Krakowskie służby szykują się na SCT. W ruch pójdą kamery i statystyka

Choć mieszkańcy w przeważającej liczbie nie chcieli w Krakowie Strefy Czystego Transportu, rozwiązanie budzi sprzeciw gmin ościennych, a uchwałą w styczniu zajmie się sąd administracyjny, to w magistracie trwają przygotowania służb mundurowych do wdrożenia od 1 stycznia kuriozalnych obostrzeń. W ruch pójdą kamery, statystyka - wszystko po to, aby "SCT od pierwszych dni funkcjonowała sprawnie, przejrzyście i zgodnie z intencją jej wprowadzenia".
O szkoleniu służb mundurowych na okoliczność wprowadzenia SCT w Krakowie poinformował serwis krakow.pl. Jak czytamy, omówione zostały na nim nie tylko granice i zasady poruszania się po strefie. Całość oczywiście podlana "zielonym sosem" ekoagendy. "Wprowadzenie strefy to istotny krok w kierunku poprawy jakości powietrza i zdrowia mieszkańców, choć dla wielu osób może wiązać się z codziennymi wyzwaniami". Innymi słowy, może i SCT wiąże się z utrudnieniami dla mieszkańców, ale są to wyrzeczenia, na które władze miasta są gotowe.
Do SCT od 1 stycznia wjechać będą mogły samochody spalinowe spełniające przynajmniej normę Euro4 (benzyna - roczniki od 2005) i Euro6 (diesel - roczniki od 2014). Jak pisze krakow.pl, "pojazdy z polskimi numerami rejestracyjnymi, które spełniają te wymogi, nie wymagają żadnego dodatkowego zgłoszenia – system zweryfikuje je automatycznie".
Z obostrzeń zwolnieni są mieszkańcy Krakowa - osoby zameldowane w mieście i rozliczające tu podatki. Pod warunkiem wcześniejszej rejestracji pojazdu niespełniającego wymogów w systemie. "Podobnie działają inne zwolnienia, takie jak te dla osób dojeżdżających do placówek medycznych – wszystkie muszą zostać zgłoszone, by można było z nich korzystać".
Natomiast "kierowcy spoza Krakowa, którzy nie spełniają wymogów SCT, będą zobowiązani do wniesienia opłaty, a docelowo nie będą mogli wjechać do strefy" - czytamy.
I tu dochodzimy do istotnej części całego systemu - kontroli. Okazuje się, że do pracy zaprzęgnięte zostaną kamery ZDMK, które będą dostarczały danych statystycznych do analiz. Na tej podstawie typowane będą miejsca, gdzie służby będą kierowane na kontrole: "tam, gdzie będą najbardziej potrzebne".
"System pozwoli również analizować powtarzające się naruszenia – jeśli wykryje notoryczne łamanie przepisów, dane statystyczne mogą stać się podstawą do wszczęcia postępowania przez policję" - wyjaśnia krakow.pl. I dodaje, że "kamery nie będą automatycznie wystawiać mandatów za wjazd pojazdem niespełniającym norm. Ich rolą jest wspieranie działań służb, a nie zastępowanie ich w procesie decyzyjnym".
Celem jest to, by SCT "od pierwszych dni funkcjonowała sprawnie, przejrzyście i zgodnie z intencją jej wprowadzenia".
Źródło: krakow.pl
MA






