Kto skorzysta na pokoju na Ukrainie? „WSJ”: za rozmowami z Rosją kryją się nadzieje na intratne interesy

27408604398_f955180419_c.jpg
fot. Flickr / Book Catalog

Za rozmowami pokojowymi negocjatorów Trumpa z Rosją kryją się nadzieje na otwarcie rosyjskiej gospodarki dla amerykańskich inwestorów, część z których już szykuje się do powrotu do Rosji – podaje w sobotę „Wall Street Journal”. Według dziennika kuszenie intratnymi interesami jest świadomą strategią Kremla.

„WSJ” opisuje w sobotnim tekście trwające od wielu miesięcy próby Rosjan, zwłaszcza wysłannika Władimira Putina Kiriłła Dmitrijewa, by roztaczać przed przedstawicielami administracji Trumpa perspektywę lukratywnych interesów w Rosji. Jak pisze dziennik, opracowany przez trzech negocjatorów, z zawodu biznesmenów – Steve'a Witkoffa, zięcia prezydenta Jareda Kushnera i Dmitrijewa - plan pokojowy dla Ukrainy w rzeczywistości wychodził znacznie poza wypracowanie ugody w celu zakończenia konfliktu.

„Prywatnie wytyczali oni ścieżkę, by wyrwać z kryzysu rosyjską gospodarkę, wartą 2 biliony dolarów – a amerykańskie firmy jako pierwsze wyprzedziłyby europejskich konkurentów w walce o dywidendy” - pisze gazeta. „Kusząc wielomiliardowymi kontraktami na metale ziem rzadkich i energię, Moskwa mogłaby zmienić mapę gospodarczą Europy – jednocześnie wbijając klin między Amerykę a jej tradycyjnych sojuszników” – dodaje. Dla Kremla miałby też być to sposób na pominięcie tradycyjnych kanałów dyplomacji i skoncentrowanie rozmów w wąskim gronie doradców Trumpa związanych z biznesem.

Zróbmy to razem!

Dziennik przytacza w tym kontekście słowa polskiego premiera Donalda Tuska podczas rozmów z zachodnimi przywódcami na temat planu pokojowego USA. - Wiemy, że tu nie chodzi o pokój. Tu chodzi o biznes – cytuje Tuska dziennik. Gazeta donosi też, że po spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce jedna z europejskich agencji wywiadowczych rozesłała do urzędników innych państw Europy raport, który miał ich „zszokować”.

„W środku znajdowały się szczegóły planów handlowych i gospodarczych, które administracja Trumpa snuła z Rosją, w tym wspólne wydobycie pierwiastków ziem rzadkich w Arktyce” – czytamy. Obok części urzędników administracji w kontekście rozmów pomijani mieli być europejscy urzędnicy. „WSJ” przytacza sytuację, kiedy Witkoff odmówił rozmów z nimi za pomocą bezpiecznego łącza, twierdząc, że zbyt często podróżuje, by używać niewygodnego w obsłudze systemu.

Jak zaznacza „WSJ”, Witkoff, Kushner, a także szereg amerykańskich biznesmenów uwierzyli w wizję roztaczaną przez Kreml. - Rosja ma tak wiele ogromnych zasobów, ogromne połacie ziemi – powiedział Witkoff gazecie, opisując swoje nadzieje na to, że Rosja, Ukraina i USA zostaną partnerami w biznesie. - Jeśli zrobimy to wszystko, a wszyscy będą prosperować i będą częścią tego, i wszyscy będą mieli z tego korzyści, to naturalnie stanie się to bastionem przeciwko przyszłym konfliktom. Bo wszyscy będą prosperować – wyjaśnił. „WSJ” opisuje też sytuację, kiedy po odmowie Trumpa przekazania Ukrainie pocisków Tomahawk Witkoff poradził Kijowowi, by zamiast o rakiety zabiegał o 10-letnie zwolnienie z ceł, bo to dałoby impuls ukraińskiej gospodarce. - Jestem w biznesie zawierania układów. Po to tu jestem – stwierdził wysłannik Trumpa.

Dziennik opisuje zabiegi szeregu amerykańskich firm i biznesmenów, by przygotować się do powrotu do Rosji. Bliscy Putinowi oligarchowie, w tym Giennadij Timczenko, Jurij Kowalczuk i bracia Arkadij i Borys Rotenbergowie, mieli wysłać swoich przedstawicieli na spotkania z amerykańskimi biznesami na temat wydobycia surowców w Rosji. Według cytowanego przez dziennik zachodniego urzędnika struktur bezpieczeństwa oferowali oni koncesje na wydobycie gazu na Morzu Ochockim i w czterech innych miejscach, a także wydobycie metali ziem rzadkich nieopodal Norylska i na Syberii.

Chętnym na przejęcie gazociągu Nord Stream 2 ma być darczyńca na kampanię Trumpa, inwestor Stephen Lynch, który zapłacił 600 tys. dol. lobbyście związanym z synem prezydenta, Donaldem juniorem, by uzyskać licencję na tę transakcję. Inny znajomy Donalda juniora, biznesmen Gentry Beach, ma prowadzić rozmowy na temat zakupu udziałów w projekcie wydobycia gazu w rosyjskiej Arktyce. Z kolei wicedyrektor koncernu ExxonMobil miał negocjować z szefem Rosnieftu Igorem Sieczynem w Katarze powrót do inwestycji w wielki projekt Sachalin 2. Projekt ten został wstrzymany w związku z sankcjami nałożonymi w 2022 r. ExxonMobil, inwestor Todd Boehly i inni mieli też rozmawiać na temat kupna aktywów objętego sankcjami Łukoilu.

Jak pisze gazeta, nie ma dowodów na to, by biznesmeni ci koordynowali swoje działania z zespołem Trumpa. Mimo to artykuł „WSJ” wzbudził ostro krytyczne komentarze ze strony zwolenników twardego kursu wobec Rosji.

„Dzisiejszy »WSJ«. Wielomiliardowe układy biznesowe między rosyjskimi i amerykańskimi miliarderami, które zmuszają Ukrainę, by dać Rosji więcej ziem, uczynić z Ukrainy rosyjskiego wasala” – ocenił kongresmen Republikanów Don Bacon na platformie X. „Chciwość przedkładana ponad ukraińską suwerenność. Churchill i Reagan przewracają się w grobach” - dodał.

Źródło: PAP / Oskar Górzyński, Waszyngton

Mearsheimer-2382u392u38438.jpg

John Mearsheimer o przyszłości wojny na Ukrainie. Ponura prognoza

Wojna na Ukrainie będzie trwać jeszcze bardzo długo. Rosjanie są zdeterminowani, by osiągnąć swoje cele, a Putin wdrożył w życie strategię walki, którą rosyjskie społeczeństwo akceptuje. Mówił o tym słynny amerykański politolog, John Mearsheimer.Według Mearsheimera „nie podlega wszelkiej dyskusji”, że Władimir Putin nastawił się na długą wojnę, celem wyniszczenia Ukraińców. Jak przypomniał, już za...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: