Kraków: w samochodzie zatrzymanego napastnika znaleziono kilka sztuk broni oraz amunicję

Policja zatrzymała mężczyznę, który otworzył ogień na Rynku Głównym w Krakowie. Podczas wymiany ognia z funkcjonariuszami, napastnik został postrzelony i trafił do szpitala. W jego samochodzie znaleziono liczne egzemplarze broni oraz amunicję.
Jak poinformowała rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło, napastnik, który śmiertelnie postrzelił sześć osób, był wyposażony w kilka sztuk broni, a także amunicję.
Mężczyzna był ubrany w odzież przypominającą umundurowanie wojskowe i posługiwał się bronią długą. Według wstępnych ustaleń był to karabinek samopowtarzalny AR-15. Mężczyzna był dobrze przygotowany na konfrontację z policją. Na głowie miał chełm, a w bagażniku dodatkową broń oraz oprzyrządowania.
– Policjanci oddali do niego strzały. On odpowiedział ogniem w kierunku policjantów. W efekcie został zatrzymany. Jest ranny. Został przewieziony do jednego z krakowskich szpitali – poinformowała rzeczniczka.
W samochodzie napastnika funkcjonariusze zabezpieczyli liczne sztuki innej broni oraz amunicję. W bagażniku znaleziono także m.in. plecak wojskowy, zasobniki i bagnet.
Z relacji fotoreportera współpracującego z PAP wynika, że mężczyzna uciekał przed policją. Na skrzyżowaniu z ul. Dietla miał zderzyć się z białym samochodem. Następnie wysiadł z pojazdu i otworzył ogień do funkcjonariuszy.
Do strzelaniny doszło po tym, jak około godz. 15 rozpędzony samochód wjechał na płytę Rynku Głównego. Według relacji świadków znajdujący się w nim zamaskowany napastnik zaczął strzelać do ludzi. Przerażeni przechodnie uciekali i szukali schronienia w pobliskich restauracjach, kawiarniach oraz bramach.
W tragedii zginęło pięć osób, a kilkanaście zostało rannych. Na miejscu trwała akcja ratunkowa, w której uczestniczyły służby medyczne. Na Rynku lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Źródło: PAP
Oprac. WMa







