Gadowski mówił w programie „Prawy prosty” red. Łukasza Karpiela.
- W Prawie i Sprawiedliwości trwają procesy gnilne, że ta partia od środka gnije, że właściwie łączy tych rozmaitych ludzi o rozmaitych wypowiedziach, o rozmaitych życiorysach, tylko nadzieja na to, że dzięki Prawu i Sprawiedliwości utrzymają swoje mandaty parlamentarne, a więc swoją uprzywilejowaną w społeczeństwie pozycję. I teraz im bardziej będą gasły nadzieje Prawa i Sprawiedliwości na dobry wynik, tym więcej będzie rozłamów. Pierwszy z nich już mamy – powiedział Witold Gadowski.
Jak dodał, odejście Mateusza Morawieckiego i jego ludzi pokazuje, że PiS było „tworem Jarosława Kaczyńskiego” i odzwierciedla stan jego sprawności fizycznej i umysłowej. Dopóki Jarosław Kaczyński był energiczny, to kontrolował partię. – To się trzymało na zasadzie widoków na karierę – stwierdził.
- Teraz pojawiły się głosy, że Kaczyński musiał wziąć Morawieckiego na pokład, bo inaczej nie mógłby rządzić. Że takie były wytyczne, szczególnie ze strony starszych i mądrzejszych zza oceanu. Tych, których reprezentuje pan Różyczka, czyli pan [Tom] Rose, w charakterystycznej czapeczce – powiedział. – Nie sprawdzimy tego, dopóki Kaczyński nie opublikuje prawdziwych pamiętników – dodał.
- Nie wierzę żadnej ze stron, bo jedni warci drugich. Jak to nazywano, to było starcie harcerzy z maślarzami. Ja to nazywam starciem karierowiczów po prostu – różnych grup, pewnej korporacji, która żerowała na Polsce. W ramach tej korporacji są przeróżne frakcje, które walczą o wpływy i miejsce najbliższe naczelnikowi – stwierdził.
Witold Gadowski nie wykluczył, że Mateusz Morawiecki podzieli los Janusza Palikota, Ryszarda Petru i Szymona Hołowni. W jego ocenie może być tak, że postawią na niego któreś służby, po to, by jako „wyrób jednorazowego użytku doszlusował do Donalda Tuska”.
Zdaniem publicysty odejście Morawieckiego nie jest jeszcze ostatnim podziałem w PiS. – Wydaje mi się, że dopiero zacznie się walka o stołki, bo tych stołków będzie coraz mniej – stwierdził. – Konkurencja ze strony polskiej czy prawicowej, nazwijmy to w zależności od poglądów, jest coraz większa. Obie Konfederacje mają już w sumie dużo wyższy wynik niż Prawo i Sprawiedliwość. Malejąca szansa na stołek będzie powodowała rozłamy – dodał. – Może dojść do rozłamu pomiędzy Funduszem Emerytalnym PiS, czyli tzw. Zakonem PC, a całą resztą – stwierdził.
Zwrócił uwagę na działalność Ryszarda Czarneckiego, którego można nazwać „najczulszą membraną polityczną” na polskiej scenie politycznej. – Pan Ryszard nie jest aż tak naiwny, żeby się w jakieś rozłamy bawić. Pan Ryszard wybiera najlepszą drogę. Jest bardziej czuły niż sondaże. Pan Ryszard przepływa gdzieś na prawą stronę. Nie chcę jeszcze ujawniać jego wyborów, bo być może bym go skrzywdził, ale to już nie jest Prawo i Sprawiedliwość – dodał.
Według Witolda Gadowskiego to dobrze, że po stronie patriotycznej zrobi się „bardziej świeżo”. – Im słabszy PiS, im bardziej rozwalony, tym lepiej. Ponieważ obowiązek tworzenia partii propolskiej, jedynej możliwej, spada na liderów dwóch Konfederacji. Czyli z jednej strony na panów Mentzena i Bosaka, a z drugiej strony na pana Brauna. W tej chwili to ci ludzie mają klucze do stworzenia partii propolskiej, która może przeciwstawić się temu, co jest w dzisiejszej polityce antypolskie – ocenił.
Więcej w nagraniu.
Źródło: PCh24 TV






