Krzysztof Bosak krytycznie o przygotowaniu Polski na kryzys: Szwankuje właściwie wszystko

System powiadamiania ludności, kryzysowa komunikacja rządu, reakcja systemu obrony powietrznej… Wszystkie te elementy przetestowała rosyjska rakieta, która eksplodowała na terenie Polski. Czy nasze państwo zdało egzamin? Marszałek Krzysztof Bosak przychodzi tu z surową oceną.
Jak zauważył Bosak w swoim wpisie na Facebooku, „przekroczenie granicy i wybuch rakiety manewrującej na Lubelszczyźnie oraz nocne milczenie struktur państwa w tej sprawie pokazuje kilka istotnych rzeczy, z których musimy zdawać sobie sprawę”.
Marszałek w pierwszej kolejności wskazuje na system powiadamiania ludności, który, jak ocenił, nie działa prawidłowo. „Szwankuje właściwie wszystko: anachroniczna technologia powiadamiania, koordynacja między instytucjami, decyzyjność, przywództwo. RCB znalazło się w kryzysie w wyniku konfliktu Kamiński-Morawiecki i tamte problemy nie zostały pokonane do dziś, a zmiany kadrowe nowego rządu dodały nowe problemy i spowodowały utratę kompetencji” – wskazał.
Polityk nisko ocenił też jakość komunikacji rządu w sytuacjach kryzysowych. Jego zdaniem, brak tu „podstaw prawnych, form organizacyjnych, zdefiniowanych kanałów komunikacji, decyzyjności i przywództwa”.
W ocenie marszałka, także „system obrony powietrznej nie jest gotowy i nie jest w stanie zapobiegać wszystkim takim zdarzeniom”. Jak napisał, „Siły Zbrojne są w stanie wykrywać nadlatujące obiekty i radiolokacja jest obecnie mocną stroną. Jeśli chodzi o reagowanie to jest gorzej. Jest ono obecnie realizowane głównie przy pomocy lotnictwa”.
Polityk wyliczył tu jednak cały szereg problemów. Od czasu dotarcia samolotu do celu, poprzez obowiązek wizualnej identyfikacji, po skuteczność rażenia.
Jak zauważył Krzysztof Bosak, „poza lotnictwem mamy zasoby klasycznej obrony powietrznej w Siłach Zbrojnych, czyli systemy lufowe i rakietowe, w tym nowoczesne systemy Wisła i Pilica wdrażane przez 3. Warszawską Brygadę Rakietową z Sochaczewa i będące w jej składzie Dywizjony Rakietowe Obrony Powietrznej rozmieszczone po kraju”.
Polityk ujawnił, że w miniony wtorek miał okazję wizytować 3. Brygadę Rakietową i podzielił się swoimi wnioskami. Jak zauważył, Brygada i jej dywizjony rakietowe są w trakcie przezbrojenia na nowe systemy, które „nie wchodzą automatycznie do działającego systemu obrony powietrznej kraju, tylko są aktywowane dopiero w momencie powierzenia im określonych zdań”, a ponadto „dysponują ograniczoną liczbą pojazdów i rakiet”. W tej sytuacji będą one bronić określonych obiektów, nie zaś całego terytorium kraju.
„Myślę że czas żebyśmy zdali sobie sprawę z ograniczeń ilościowych i zasięgowych systemów obrony, które nasze państwo nabywa oraz z trudnych alternatyw, które z tego wynikają. Czas na poważną debatę co, jak i jakim kosztem chronić” – ocenił polityk dodając, że „osobną kwestią jest koncepcyjne i strategiczne przygotowanie na atak proliferacyjny, wykraczający poza zdolności obrony naszej i sojuszników”. „O tym także obecnie nie ma debaty” – dodał.
Cały wpis dostępny jest na profilu marszałka Krzysztofa Bosaka:
Źródło: Facebook
MA






