Military.com: 80 lat po Norymberdze żołnierze nie mogą usprawiedliwiać swoich zbrodni wykonywaniem rozkazów

Color_photograph_of_judges_bench_at_IMT (1).jpg
fot. Raymond D'Addario, Public domain, via Wikimedia Commons

Military.com, amerykański portal dla społeczności wojskowej w USA, przypomina, że standardy ustanowione w związku z procesami norymberskimi przed 80 laty, są podstawą szkolenia amerykańskich żołnierzy, którzy nie mogą dopuszczać się zbrodni wojennych. Muszą się liczyć z odpowiedzialnością karną za czyny niedozwolone w czasie konfliktów i nie mogą usprawiedliwiać się wykonywaniem rozkazów. 

Portal nawiązuje do 80. rocznicy wydania wyroku przez sędziów ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Związku Radzieckiego w Międzynarodowym Trybunale Wojskowym w Norymberdze. 1 października 1946 roku skazali oni 12 żyjących przywódców nazistowskich Niemiec na karę śmierci i 7 innych na kary więzienia od 10 lat do dożywocia. Trzech oskarżonych zostało uniewinnionych. 

„Osiemdziesiąt lat później historycy i prawnicy nadal wskazują na ten proces jako moment, w którym indywidualna odpowiedzialność karna za okrucieństwa popełnione przez państwo stała się możliwą do egzekucji, zamiast zasadą niepopartą przez żaden sąd”– zaznacza portal, który czerpie informacje o tych procesach z danych Muzeum Pamięci Holokaustu w USA, Narodowego Muzeum II Wojny Światowej oraz organizacji non-profit Robert H. Jackson Center, nazwanego na cześć byłego prezesa Sądu Najwyższego USA i prokuratora generalnego USA w Norymberdze.

Zróbmy to razem!

Norymberski Trybunał składał się z jednego sędziego i po jednym zespole oskarżycielskim z każdego spośród czterech mocarstw: USA, ZSRR, Wielkiej Brytanii i Francji. Sąd zajął się sprawami 24 wysokich rangą urzędników nazistowskich, stawiając im cztery główne zarzuty: zawiązania spisku w celu popełnienia zbrodni przeciwko pokojowi, dopuszczenie się zbrodni przeciwko pokojowi, zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości.

Pośród oskarżonych, z oczywistych względów, nie znaleźli się główni winowajcy, to jest Adolf Hitler, Heinrich Himmler i Joseph Goebbels, gdyż już nie było ich na tym świecie. Zaoczenie osądzono Martina Bormanna. Robert Ley popełnił samobójstwo przed rozpoczęciem postępowania, a Gustav Krupp został zwolniony z powodu stanu zdrowia. Na rozprawie w Pałacu Sprawiedliwości 20 listopada 1945 roku w Norymberdze stawiło się 22 oskarżonych.

Główny prokurator występujący w imieniu USA, sędzia Jackson, sformułował zasadniczy argument, stwierdzając, że wysocy urzędnicy nie mogą uniknąć odpowiedzialności, tłumacząc się wykonywaniem rozkazów. Takie samo prawo miało być stosowane wobec przedstawicieli każdego narodu, który dopuści się zbrodni wojennych. - Cywilizacja nie może sobie pozwolić na żaden kompromis w kwestii barbarzyństwa - miał mówić sędzia Jackson przed trybunałem w Norymberdze.

Ostatecznie sąd skazał 19 z 22 oskarżonych. Dwunastu otrzymało karę śmierci, w tym Hermann Göring, wyznaczony następca Adolfa Hitlera, były minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop oraz dowódca wojskowy Wilhelm Keitel. Göring popełnił samobójstwo w noc poprzedzającą egzekucję. Rudolf Hess, były zastępca Hitlera, został skazany na dożywocie. Hjalmar Schacht, Franz von Papen i Hans Fritzsche zostali uniewinnieni.

Pozostałe 10 wyroków śmierci wykonano przez powieszenie 16 października 1946 r. w sali gimnastycznej więzienia w Norymberdze. Katem był starszy sierżant. John C. Woods, żołnierz armii amerykańskiej, który zgłosił się do wykonania wyroków na ochotnika. I później był z tego dumny.

Jak zaznacza Military.com, „główna innowacja trybunału miała charakter zarówno proceduralny, jak i moralny: po raz pierwszy międzynarodowe porozumienie między suwerennymi państwami zostało wykorzystane do ścigania osób, a nie całych narodów, za działania popełnione pod nadzorem rządu, jak podaje National WWII Museum. Zasada ta – to znaczy, że wykonywanie rozkazów przełożonego nie stanowi obrony przed zbrodnią wojenną – stała się fundamentem później zapisanym w Zasadach Norymberskich, przyjętych przez Komisję Prawa Międzynarodowego ONZ”.

Konsekwencje procesów norymberskich są jednak szersze i znalazły odzwierciedlenie między innymi w Konwencji w sprawie ludobójstwa z 1948 roku i Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z tego samego roku, a nawet w Konwencjach Genewskich z 1949 roku o prawach i zwyczajach wojennych. 

„Dziesięciolecia później międzynarodowe trybunały powołane do spraw wojen w byłej Jugosławii i ludobójstwa w Rwandzie, wraz z ustanowionym w 2002 roku stałym Międzynarodowym Trybunałem Karnym, zostały zbudowane na tych samych podstawach prawnych, które ustanowiła Norymberga, a mianowicie, że jednostki, a nie tylko państwa, odpowiadają za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości” - czytamy w ich treści. 

Portal przypomina, że te zasady i standardy znalazły odzwierciedlenie w sposobie szkolenia żołnierzy amerykańskich. „Podręcznik Prawa Wojennego Departamentu Obrony, który reguluje sposób szkolenia Sił Zbrojnych USA w zakresie prawnych granic działań wojennych, nakreśla jego podstawowe ramy” – mówią Konwencje. 

„Praca opiera się na standardach ustanowionych w Norymberdze, a Jednolity Kodeks Sprawiedliwości Wojskowej zawiera tę samą zasadę, która ukształtowała werdykty trybunału: żołnierz, który popełnił zbrodnię wojenną, nie może powoływać się na rozkaz jako na pełną obronę. Ten standard wciąż wywołuje rzeczywiste spory o to, gdzie przebiega granica we współczesnej walce. W relacji Military.com z 2015 roku przytoczono amerykański nalot na szpital Lekarzy Bez Granic w Kunduz w Afganistanie, który miał miejsce rok wcześniej, jako przykład tego, jak ramy ustanowione w Norymberdze – odpowiedzialność indywidualna w świetle prawa konfliktów zbrojnych – nadal kolidują z osądami operacyjnymi podejmowanymi przez żołnierzy w terenie. Osiemdziesiąt lat po wydaniu werdyktu, główne założenie trybunału co do tego, iż odpowiedzialność prawna za okrucieństwa nie kończy się na hierarchii służbowej, pozostaje standardem, do którego przestrzegania wojsko USA szkoli swoich żołnierzy”, stwierdzają dokumenty.

Chociaż portal podkreśla znaczenie tych standardów, to należy pamiętać, że sama administracja Donalda Trumpa czyniła kroki, by znieść Międzynarodowy Trybunał Karny, aby chronić przed oskarżeniami o zbrodnie wojenne między innymi premiera Izraela Benjamina Netanjahu i najwyższych ministrów oraz dowódców wojska izraelskiego.

Inną równie ważną kwestią jest to, aby pamiętać, że w Norymberdze sądzono za „zbrodnie aborcji”. Takie zarzuty padły pod adresem Hermanna Göringa i Ulricha Greifelta. Czyny te – zgodnie z prawem międzynarodowym – traktowano jako „zbrodnie przeciwko ludzkości”, akty z samej swej natury złe, które nie mogą być w żaden sposób usprawiedliwione. Główny oskarżyciel Jim McHaney podkreślał, że niedopuszczalne jest nawet samo zachęcanie do uśmiercania dziecka poczętego.  

Ówcześni prokuratorzy sojuszniczy (francuscy, brytyjscy, amerykańscy i sowieccy) argumentowali, że nawet dobrowolna aborcja, czyli za zgodą i na wniosek kobiety, była „zbrodnią wojenną” i „zbrodnią przeciwko ludzkości”.

Akt oskarżenia wobec Greifelta obejmował m.in. zezwolenie i dokonywanie aborcji tak dobrowolnej, jak i przymusowej. Oskarżyciele podnosili przed trybunałem, że zniesienie ochrony prawnej nienarodzonych dzieci w okupowanej Polsce oraz nienarodzonych dzieci robotnic wschodnich w Niemczech, które naziści kwalifikowali jako pozbawione wartości rasowej, były zbrodniami przeciwko nienarodzonym dzieciom. 

W trakcie procesów norymberskich oskarżyciele przekonywali, że nawet jeśli aborcja była dobrowolnym aktem (kobieta wyraziła chęć i zgodę), doszło do naruszenia praw nienarodzonych dzieci. Tłumaczono, że aborcja jest „zbrodnią przeciwko ludzkości”, ponieważ „stanowi akt eksterminacji”, jest „nieludzkim czynem”. Aborcja jest po prostu formą zabójstwa, a jeśli jest propagowana na szeroką skalę w ramach polityki państwa, to przyjmuje formę „ludobójstwa”. Dodano, że aborcja naruszała ogólne zasady prawa wspólne dla wszystkich cywilizowanych narodów.

Zarówno przed, jak i po drugiej wojnie światowej lekarze nie mieli wątpliwości, iż życie nienarodzonego dziecka znajduje się pod specjalną ochroną prawną. Oskarżyciele podzielili ten pogląd, podobnie nazistowscy zbrodniarze nie podważali go podczas procesów norymberskich. Wskazywali jedynie, że nie ponoszą winy za umożliwienie aborcji, skoro same kobiety chciały uśmiercić swoje dzieci. 

Prawo do życia jest jednym z podstawowych praw, od którego wywodzone są inne prawa człowieka. 

Źródło: military.com, PCh24.com

AS

80340.jpg
źródło: pixabay.com

W Norymberdze sądzono za „nazistowskie zbrodnie aborcji”

W Norymberdze zbrodniarze wojenni Hermann Göring i Ulrich Greifelt byli sądzeni za aborcję. Czyny te – zgodnie z prawem międzynarodowym - traktowano jako „zbrodnie przeciwko ludzkości”, akty z samej swej natury złe, które nie mogą być w żaden sposób usprawiedliwione. Główny oskarżyciel Jim McHaney podkreślał, że niedopuszczalne jest nawet samo zachęcanie...Czytaj dalej

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: