Leon XIV odwiedził Opactwo Matki Bożej z Montserrat

- Prośmy Maryję, Królową Pokoju, aby uczyła nas wyrzekać się raniących słów, pochopnego osądu, obmowy i oszczerstw. I abyśmy nauczyli się strzec i pielęgnować miłość w rodzinie, wśród przyjaciół, w miejscu pracy, w mediach społecznościowych, w debatach politycznych oraz we wspólnotach chrześcijańskich, tak aby nienawiść ustąpiła miejsca nadziei i pokojowi – zachęcił Leon XIV wiernych w sanktuarium Matki Bożej w Montserrat.
Przy dźwiękach bijących dzwonów, papież entuzjastycznie witany przez tysiące wiernych przyjechał wózkiem golfowym do atrium przed bazyliką. Co raz zatrzymywał się biorąc w ramiona niemowlęta i błogosławiąc je.
Leona XIV powitali biskup diecezji Sant Feliu de Llobregat, Xabier Gómez García, oraz opat klasztoru w Montserrat, Manel Gasch i Hurios. W atrium Ojca Świętego witały setki dzieci. Przy wejściu do bazyliki papież ucałował krzyż i pokropił wiernych wodą święconą. Następnie udał się do Kaplicy Najświętszego Sakramentu na chwilę modlitwy.
Witając Leona XIV biskup Sant Feliu de Llobregat, Xabier Gómez García OP zapewnił w imieniu zgromadzonych o wielkiej miłości, jaką żywią oni do osoby Następcy św. Piotra. - Dziękujemy za to, że zawsze Wasza Świątobliwość umacnia nas w wierze oraz w Ewangelii pokoju i życia – powiedział hierarcha, oddając głos opatowi tamtejszego klasztoru benedyktyńskiego, o. Manelowi Gasch i Huriosowi.
Zakonnik znaczył, że wizyta Ojca Świętego umacnia zgromadzoną tam wspólnotę w wierze i podkreśla znaczenie tego tysiącletniego sanktuarium oraz klasztoru. Zwrócił uwagę iż spotykają się tam modlitwa mnichów benedyktyńskich i pielgrzymowanie wiernych, a misją zakonników pozostaje przyjmowanie wszystkich, którzy tam przybywają.
Benedyktyni powierzyli modlitwie Leona XIV owoce swej posługi, pragnąc, aby piękno stworzenia, liturgii, muzyki oraz kult Matki Bożej z Montserrat prowadziły ludzi do Jezusa Chrystusa. Dodał, że Matka Boża przypomina nam o tajemnicy Wcielenia i o godności każdego człowieka, umiłowanego przez Boga.
Zaznaczył, iż benedyktyni pragną, by Montserrat było miejscem, gdzie człowiek odnajduje siebie i odnawia swoje zaangażowanie na rzecz pokoju. - Dziękujemy Waszej Świątobliwości za świadectwo troski o każdego człowieka oraz za nieustanne wezwanie do odrzucenia przemocy i budowania świata bez wojen – powiedział opat.
Podkreślił, że do Montserrat przybyły dziś nie tylko wspólnoty związane z tym sanktuarium, lecz także wierni z całej Katalonii i spoza niej. - Modlimy się, aby każdy, kto przybywa do Montserrat jako gość, odchodził stąd jako pielgrzym, umocniony w drodze do Boga – powiedział zakonnik.
- Wasza Świątobliwość, dziękujemy za obecność pośród nas i za udział w zwieńczeniu obchodów tysiąclecia klasztoru. Niech Montserrat nadal pozostaje, jak mówił św. Jan Paweł II, „sanktuarium, z którego promieniuje Dobra Nowina o zbawieniu” - stwierdził opat tamtejszego klasztoru benedyktynów.
Zgromadzeni odmówili tajemnicę chwalebną Różańca.
W przemówieniu wygłoszonym po hiszpańsku i katalońsku Leon XIV wyraził radość, że może stanąć u stóp Matki Bożej z Montserrat i zawierzyć Jej swoją posługę oraz misję Kościoła w świecie, który tak bardzo potrzebuje sprawiedliwości i pokoju. Przypomniał, że to sanktuarium od wieków jest miejscem modlitwy, podziękowań i nadziei. Tutaj wielu wiernych doświadczało nawrócenia, jak św. Ignacy Loyola, który właśnie w Montserrat rozpoczął nowe życie całkowicie oddane Chrystusowi.
Papież podkreślił, iż Maryja prowadzi nas do Jezusa, który uczy miłości, miłosierdzia, pojednania i pokoju. Jednocześnie przestrzega przed słowami i postawami, które ranią, dzielą i niszczą wspólnotę. - Złóżmy dziś u Jej stóp zbroje, które stopniowo uczyniły nasze serce zatwardziałym – zaapelował Ojciec Święty. Zachęcił do wzniesienia spojrzenia ku Maryi i błagania jej, aby pomogła nam przyoblec się jedynie w zbroję Bożą: prawdę, sprawiedliwość, pokój, wiarę i słowo Boże. Wskazał, iż Maryja, która obejmuje swoją troską cały świat, uczy nas budować jedność silniejszą niż wszelkie podziały.
- Prośmy Maryję, Królową Pokoju, aby uczyła nas wyrzekać się raniących słów, pochopnego osądu, obmowy i oszczerstw. I abyśmy nauczyli się strzec i pielęgnować miłość w rodzinie, wśród przyjaciół, w miejscu pracy, w mediach społecznościowych, w debatach politycznych oraz we wspólnotach chrześcijańskich, tak aby nienawiść ustąpiła miejsca nadziei i pokojowi – powiedział kończąc Leon XIV.
Chór „Escolanía” wykonał pieśń „Salve Regina” i „Virulai”, dziewiętnastowieczny hymn ku czci Matki Bożej, który stał się symbolem katalońskiej kultury i tożsamości.
Na zakończenie Ojciec Święty, po krótkiej modlitwie w Kaplicy Matki Bożej, udał się na balkon, aby pozdrowić wiernych zgromadzonych na dziedzińcu przed sanktuarium. Podziękował Hiszpanom, Katalończykom, pielgrzymom oraz benedyktynom za radość, entuzjazm i gorącą wiarę. Po modlitewnym spotkaniu papież udał się na obiad z benedyktynami z Montserrat.
Opactwo Matki Bożej z Montserrat
Opactwo Matki Bożej z Montserrat znajduje się około 40 km od Barcelony, na wysokości 720 metrów n.p.m., na zboczu góry o tej samej nazwie. Pod względem architektonicznym obecny klasztor składa się z zespołu budynków z różnych epok. Najstarsze z nich to portal romańskiego kościoła z XII wieku, gotycki krużganek oraz niektóre części obecnego domu gościnnego z XIV i XV wieku. Obok klasztoru znajduje się sanktuarium Matki Bożej z Montserrat, którego początki sięgają czasów przed powstaniem klasztoru: od momentu jego założenia mnisi zawsze byli jego strażnikami. W bazylice czczony jest romański wizerunek Matki Bożej z Montserrat, patronki Katalonii, pochodzący z XII wieku.
W roku 1025 Oliba, opat klasztoru w Ripoll, założył klasztor w Montserrat obok pustelni poświęconej Matce Bożej, który był proriatem podlegającym Ripoll. W 1223 roku powstało Bractwo Matki Boskiej z Montserrat, a także pojawiły się wzmianki o istnieniu obecnej „Escolanii” (chóru dziecięcego, który towarzyszy różnym uroczystościom liturgicznym: obecnie liczy on około 50 chłopców w wieku od 9 do 14 lat, którzy na stałe mieszkają w Montserrat). W XII, XIII i XIV wieku Montserrat stało się ważnym miejscem pielgrzymek.
10 marca 1409 roku papież Benedykt XIII ogłosił Montserrat opactwem niezależnym od Ripoll. Pod koniec XV wieku zostało ono przyłączone do Kongregacji z Valladolid, której pierwszym opatem był ojciec García de Cisneros, który przeprowadził reformę monastyczną bez przerywania wielowiekowej tradycji Montserrat. W 1811 roku wojska napoleońskie splądrowały, spaliły i wysadziły klasztor dynamitem.
Również z powodu konfiskat z 1835 roku wspólnota mnichów została zmuszona do opuszczenia klasztoru aż do 1844 roku, kiedy to zezwolono na jego ponowne otwarcie, rozpoczynając okres odbudowy materialnej, duchowej i kulturowej. Podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936–1939) mnisi musieli ponownie opuścić klasztor, a 23 z nich zostało zabitych. Po ich powrocie w 1939 roku Montserrat ponownie stało się duchowym centrum Katalonii.
Według legendy pierwszy wizerunek Matki Bożej (w języku katalońskim La Mare de Déu de Montserrat) został znaleziony przez dzieci pasące stado w jaskini w 880 roku, po tym jak ujrzały światło na górze. Gdy biskup dowiedział się o znalezisku, próbował przetransportować małą figurkę do Manresy, ale nie było to możliwe, ponieważ figurka „stała się zbyt ciężka”. Biskup zinterpretował ten znak jako pragnienie Matki Boskiej, by pozostać w pobliżu miejsca znalezienia, i nakazał budowę sanktuarium.
Czczona obecnie figura Maryi to romańska rzeźba z drewna z XII wieku. Ma około 95 cm wysokości i przedstawia Najświętszą Maryję Pannę z Dzieciątkiem Jezus. Z wyjątkiem twarzy i dłoni, figura jest pomalowana na złoto, a Dziewica przedstawiona jest z ciemną karnacją, co przyniosło jej popularny przydomek „Moreneta”. 11 września 1881 r., w dniu święta narodowego Katalonii, papież Leon XIII oficjalnie ogłosił Matkę Bożą z Montserrat patronką Katalonii, a także nadał jej własne święto w kalendarzu, przypadające 27 kwietnia.
Do sanktuarium Montserrat pielgrzymował św. Jan Paweł II, który 7 listopada 1982 roku przypomniał, że w tym miejscu w szczególny sposób można czerpać nadzieję, którą „Maryja trzyma w ramionach i po macierzyńsku oddaje do naszej dyspozycji”.
Źródło: KAI






