"Kongo wpływa do Tybru". Afryka może przejąć wiodącą rolę w Kościele

y432t156u6iyjrtherger245y5t.jpg
fot. Catholic Church England and Wales/Flickr

„Przyszłość Kościoła katolickiego, jak często się mówi, leży w Afryce. [...] Pytanie tylko, czy Kościół katolicki, a zwłaszcza kierownictwo w Watykanie, jest gotowe na odegranie przez Afrykę wiodącej roli w Kościele powszechnym?" - pyta na łamach "National Catholic Register" Jonathan Liedl.

Według dziennikarza sygnały płynące z Rzymu w ocenie AFryki są mieszane, przynajmniej jeżeli sądzić po reakcji na stanowisko Afryki w sprawie błogosławienia par homoseksualnych.

Z jednej strony mocny głos Kościoła z Czarnego Lądu został w Watykanie wysłuchany, po Dykasteria Nauki Wiary zrobiła krok wstecz po publikacji Fiducia supplicans. Z drugiej jednak strony dokument o błogosławieniu par homoseksualnych został przygotowany w głębokim sekrecie, choć trwa cały czas Synod o Synodalności; a to oznacza, że Watykan w ogóle nie zapytał Afrykanów o zdanie przed publikacją Fiducia supplicans. Najwyraźniej nie zastanawiano się w ogóle, jaką reakcję wywoła on w krajach afrykańskich, sądzi Liedl.

Rola Afryki będzie tymczasem cały czas wzrastać. W 1910 roku na Czarnym Lądzie mieszkał niespełna milion katolików, dziś - ponad 265 milionów. Według prognoz World Christian Database w 2050 roku Afrykanie będą stanowić 32 proc. światowej populacji katolików. Afrykańscy katolicy praktykują też wiarę: w Nigerii 94 proc. z nich chodzi na niedzielną Mszę świętą, podczas gdy we Francji czy w Niemczech - około 5 procent.

Liedl zwraca uwagę, że nie można jednak już dłużej patrzeć na Afrykę wyłącznie jako przyszłość Kościoła: to także jego teraźniejszość, również gdy chodzi o odgrywanie aktywnej i podmiotowej roli w kościelnej debacie. Pokazał to właśnie kryzys wokół Fiducia supplicans.

- To Kongo, a nie Ren, będzie od tej pory wpływać do Tybru - stwierdził australijski katolicki komentator Scott Smith, cytowany przez Liedla.

Źródło: ncregister.com

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: