Media społecznościowe dezinformują w sprawie Ceuty. Reaguje Komisja Europejska

Komisarz ds. suwerenności technologicznej, bezpieczeństwa i demokracji, Henna Virkkunen oczekuje od szefostwa Meta i TikToka „zdecydowanego działania” w celu powstrzymania dezinformacji w związku z kryzysem migracyjnym w Ceucie. W piątek komisarz unijna spotkała się z dyrektorami obu platform.
- Platformy muszą działać zdecydowanie, aby zachować integralność przestrzeni cyfrowej, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych – zaznaczyła fińska komisarz, wskazując, że fala dezinformacji, która zalała media społecznościowe odegrała bardzo dużą rolę w napływie dziesiątek tysięcy ludzi na terytorium północnoafrykańskie Hiszpanii. W mediach tych miała pojawić się plotka o rzekomymi otwarciu granicy w Ceucie, co skłoniło tysiące Marokańczyków do podjęcia próby przedostania się do Europy.
Unijna komisarz oczekuje od szefów platform społecznościowych, że nasilą monitoring treści i zacieśnią współpracę z organizacjami fact-checkingowymi, które zweryfikują treści.
Virkunen żaliła się, że żaden kraj nie uruchomił narzędzia kryzysu dezinformacyjnego w sprawie Ceuty, do czego zobowiązuje unijne rozporządzenie Akt o usługach cyfrowych (DSA).
Hiszpanie poinformowali, że podjęli działania w celu odesłania ludzi z Ceuty, ogłaszając, iż około 72 tys. osób, które przybyły do hiszpańskiej enklawy z Maroka pod koniec lipca, zostali zawróceni, z wyjątkiem około 2 tys. z nich.
Incydent w Ceucie ma związek z napiętym relacjami między Algierą i Marokiem, które rywalizują o wpływy w regionie i w związku z podjętymi przez Madryt próbami ocieplenia stosunków z Algierczykami wbrew strategii USA i Izraela stawiających na Maroko. W tle są dostawy ropy i gazu oraz innych cennych surowców z Maghrebu.
Napływ imigrantów do Ceuty spowodował poważne napięcia między Hiszpanią a Włochami, którzy obawiają się nieszczelnej granicy hiszpańskiej i powadzą także określoną politykę energetyczną we współpracy z Algierczykami.
Szef ds. migracji w UE, Magnus Brunner, określił incydent w Ceucie jako „test” bezpieczeństwa granic UE i „odporności na dezinformację”. Brunner tłumaczył, że napływ imigrantów był „napędzany przez przestępcze sieci przemytnicze, a także dezinformację”. Odmówił jednak wskazania bezpośrednio na osoby odpowiedzialne za internetową „instrumentalizacją” sytuacji.
Zaznaczył, że UE „musi wzmocnić swoją zdolność do śledzenia trendów dezinformacji w mediach społecznościowych, ściśle współpracując z Europolem i wszystkimi innymi agencjami UE”.
Powszechnie mówi się - na co wskazują liczne dowody - że napływ migrantów do Ceuty „był celowo zorganizowaną operacją”. Wskazuje się przy tym na służby marokańskie, które po raz kolejny wykorzystały migrantów w celu wywierania wpływu na politykę europejską.
Źródło: euractiv.com
AS







